O dziejach AZS pisać można na różne sposoby. Jednym z nich jest na przykład oparcie konstrukcji takiej pracy na historii poszczególnych dyscyplin sportowych. Trzeba przyznać, że takie monografie już istnieją, choć rzadko obejmują przeszłość całego Związku i na ogół koncentrują się na „rekonstruowaniu” przeszłości poszczególnych klubów. Zadanie potencjalnego autora dziejów azetesowej szermierki czy wioślarstwa wydaje się o tyle prostsze, że łatwiejsze wydaje się pisanie o paśmie sukcesów, zwycięstwach, zwycięzcach, mistrzostwach i medalach niż ciągach porażek i niespełnionych nadziejach. Nie chodzi tu jednak o rodzaj mentalnego samopoczucia, a raczej „źródłowe” konsekwencje sukcesu sportowego. Pociąga on zwykle za sobą znakomicie lepszą niż  w przypadku odwrotnym bazę źródłową – zwycięstwa się lepiej dokumentuje (–ą) i na różne sposoby zapadają one w trwalszej na ogół pamięci. Porażki i przegrane zwykle wypiera się z indywidualnej i zbiorowej pamięci. Podejmowanie tej strony i tego aspektu sportu (przegrana jest jego integralną częścią, bo bez przegranych nie ma zwycięzców) wymusza na autorze dość specyficzne traktowanie kwestii „porażek”. Wedle reguły, że zwycięzców się nie sądzi, relatywnie rzadko analizuje się przyczyny sukcesów i wygranych. Niemal automatycznie natomiast skłonni jesteśmy roztrząsać powody przegranej. Jeśli zatem miałkość materii faktograficznej związanej z dziejami męskiego futbolu w strukturach AZS nie pozwala na klasyczny wykład historyczny oparty na sekwencji doskonale rozpoznanych zdarzeń, to warto przynajmniej zastanowić się, w czym tkwiły źródła serii niepowodzeń i marnych (w relacji do innych azetesowych dyscyplin) osiągnięć akademickiej męskiej piłki nożnej. Zresztą, niezależnie od powyższych rozważań, problem ten podejmują zwykli kibice najpopularniejszej na świecie gry drużynowej, zwłaszcza zaś ci, którzy w okresie studiów każdą wolną chwilę poświęcali na uganianie się za piłką na najbliższym akademikowi boisku… Pytają szczególnie o to, dlaczego przy tak ogromnej wśród braci studenckiej atencji dla futbolu, żadna z drużyn gryfitów w skali kraju nigdy nie osiągnęła godnych odnotowania wyników. Ten rodzaj „zderzenia” intryguje i wymaga przynajmniej próby racjonalnego wyjaśnienia.   

Wyżej piłkarze AZS Lwów w roli kandydata do klasy A, fot. „Sportowiec” z 25 października 1923 r.Pierwej jednak nieco klasycznej historii, która przekona, że z męskim futbolem akademickim w Polsce nigdy chyba nie było najlepiej. Istotną konstatacją natury porządkującej w tej wątłej materii faktograficznej (a i ważkim argumentem w poszukiwaniu rozwiązania zagadki) jest stwierdzenie, że studenci grywali w piłkę nożną przed powstaniem Związku (historyczne przełomy). Nie zawsze czynili to „pod znakami” AZS funkcjonując w dość bogatym już środowisku piłkarskim (zwłaszcza Galicji). Zorganizowana akademicka piłka nożna pojawiła się zatem dość późno, kiedy w Krakowie i Lwowie od lat przynajmniej kilku funkcjonowały już (z wielkim sukcesami) uznane i później marki piłkarskie.

W Krakowie piłkarze - w charakterystycznych biało-czarnych koszulach, zorganizowali się jako wydział 21.04.1912 — AZS Kraków przed meczem z Pogonią Lwów 3-3. Stoją od lewej: x, Tadeusz Rutkowski II, Seweryn Kisielewski, Witold Rutkowski I, Franciszek Brożek, Tadeusz Zabża II, Wilhelm Cepurski, Józef Schwarzer, Kazimierz Klakurka i Konrad Dynowski (fot. archiwum Oleksandra Pauka ze Lwowa i Leszka Śledziony).krakowskiego AZS w początku 1912 r. (nieformalnie nieco wcześniej). Wydaje się, że reprezentowali wówczas niezły poziom, choć autorzy tej opinii posługują się mocno wybiórczymi danymi, m. in. zwycięstwem nad Cracovią, remisem z Pogonią we Lwowie (3:3 w 1912 r.), pogromem Łódzkiego Klubu Sportowego w maju 1912 roku (5:1).

W regularnych spotkaniach w Krakowie nawet z rezerwami „Cracovii i „Wisły” akademicy schodzili z boiska pokonani. W sumie azetesiacy rozegrali 10 meczów, odnosząc 5 zwycięstw, 1 remis i 4 porażki. Bilans nie był zatem tragiczny, ale końcu 1912 drużyna piłkarska najniższej klasy II C przestała istnieć.

21.04.1912 - Lwów. AZS Kraków przed meczem z Pogonią Lwów 3-3. Tym razem w szerszym gronie z zawodnikami Pogoni. Stoją od lewej: Stanisław Polakiewicz (sędzia), Józef Schwarzer (A), Kazimierz Klakurka (A), Tadeusz Romanowski (P), Tadeusz Zabża II (A), Wilhelm Rzadki (P), x, Tadeusz Kuchar I (P), Wilhelm Cepurski (A), Edward Reiner (P), Edmund Marion (P), Ludwik Stolarski (A), Jerzy Misiński (P), S.Löbl (tyłem - P), Stefan Wowczak (A), Johann Kammerer (P), Seweryn Kisielewski (A), Mehler (P). Klęczą od lewej: Julian Karasiński (P), Tadeusz Rutkowski II (A), Karol Kuchar II (P), Witold Rutkowski I (A), Franciszek Brożek (A) i Konrad Dynowski.Fotografia ze zbiorów Leszka Śledziony.

Stało się to w okolicznościach nie do końca jasnych, do których analizy warto powrócić szukając w nich źródeł mizerii piłkarstwa akademickiego w ogóle. W Warszawie piłkarskie ekipy organizowane w ramach poszczególnych szkół wyższych (Wyższa Szkoła Handlowa, Wyższa Szkoła Rolnicza, Uniwersytet, Politechnika) stolicy rozgrywały spotkania między sobą już w 1916 roku. Od roku 1917 były już one w stanie  wyłonić swoją wspólną reprezentację rozgrywającą w miarę regularne spotkania z innym drużynami Warszawy aż do zdominowania życia sportowego przez polityczno-militarne wydarzenia okresu 1918-1920).

Piłkarze AZS Kraków w kostiumach klubowych z emblematami [fot. Z 1922 r.; w zb. archiw. J. Pawłowskiego] Źródło: Jerzy Pawłowski, Materiały do dziejów pierwszego trzydziestolecia (1909-1939) Akademickiego Związku sportowego (Część II – Ewolucja symboliki AZS), Zeszyty Historyczne Zarządu Głównego AZS 1, 1998,  s. 7.Reaktywowanie sekcji piłkarskiej AZS Kraków nastąpiło po zakończeniu I wojny światowej. Wiosną 1922 r. przywrócona do życia sekcja przystąpiła do okręgowych rozgrywek w krakowskiej klasie B. Zagrała w tej klasie najpewniej tylko dwa sezony, by ostatecznie zakończyć działalność w 1925 roku. U progu epoki międzywojennej sekcje piłkarskie powstały także w innych ośrodkach akademickich: Poznaniu, Lwowie i Lublinie. Zorganizowana w 1921 r. sekcja piłki nożnej w AZS Poznań grała w klasie A Poznańskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, zdobywając w 1923 r. wicemistrzostwo okręgu (mistrzem została „Warta”). W następnych latach piłkarze AZS Poznań wyraźnie obniżyli loty.

W mistrzostwach Wilna w piłce nożnej drużyna miejscowego AZS zajęła w 1921 r. drugie miejsce na 4 zespoły biorące udział w zawodach. W kolejnym roku AZS zdobył drugą pozycję w klasie A (ogółem występował w niej 4 sezony na 17 możliwych). Generalnie piłka nożna w okręgu wileńskim stała na niskim poziomie, choć np. w organizację akademickiego futbolu mocno zaangażował się – jako zawodnik i jednocześnie opiekun sekcji, prof. Jan Weyssenhoff.

Weyssenhoff jako piłkarz „Wisły” w czasach krakowskich. W barwach „Wisły” występował z przerwami od 1907/8 do 1920 roku. http://historiawisly.pl/wiki/index.php?title=Jan_WeyssenhoffJan Weyssenhoff profesor Uniwersytetu Stefana Batorego (czwarty z lewej na zdjęciu poniżej w hokejowej drużynie AZS Wilno) z pewnością był na tyle zapalonym piłkarzem, że zimą namiastką tej fascynacji stawał się hokej. Fot. NAC.

Drużyna piłkarska AZS Wilno wydaje się klasycznym przykładem zjawiska sinusoidalności, efemeryczności, zmienności i temporalności akademickiego futbolu. Przechodziła różne koleje losu, rozwiązana na początku 1923 r. (zawodnicy przeszli do drużyny „Lauda” Wilno), została reaktywowana już pod koniec tego roku. Nieliczne wileńskie kluby niezwykle często dokonywały wzajemnych transferów. P. Tomaszewski pisze: „Część zawodników akademików w kolejnym roku wsparło drużynę „Wilii” Wilno. Sekcja piłki nożnej AZS od 1926 r. działała w oparciu o zawodników rozwiązanego klubu Towarzystwo Sportowe „Wilja” (w 1926 r. grała w klasie B). Dzięki tej zmianie AZS w 1927 r. zajął trzecią pozycję w klasie A. W kolejnym roku był czwarty, a w 1929 r. szósty. W 1930 r. sekcja piłki nożnej została zlikwidowana. Po jakimś czasie wznowiła działalność, w kolejnych latach piłkarze AZS występowali już wyłącznie w klasie B”.

Nieco podobnie co do dynamiki zmian toczyły się losy piłkarskiego AZS w Warszawie. Po zawieruchach wojennych (1918-1920) sekcja zaczęła ponowną działalność w 1921 r. i należała do pierwszych klubów działających w stolicy. W pierwszych mistrzostwach w 1921 r. AZS Warszawa został zaklasyfikowany do B klasy. Rozgrywki zakończyły się awansem drużyny akademickiej, ale już w 1922 r. pojawiały się kłopoty, bo AZS zajął ostatnie miejsce i o utrzymanie walczył ze stołecznym Makabi. Widmo spadku udało się odsunąć tylko na tok, gdyż w rozgrywkach 1924/1925 r. akademicy przegrali wszystkie mecze. Nic dziwnego, że zespół rozpadł się. Tradycje akademickiej piłki w stolicy podtrzymywał KS „Orkan” (grało w nim bardzo wielu studentów i stąd drużynę nazywano akademicką). W roku 1926 „Orkan” awansował do A klasy, gdzie grał do końca 1927 r. W 1928 reaktywowano sekcję futbolową AZS (po likwidacji KS ,,Orkan”). W latach 1928-1936 pierwsza drużyna AZS Warszawa grała w klasie A warszawskiego OZPN. W 1936 r. po utworzeniu lig okręgowych AZS Warszawa nie zakwalifikował się do warszawskiej ligi i do 1939 r. pozostał w klasie A (odpowiednik III klasy państwowej). Za największy sukces drużyny uznaje się  zdobycie mistrzostwa klasy A okręgu w 1932 r.

Józef Mertka był absolwentem niezwykle usportowionego Królewskiego Gimnazjum w Ostrowie. W 1921 roku reaktywował po wojennej przerwie „Venetię”, jeden z pierwszych polskich klubów sportowych w Poznańskiem założony w 1908 roku. Później był honorowym prezesem klubu. Z AZS związał się w czasie studiów ekonomicznych w Wyższej Szkole Handlowej w Poznaniu w (absolwent 1930 r.). Fot. https://infostrow.pl/historia/Te raczej skromne wyniki in gremio wydają się niewspółmierne do chyba ogromnej popularności piłki nożnej wśród braci studenckiej. Sam Walery Goetel wspomina, że „pociągała mnie też piłka nożna, jakkolwiek mój czynny udział w niej nie był intensywny… Dużo większą atencje wobec futbolu przejawiał Józef Mertka (rocznik 1903), który o sobie o swoich kolegach pisał: „piłka nożna zauroczyła nas  wzięła w jasyr”.

Warto podkreślić, że wydziały piłki nożnej w poszczególnych Związkach powstawały najwcześniej. W WarszawieSekcja piłki nożnej „Makabi” została utworzona w 1919 roku. Od 1922 r. występowała w B klasie, a w 1926 r. awansowała do A klasy i grała tam do 1933 roku. Widoczny na fotografii Józef Klotz od 1925 r. był zawodnikiem „Makabi”, ale i dwukrotnym reprezentantem Polski. bardzo szybko udało się nawet wyłonić wspólną reprezentację „Akademików” złożoną z najlepszych graczy studentów. Ci mocno garnęli się do futbolu, skoro stołeczny AZS dysponował drużyną AZS II w rozgrywkach w B klasie, w C klasie grywał natomiast AZS III a studenci stanowili tez trzon KS „Orkan” – klubu szkolno-studenckiego. Mimo nienajlepszych wyników na mecze towarzyskie z żydowskimi drużynami ,,Makabi” lub ,,Gwiazdą” przychodziło kilka tysięcy widzów.

Mecz Gwiazdy Warszawa. Źródło: „Bądź silny i odważny”. Żydzi – sport – Warszawa, red. G. Pawlak, M. Sadowski, D. Grinberg, Warszawa 2013.Wielkim zainteresowaniem publiczności krakowskiej cieszyły się zawody jubileuszowe AZS, zorganizowane w początku lipca 1923 r. z udziałem drużyn akademickich z Warszawy, Lwowa, Gdańska, Poznania, Lublina i Krakowa. W tych nieoficjalnych akademickich mistrzostwach Polski („olimpiada akademicka”) rozegrano cieszący się sporą popularnością turniej piłkarski. Charakterystyczne, że redaktor „Przeglądu Sportowego” z 1923 roku (29, 6) narzekał: Niestety jednak hegemonja lekkiej atletyki kończy się przed progiem kasy biletowej. Formalny bojkot lekkiej atletyki przez publiczność warszawską zwala się z przyzwyczajenia na jej „zły gust”. (...) Charakterystyczny objaw tego niezrozumiałego gustu widza można było zaobserwować np. w Krakowie podczas tegorocznych mistrzostw AZS-ów: zawody footballowe drużyn akademickich, grających niżej krytyki, zdołały na boisko „Cracovii” (...) ściągnąć nierównie więcej publiczności niż mistrzostwa lekkoatletyczne, w których brał udział cały szereg najwybitniejszych polskich zawodników, ustanawiających nawet polskie rekordy”. Rację ma zatem Robert Gawkowski, który pisze, że „Futbol był popularny w środowisku akademickim, choć nie szło to w parze z dobrymi wynikami”. Sądzić nawet można, że AZS jakby świadomie marginalizował futbol i godził się na sytuację klarownie opisaną w ogólnej opinii na temat kondycji Związku opublikowaną w „Przeglądzie Sportowym” z 1923: "Konieczność skoordynowania pracy Akademickich Związków Sportowych, które poza piłką nożną, są bodaj że najsilniejszymi organizacjami sportowymi w kraju, nasuwała się już od dawna...". Ten stan rezygnacji z piłki nożnej pojawił się już wcześniej i zdaje się, że genezy pewnej niechęci władz AZS do futbolu trzeba szukać wcześniej.  Mam na myśli uchwałę władz AZS Kraków z 1912 r. w sprawie futbolu, która- co ciekawe - opublikowana została wtedy w całej prasie krakowskiej

Fotografia z roku 1911 pokazuje jednak, że faktycznie futbolowy AZS Kraków działał nieco wcześniej niż od 1912 r. (fot. „Wędrowiec” 05.12.1911)„Na życzenie kilku członków Wydział Akademickiego Związku Sportowego zorganizował w jesieni 1911 r. sekcję piłki nożnej. Wychodził bowiem ze słusznego założenia, że w łonie prawdziwie wszechstronnego Towarzystwa powinien być reprezentowany każdy odłam sportu. W miarę jednak, jak weszliśmy w bliższą styczność z ruchem futbolowym ogarniało nas coraz większe rozczarowanie. Poznaliśmy wiele wypadków i sposobów działania, o jakich nie mieliśmy pojęcia, że mogą się rozwinąć na podłożu sportu. Nie tylko namiętna rywalizacja Czy brutalność (z perspektywy studentów) ówczesnej piłki nożnej dobrze ilustrował rysunek Eryka Lipińskiego pt. „Piłka otarła się o mój policzek". Fot. R. Wryk, Sport akademicki w relacjach i wspomnieniach, Poznań 2009 s. 185.klubów, ale również wprost niewłaściwy stosunek prowadziły w ramy lego sportu dziwne pierwiastki, niezgodne myśli łych, którzy pierwsi poruszyli u nas ideę sportu jako czynnika wychowania. Poziom kulturalny gry w piłkę nożną obniża się coraz bardziej. Charakter jej przybiera dużo znamion profesjonalizmu, zawody stają się dziką walką nie pozbawioną nieraz brutalnych momentów. Wprawdzie zarzut charakteru zawodowego piłki nożnej bywa odpierany porównaniem z zagranicą, to jednak dla nas głos zagranicy nie może mieć znaczenia.

Dla nas jest i będzie zawsze probierzem w ocenie danego sportu nie głos zagranicy, lecz pewność, że przyniesie on młodzieży polskiej korzyść. Życie młodzieży polskiej rozwija się w innych warunkach i dla innych celów niż życie młodzieży innych narodów. Co więc tam jest na pozór nieszkodliwe, nam może przynieść nieobliczalne straty.

Sport polski musi mieć własny odrębny, swoisty wyraz. Zatem Wydział Akademickiego Związku Sportowego, stwierdziwszy przy sposobności przeglądu sprawozdawczego z rocznej działalności, brak zainteresowania sportem piłki nożnej wśród młodzieży akademickiej oraz fakt, iż u nas sport ten uprawiany jest niewłaściwie i w najwyższym stopniu demoralizująco, postanowił rozwiązać sekcję piłki nożnej, co niniejszym podaje do wiadomości ogółu.

Zarazem jednak nie omieszka Wydział Akademickiego Związku Sportowego z chwilą uzyskania własnego parku sportowego - co wobec przychylnego stanowiska odpowiednich władz staje się już pewnikiem - wystąpić czynnie przeciw obecnemu kierunkowi, gdyż uważa sobie za obowiązek niszczyć wszelkie objawy groźne dla kultury i ducha młodzieży" (za IV Sprawozdanie AZS w Krakowie za r. 1912/13, s. 17-18).

W tej publicznej deklaracji widoczna jest pewna przemyślność, rzec nawet można strategia. Oparta na przekonaniu, ze najlepsza obrona jest atak. Autorzy uchwały nie analizują słabości piłkarskiego AZS (chyba, że coś ukrywają), natomiast dokonują krytyki kondycji ówczesnego futbolu. Środowiska akademickiego tyczy jedynie dość apodyktyczne stwierdzenie, że „brak (w nim, D.S.) zainteresowania sportem piłki nożnej”. Zdanie: „fakt, iż u nas sport ten uprawiany jest niewłaściwie i w najwyższym stopniu demoralizująco” odnosi się nie do AZS, jak nakazuje logika wywodu, a do całej bodaj Galicji! Krytyka piłki nożnej jako zjawiska jest zatem konsekwentna (profesjonalizm, łamanie reguł amatorstwa, niezdrowa rywalizacja). Atak ten daje szanse na wykreowanie się AZS na obrońcę czystego sportu i depozytariusza idei Pierra de Coubertina. Sport musi wychowywać, a oparty na złych wzorcach etyczno-moralnych, zwłaszcza obcych tradycji narodowej, staje się „groźny dla kultury i ducha młodzieży”. Nie wydaje się, aby znaleźć można powody do powątpiewania w szczerość tych deklaracji i wiarę w sprawczy w zakresie wychowania charakter sportu. Rozwiązywanie sekcji (niekonsekwentne!) z powodów  „niewłaściwego” jego uprawnia poza AZS-em  pozostawia jednak pewne wątpliwości. W związku z tym wart szczególnej refleksji wydaje się następujący fragment uchwały: „W miarę jednak, jak weszliśmy w bliższą styczność z ruchem futbolowym ogarniało nas coraz większe rozczarowanie. Poznaliśmy wiele wypadków i sposobów działania, o jakich nie mieliśmy pojęcia, że mogą się rozwinąć na podłożu sportu. Nie tylko namiętna rywalizacja klubów, ale również wprost  niewłaściwy stosunek prowadziły w ramy lego sportu dziwne pierwiastki, niezgodne myśli łych, którzy pierwsi poruszyli u nas ideę sportu jako czynnika wychowania”. Tylko w nim mieszczą się dotychczasowe doświadczenia AZS w relacjach z wcześniej powstałymi i z pewnością piłkarsko daleko lepszymi klubami piłkarskimi Krakowa. Wydaje się, że w opinii o „namiętnej rywalizacji klubów” i „znamionach profesjonalizmu” pobrzmiewa nieco próba usprawiedliwienia marnych wyników sportowych piłkarzy –studentów. Nie ona jest jednak najważniejsza, bo deklaracja kończy funkcjonowanie sekcji i wyklucza sportowy rewanż. Uchwała stanowi zatem rezygnację z uprawiania futbolu z obawy przed dalszymi porażkami i oczywistym brakiem sukcesów (nie zaś wyłącznie „wkradzenia się niemoralnych stosunków, typowych dla ogółu krakowskich stosunków w tej dziedzinie sportu […] oraz potencjalnemu zagrożeniu rozpowszechnienia na inne sekcje”. Piłkę nożna uznać można było w ówczesnej sytuacji za „niemedalodajną”. Walery Goetel, który pierwej deklarował atencje wobec futbolu, zwraca uwagę, że potem „W pierwszych latach istnienia rozwinął on (AZS, D.S.) żywą działalność, w której, jak to wynikało z zamiłowań organizatorów, wysunęły się na pierwszy plan sporty związane z pobytem w terenie i pokonywaniem przestrzeni - a więc w zimie narciarstwo, a w lecie wioślarstwo i biegi ma przełaj”. Opinia ta chronologicznie korespondowała z uchwałą w sprawie futbolu (Goetel pisał o okresie po swoim powrocie z Wiednia do Krakowa w 1912r.). Wydaje się, że doświadczenia krakowskie wykorzystywane były w II RP przez inne środowiska sportu akademickiego – system dotacji już wówczas powiązano bowiem z wynikami sportowymi. Mało tego, echo uchwały AZS Kraków z jej postponowaniem piłkarstwa jako sportu niemal barbarzyńskiego, pobrzmiewa jeszcze w epoce PRL (o czym niżej).

Wstrzemięźliwość AZS do futbolu i boksu nie była wyjątkiem. Powszechność zjawiska widoczna jest choćby w sportowych karykaturach koncentrujących się regularnie na tych dwóch dyscyplinach, fot. „Sport Szkolny” 1937 nr 12.

Akceptowaniu tych eksperiencji sprzyjało kilka - jak sądzić - mniej istotnych czynników. Wagę niektórych z nich łatwo kwestionować. Na przykład zjawisko sinusoidalności efektów sportowych (jakość kształconych roczników w systemie edukacji wyższej) dotyczy bezwzględnie wszystkich dyscyplin sportu. Piłka nożna nie była i  niej jest tu żadnym wyjątkiem. Trochę podobnie, choć w skali mniejszej niż w niezwykle popularnej i bogatej piłce nożnej, rzecz wygląda á propos kaperowania. Przeciąganie, przepływ zawodników zawsze miewa dwa kierunki. Jeśli jednak dobrzy zawodnicy (trudno zgodzić się z tezą, że w AZS nigdy nie było dobrych piłkarzy!) odchodzili z AZS systematycznie, to ubytki te musiały mieć wpływ na grę drużyny. R. Gawkowski, wspomina mecz Uniwersytetu (Warszawskiego, D.S.) z „Koroną” z maja 1918 r. przegrany przez studentów 0:8. „Nowa Gazeta” komentowała przegraną w taki oto sposób: „Korona, która od wielu miesięcy planowo wyciąga wszystkie sportowe soki z Uniwersytetu, porywając w swe macki każdego sportowego studenta, czego jej zresztą za złe brać niepodobna, nie powinna pod żadnym pozorem zgodzić się na to spotkanie, przypominające walkę człowieka ze swym cieniem”.

Piłkarze „Korony” przed meczem z Uniwersytetem Warszawskim w maju 1918 r. Fot. za: R. Gawkowski, Futbol dawnej Warszawy, Warszawa 2013, s. 18. W 1924 r. najlepsi piłkarze Aleksander Tupalski, student Politechniki Warszawskiej i Włodzimierz Krygier z Uniwersytetu Warszawskiego opuścili szeregi AZS i przeszli do Polonii. Warto jednak pamiętać, że z dobrych drużyn, zespołów dofinansowanych i stanowiących oczko w głowie władz raczej się nie odchodzi… Michał Lorkiewicz we „Wspomnieniach Azetesiaka – futbolisty”, pisał o „braku narybku do sekcji piłki nożnej w AZS Poznań”. Potwierdzał to Józef Mertka, który pisał: „W ciągu 1925 r. AZS w Poznaniu znalazł się w kryzysowym położeniu z powodu odpływu starej kadry piłkarskiej i braku nowej. Na życzenie kierownictwa sekcji piłkarskiej akademików ,,Venetia” pospieszyła z doraźną pomocą AZS-owi swoimi zawodnikami”.

Aleksander Tupalski w meczu z Estonią w 1926 r. Po zakończeniu wojny wstąpił do AZS Warszawa. W 1923 został powołany do reprezentacji Warszawy. W AZS grał  też w hokeja. Od listopada 1921 do końca 1922 był wiceprezesem AZS Warszawa. Ciekawe, że Tupalski studiował na Politechnice Gdańskiej. Fot. https://rfbl.pl/rok-1926-reprezentacja/tupalski-vs-estonia-1926/Być może zjawisko to było spowodowane czynnikami ekonomicznymi, o których wspominał z kolei Władysław Twardo, który pisał, że „Z braku gotówki na zakup obuwia i ubiorów piłkarze raz, dwa razy na rok rozgrywali mecze towarzyskie z żydowskimi drużynami ,,Makabi” lub ,,Gwiazdą”, na które przychodziło " około 5000 widzów. W ten sposób zdobywano środki na bieżącą  działalność”. W Wilnie, jak pisał Antoni Salmanowicz „adherenci piłkarstwa, nie tracąc łączności ze Związkiem,W tym względzie wart lektury wydaje się tekst z „Przeglądu Sportowego” nr 54 z 1934, s. 5. grywają nadal w najlepszym klubie tego sportu w Wilnie „Laudzie” (obecnie „Wilji”)”. Słabości piłkarskiego AZS poszukuje, podobnie jak autorzy analizowanej wyżej uchwały, poza nim samym, bo zwraca uwagę na niezgodność natury futbolu z charakterem środowiska studenckiego: „Zbyt indywidualna natura akademika nie może się zmieścić w ramkach zbiorowego ciała sportowego, jakiem jest drużyna footbalowa, regulowana w swej działalności tysięcznemi przepisami, rygorami itp.”. Tadeusz Grabowski pisał, że „Piłka nożna (w AZS, D.S.) wymaga silnej struktury organizacyjnej klubu”. Tej pewnie zabrakło, tak jak brakowało własnych boisk – tych do treningu jak i rozgrywania meczów mistrzowskich…

Włodzimierz Krygier urodził się w Jekaterynosławiu, po przyjeździe do kraju w 1919 roku wstąpił do warszawskiego AZS i bronił jego barw w l. 1920-1923. Wystąpił w roli lewoskrzydłowego w pierwszym meczu piłkarskim tego klubu (1921) i zagrał również w inauguracyjnym spotkaniu akademików w hokeju na lodzie w lutym 1922 r.  Fot. NAC.Nie wiedzieć, jak traktować doniesienia prasy, że w meczach AZS pojawia się zarzut lekceważenia przeciwników: „Napiętnowania godnym jest lekceważenie gry przez Krygiera, który czasami kładł się na boku i zajadał pomarańcze” (informacja z 1922 roku, D.S.). Czy ten dziwny epizod był dowodem na degradujący wpływ futbolu na zawodników, czy też zdarzenia te były efektem poszukiwania przez zawodników pretekstu do rozstania się z AZS-em?

Wydaje się, że istoty problemu dotknął „Przegląd Sportowy" z 1923 r. (nr. 18),  w którym dziennikarz pisał: „Charakterystyczną rzeczą dla sportu akademickiego jest to, że np. sekcja piłki nożnej tak organizacyjnie, jak i sportowo jest bardzo słaba, a rozwijają się bardzo silnie sporty w Polsce stosunkowo mało reprezentowane. Jest więc AZS w tym kierunku organizacją przyszłości".

„PS” 1923, nr. 18., s. 6.

Wspomniał zatem o mizerii organizacyjnej piłkarstwa akademickiego – ta słabość determinowała miałkie efekty sportowe. Najważniejsze jednak w tym stwierdzeniu jest chyba powszechnie akceptowane (w Związku i poza nim) dzielenie sfer aktywności, swego rodzaju priorytety działania. Cytowany już Tadeusz Grabowski wyraźnie tę dywersyfikację wpływów dostrzegał i pisał, że „Inne sporty, jak lekkoatletyka, tenis, hokej na lodzie łatwiej było sobie przyswoić akademikom, gdyż zarówno czas, jak i charakter nauki tych sportów był inny”. R. Wryk poszedł za sugestiami Grabowskiego i stwierdził, że: „sezon rozgrywek piłkarskich przypadał na okres letni, kiedy to studenci przebywali na wakacjach, praktykach czy też obozach wojskowych”. Niejednokrotnie więc występowały kłopoty ze skompletowaniem składu”. Trudno tę opinię kwestionować, ale czy np. priorytetowe dla rozgrywki hokejowe nie kłóciły się a tempem życia akademickiego – zaliczeniami, sesjami, egzaminami etc. …

Nie dziwi zatem, że AZS szukał poważniejszych argumentów usprawiedliwiających słabość akademickiego futbolu. Związek pozostawał przecież najpotężniejszym w II RP stowarzyszeniem sportowym. Piłkę nożną uprawiano wtedy w ponad 1000 klubach w całej Polsce, niemal wszędzie poza AZS. W oficjalnym dyskursie łatwiej składać to było na karb zasad, wartości i kanonów. W tym sensie wiele argumentów w sporze sięgało do krakowskiej deklaracji z roku 1912. Oto w 1932 r. w „Akademiku Polskim” pisano: „Takich sportów jak boks, rugby, piłka nożna i kilku innych nie uznajemy, bo nie są objawem kultury duchowej narodu”. Akademicki periodyk „Dekada” zauważał natomiast, że „Do piłki nożnej i sportów ciężko atletycznych, tj. boksu i zapaśnictwa, akademicy zdradzają wyraźną niechęć”. Robert Gawkowski dodaje, że „jeszcze w 1938 r. „Kurier Warszawski” uważał, że piłka nożna (obok boksu) „najmniej odpowiada psychice młodzieży akademickiej”.

Swego rodzaju reasumpcji kondycji piłki nożnej w wydaniu AZS dokonał Jerzy Zarzycki, rocznik 1909, futbolista i hokeista AZS Warszawa: „Rzecz ciekawa sama w sobie, że piłka nożna - najbardziej masowa i popularna dyscyplina sportowa na świecie - nigdy nie cieszyła się w AZS-ie powodzeniem. W okresie międzywojennym grały w nią zaledwie 3 czy 4 drużyny akademickie, i to w niższych klasach hierarchii piłkarskiej, zaś i obecnie uprawia się ją tylko w kilku klubach przy Akademiach Wychowania Fizycznego. Nie znaczy to, że nie było w kraju dobrych piłkarzy - studentów. Grali oni jednak w swych macierzystych klubach, w których uczyli się tej gry jako juniorzy i pozostali wierni swym barwom. Duże znaczenie w niepopularności tej dyscypliny w AZS-ach miał fakt, że w czasie kilkumiesięcznej przerwy wakacyjnej w czasie studiów, a więc właśnie wtedy, gdy w najlepsze trwał sezon piłkarski, studenci rozjeżdżali się na wakacje do domów, względnie na praktyki, obozy wojskowe i inne. Jak zawsze skromne, możliwości budżetowe AZS-ów nie pozwalały na opłacanie ich podróży na mecze, a w dodatku było wiadomo, że nie trenując - są bez formy. Z tych właśnie powodów zlikwidowano w roku 1924 silną sekcję piłkarska AZS-u warszawskiego”. Wydaje się, że do tego résume warto dodać rozpatrywany tutaj czynnik swego rodzaju „ekonomiki sportowej”: później powstałe sekcje piłkarskie w AZS nie mogły konkurować ze starszymi profesjonalnymi klubami piłkarskimi, a wobec tego, że subwencje finansowe uzależniano od wyników sportowych, AZS szukał sukcesów i osiągnięć w tych dyscyplinach sportu, w której konkurencja była nieco mniejsza…    

Wydaje się, że w tym względzie w charakterystyce piłkarskiego AZS-u niewiele się zmieniło po II wojnie światowej.

Piłkarze AZS Kraków przed zwycięskim (4:1) meczem z KS „Prądniczanka” w dniu 25 czerwca 1950. Od lewej: T. Feliks (?), A. Malinowski, Cz. Feczko, J. Ziemisławski, I. Węgrzyn, J. Wieczorek, M. Czosnyka, Z. Tarkowski, Z. Sobieraj, B. Nizieński, M. Pomorski. Źródło: Bogusław Nizieński, Powojenny start piłkarzy i hokeistów AZS Kraków (wspomnienia „dyżurnego bramkarza”), Zeszyty Historyczne Zarządu Głównego AZS, 2, 1998., s. 18.Sekcje piłkarskie należały do najszybciej powstających ze wszystkich bodaj dyscyplin sportowych. Najwcześniej zorganizowała się ta w Lubinie, wiele rozpoczęło działalność w 1945 roku. Najstarsza wzmianka o życiu sportowym akademików dotyczy lipca 1945 r. i informuje o międzyuczelnianym turnieju piłki nożnej zorganizowanym przez krakowski AZS 17 - 18 lipca o puchar Rektora Akademii Handlowej (w pierwszym meczu Akademia Handlowa pokonała UJ). Oficjalnie działalność sekcji piłki nożnej krakowskiego AZS została wznowiona w 1948 r. Cz. Michalski pisze, że stało się „za sprawą niewielkiej grupki entuzjastów tej dyscypliny sportu - mieszkańców II Domu Akademickiego przy al. 8 Maja 5, głównie studentów UJ, którzy na pobliskich krakowskich Błoniach rozgrywali spotkania piłkarskie z różnymi drużynami. Pierwszym, który podjął trud zorganizowania sekcji, był pochodzący ze Lwowa - Jerzy Rowiński, student Politechniki Krakowskiej. Dzięki niemu sekcja przeniosła się z Błoń na stadion miejski przy al. 3 Maja, użytkując na treningi i mecze najpierw płytę piłkarską sąsiadującą z basenem pływackim, a następnie boisko piłkarskie RKS Legii…”.  Warszawska została reaktywowana już wiosną 1946 r. Sił sportowych wystarczyło jednak tylko na  zgłoszono drużyny do rozgrywek C klasy, grała też II drużyna, ale i ona furory nie zrobiła. Po wojnie, aż do rozwiązania w 1954 r., sekcja piłkarska AZS Warszawa, złożona ze studentów Politechniki, przeszła kolejno z klasy C do klasy A, jednak większych sukcesów na swoim koncie nie zapisała.

Mocno zdawkowe są informacje na temat innych sekcji piłkarskich – przypominają nieco „wyspy sukcesów i nadzwyczajnych sytuacji”. Dziejopise szczecińskiego AZS donoszą np. że „W marcu 1950 r. szczeciński AZS zaprosił piłkarzy chorzowskiego „Ruchu”, wielokrotnych mistrzów Polski.

Piłkarze AZS Szczecin, za „Kurier Szczeciński”, 1950 nr 143 z dn. 25.05.Był to bardzo groźny rywal dla zespołu akademickiego, a kibice czynili między sobą zakłady o dwucyfrowy wynik spotkania dla chorzowian. Tymczasem okazało się, że akademicy zagrali bardzo dobrze i przegrali „tylko” 1:6”. Ludwik Fischer wspomina natomiast, że „Zakopane nigdy nie było twierdzą piłkarską. Ciekawostką jest to, że w pewnym momencie sparingu z przygotowująca się w 1956 r. w Zakopanem Legią AZS prowadził 4:1, choć ostatecznie przegrał 8:4” (W 1956 sekcję piłkarską AZS Zakopane przekazano do miejscowej „Spójni”). Nie mogły się poszczycić sukcesami sekcje piłki nożnej założone po 1945 r. np. w AZS Rokitnica czy AZS Gdańsk. Piłkarz AZS Rokitnica wspomina: „Bodaj w 1951 roku rozegraliśmy towarzyski mecz z pierwszoligową Polonią Bytom. Nie, nie, do pogromu nie doszło. Przegraliśmy wprawdzie, ale tylko w stosunku 2:4. W trzy lata później zaszczycili nas mistrzowie z Chorzowa. I znowu uzyskaliśmy honorowy wynik, przegrywając 1:3”. Sporo analogii do okresu międzywojnia przynosi relacja Janusza Rybickiego i piłkarstwie w gdańskim AZS. Zdaniem tego autora to, „względy finansowe zadecydowały o krótkim żywocie  wyczynowej sekcji piłki nożnej w AZS-ie. Sekcja ta, tak popularna wśród studentów, była w stanie w 1949 roku zgłosić do rozgrywek o piłkarski puchar Polski aż 55 drużyn. Ogromny zapał i kilkuletnia praca na treningach dały rezultaty w postaci awansu w 1955 roku do III ligi. Prowadzenie sekcji przez J. Koczorowskiego z nastawieniem na wyczyn nie mogło przynosić na dłuższą metę, bo było zbyt kosztowne i odbijało się niekorzystnie na pracy innych sekcji, komasując cały wysiłek kierownictwa i działaczy na piłce nożnej".

Piłkarze AZS porzucali zatem stopniowo ambicje ligowe. Pisał o tym Michał Siwiński, były świetny piłkarz bytomskiej Polonii i AZS Rokitnica: Michał Siwiński piłkarze Rokitnicy: „Ach, co to były za... mecze. Gdy ogłaszano mecz np. pomiędzy zespołami stomatologii i medycyny, kto żyw wyruszał na boisko, cała akademia na czele z rektorem. Była to taka typowa „święta wojna”. Właśnie te spotkania międzywydziałowe, a następnie międzyuczelniane pozwoliły nam z jednej strony wyłonić jak najlepszą reprezentacje, z drugiej zainteresować i zjednać sobie rzesze sympatyków, nie omijając nawet najwyższych władz uczelni. To była dobra propaganda sportu. Świadczy o tym również fakt, że nasze mecze oglądali także mieszkańcy Rokitnicy - zapaleni kibice i wielcy znawcy przedmiotu. (…) W 1952 roku sekcja została zgłoszona do Katowickiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Pierwszy kierownik sekcji Jerzy Dołżycki „dowodził grupą 42 piłkarzy. Wzmagania rozpoczęli od „B” klasy, ale w tym samym roku nasi zawodnicy zanotowali piękny sukces w postaci zdobycia w Warszawie tytułu akademickiego mistrza Polski. W finale spotkały się AZS-AWF Warszawa i Akademii Medycznej Rokitnica (…). O klasie naszych piłkarzy mówi fakt, że już w przyszłym roku zdobyli awans do klasy „A”, wygrywając wszystkie mecze i raz remisując. Stosunek bramek 63 : 5! Zdobycie tytułu najlepszej piłkarskiej drużyny kraju wśród studentów nie było dziełem przypadku. Sukces ten bowiem został powtórzony w następnych kolejnych dwóch latach czyli w Krakowie i Gdańsku. (…) Trenerami zespołu w różnych okresach byli: Michał Siwiński, Józef Słonecki, Henryk Skromny, Leon Wolny (…). Niestety, dawny system rozgrywek wiosna - jesień uniemożliwił studentom należycie przygotowanie się do rozgrywek, ponadto stara gwardia się wykruszyła i sekcja zaczęła upadać. Reszty dopełniła decyzja ZG AZS, która uznając sekcję piłkarską w środowisku studenckim za nietypową, rozwiązała ją.”

Jest zatem w tej relacji i piłka w roli akademickiej rozrywki, i próby wchodzenia tej studenckiej w wielką piłkę ligową, i najbardziej mu właściwa rywalizacja między uczelniami, i wreszcie kres spowodowany decyzją władz centralnych.

W poszukiwaniu analogii do sytuacji z okresu z pocz. XX wieku (deklaracja AZS Kraków z 1912 r.) niezwykle przydatne okazuje się fragment kierowanego do braci studenckiej przemówienia z 1951 roku ówczesnego Ministra Szkół Wyższych i Nauki Adama Rapackiego: „Jeżeli jeszcze gdzieś pokutują powiastki o sprzeczności między dobrą nauką i sportem - to czas z nimi skończyć. (...) Typ uduchowionego cherlaka gardzącego sportem jest równie mało przydatny w czasach wielkiej walki o pokój, o siłę i obronność kraju, o Plan 6-letni, o budownictwo socjalistyczne, jak nieprzydatny i zanikający jest typ bezmyślnego kopacza piłki. (...).  Z wyboldowanych słów zdaje się jednoznacznie wynikać, iż akademicka piłka nożna na wsparcie władz PRL liczyć nie mogła.

Pierwsza drużyna piłkarska AZS-AWF (1952), za Akademia Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudzkiego w Warszawie 1929/1939–2009/2010, red. Kajetana Hądzelka, Krzysztofa Zuchory, Warszawa 2010. s. 132.W zupełnie inny, rzec można wyjątkowo przychylny sposób, traktowano piłkarzy z sekcji piłkarskiej AZS-AWF, która –jako druga w stolicy - działała od 1951 r. Stało się to dopiero po uruchomieniu w AWF specjalizacji piłki nożnej. Cele jej działania były zatem mocno powiązane z badaniami naukowymi, co rezultat sportowy, jak sądzić, spychało na nieco dalszy plan.

 Drużyna zrazu sięgnęła po mistrzostwo klasy A i w 1954 roku awansowała do III ligi. Od Jerzy Talaga, student AWF Warszawa w l. 1951-1954, kierownik Zakładu Teorii i Metodyki Sportowych Gier Zespołowych 1976-1999, docentura w 1987 r., trener klasy mistrzowskiej piłki nożnej, działacz sportowy. 1959 notowała jednak kolejne spadki. Mimo to istniała pięćdziesiąt lat. Trenerem zespołu szkolącego się na boiskach bielańskiej uczelni, był znany później teoretyk futbolu Jerzy Talaga (trenował zespół przez 12 do 1966 roku, po nim robił to Andrzej Strejlau w latach 1966-1968 Prawdziwym zadaniem drużyny, było weryfikowanie wielu teoretycznych założeń i tez, a przede wszystkim szkolenie przyszłych trenerów. Potwierdza to Maria Rotkiewicz, która pisze, że „sekcja istniała głównie dla potrzeb kształcenia przyszłych trenerów piłki nożnej, stanowiąc „warsztat pracy” dla studentów specjalizacji. Dodaje, że „Później zostali oni znakomitymi trenerami i selekcjonerami reprezentacji piłkarskiej Polski. Byli wśród nich: Henryk Apostel, Zbigniew Boniek, Jerzy Engel, Paweł Janas, Antoni Piechniczek, Władysław Stachurski, Andrzej Strejlau, Janusz Wójcik”.

W rundzie wiosennej roku 2000/2001 Zarząd AZS-AWF wycofał drużynę z rozgrywek i zawiesił działalność sekcji.

Podobnymi wynikami sportowym może pochwalić się drużyna AZS z Białej Podlaskiej Zespół ten również plasował się na czołowych miejscach w rozgrywkach III ligi. Znakomicie bialscy piłkarze zaprezentowali się w rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu centralnym w 1977 r., kiedy w 1/32 Finału Pucharu Polski AZS pokonali czołowy zespół II ligi BKS Bielsko-Biała. Kolejny mecz z CWKS „Legia” oglądało 15 tys. widzów. Po zaciętym i wyrównanym spotkaniu zwyciężyli „legioniści” 1:0. W 1978 r. bialscy piłkarze zdobyli wicemistrzostwo Polski Wyższych Uczelni. Sukcesy te w sporej części były zasługą trenera Jana Złomańczuka. W późniejszych latach piłkarze AZS z Białej Podlaskiej nie występowali wyżej niż  w III lidze. Zmianom ulegała nazwa drużyny, bo dołączano do niej nazwy form sponsorskich (od sezonu 1993/94 jako AZS-AWP Rolimpex Biała Podlaska). Sezon1995/96 był ostatnim w działalności sekcji piłki nożnej w strukturze organizacyjnej Klubu Sportowego AZS-AW Biała Podlaska. Doszło do połączenia klubów MOSiR Podlasie Biała Podlaska i KS AZS-AW Biała Podlaska Nowy klub przyjął nazwę „AZS-Podlasie Biała Podlaska”, a wszyscy zawodnicy obu klubów stali się automatycznie zawodnikami nowego stowarzyszenia (aktualnie klub jako „Podlasie” Biała Podlaska występuje w IV grupie III ligi).

Z punktu widzenia formy (niepochwalanej) napisy wykonane w jednej z pobliskich względem Białej Podlaskeij wiosek wydaja się podobne do tych wykonywanych przez sympatyków Legii czy Lecha. Pokazują jednak jaki potencjał tkwić może w azetesowym futblou nawet na nie nazbyt  wysokim poziomie. Fot. D. Słapek Z punktu widzenia formy (niepochwalanej) napisy wykonane w jednej z pobliskich względem Białej Podlaskeij wiosek wydaja się podobne do tych wykonywanych przez sympatyków Legii czy Lecha. Pokazują jednak jaki potencjał tkwić może w azetesowym futblou nawet na nie nazbyt  wysokim poziomie. Fot. D. Słapek

Do rywalizacji w piłce ligowej (beniaminek ligi okręgowej w sezonie 2014/5) aspiracje zgłaszała też drużyna AZS Politechniki Świętokrzyskiej.  Zespół piłki nożnej mężczyzn w tej uczelni powstał w 1976 z inicjatywy Jerzego Baranieckiego, pierwszego trenera. Po pierwszych meczach towarzyskich i turniejach akademickich, zaczęła się rywalizowacja w klasie B i klasie A. Od 1989 zespół prowadził Jarosław Niebudka i pod kierunkiem w sezonie 1991/1992 zespół dotarł do finału okręgowego Pucharu Polski (półfinale pokonał trzecioligowy KSZO Ostrowiec, ale w finale uległ Bucovii Bukowa). W zespole oprócz Polaków występowali również studenci z państw arabskich. W sezonie 2002/2003 AZS Politechnika Świętokrzyska występowała w V lidze. Po 2005 piłkarze AZS PŚ występowali w klasie okręgowej, klasie A i klasie B. Dzisiaj, jak przekonuje plakat, grają w A klasie:

Podczas jubileuszu 50-lecia Politechniki Świętokrzyskiej w 2015 r.  doszło do spotkania byłych azetesiaków. Dominowały wspomnienia, a wobec tego premierę miał też drugi tom książki napisanej przez pracownika Centrum Sportu PŚk, a także wieloletniego trenera sekcji piłkarskiej AZS J. Niebudka. Tytuł pracy to: „Piłka nożna na Politechnice Świętokrzyskiej w latach 1999–2014”. Najbardziej zasłużeni piłkarze zostali wyróżnieni okolicznościowymi odznakami– złotą, srebrną i brązową zależnie od liczby rozegranych spotkań w drużynie piłkarskiej. Każdy z piłkarzy otrzymał też książkę z dedykacją od autora i głównego organizatora spotkania J. Niebudka. Szerzej: M. Filarski, Sportowe spotkanie na Jubileusz, "Indeks" Pismo Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach nr 79,2015, s. 25.

 W chwili obecnej akademicki męski futbol to głównie rywalizacja mistrzowska w ramach AMP, zawody międzyuczelniane i międzywydziałowe.

Trener Orest Leńczyk obserwujący eliminacje do finałów Mistrzostw Polski Politechnik w 1980 we Wrocławiu. Szukał talentów? Fot. W. Zawadzki, AZS Politechnika Wrocław. Kronika Klubu 1973-1991, Wrocław 2012, s. 157.Nie ulega wątpliwości, że o takiej kondycji tej dyscypliny decydują czynniki ekonomiczne - koszty utrzymania drużyny piłkarskiej nawet na poziomie III ligi przerastają możliwości jakiegokolwiek klubu uczelnianego. Inwestycja taka nie daje też żadnych realnych szans na sukces sportowy. Lepiej zatem (i łatwiej) zdobywać medale i tytuły i innych (typowo akademickich) dyscyplinach sportu. Nikt z drugiej strony nie zamyka studentom  drogi do gry we w pełni profesjonalnych klubach ligowych. Nie wolno zapominać, że piłka nożna stała się też wspaniałą formą rekreacji.

Znakomicie przekonuje do tego krakowski „Mecz 100x100” rozegrany 1 maja 2002 roku w ramach „Sportowej Majówki z AZS " na krakowskich Błoniach. Przeciwko sobie stanęły ekipy Klubu Uczelnianego AZS Jakąś formą obecności futbolu w AZS są mecze pokazowe. Na fotografii Dariusz Dziekanowski w barwach AZS-u, który podczas towarzyskiego meczu rozegranego pomiędzy  obecnymi  piłkarzami AZS-u a oldboyami Korony Kielce zdobył dwie bramki (wygrał AZS 5:2!). Źródło: M. Filarski, Sportowe spotkanie na Jubileusz, "Indeks" Pismo Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach 79, 2015, s. 25. Innym sposobem, patrz poniżej, są spotkania oldbojów akademickiej piłki. Politechnika Krakowska i AZS Kraków. Niezwykłość meczu polegała na jego szeroko pojmowanych rozmiarach. Pod tym względem mecz był wyjątkowy i niepowtarzalny chyba nawet na skalę światową. Uczestnicy meczu wyjaśniają unikatowe reguły jego przebiegu: „Pierwsza połowa meczu odbyła się na dziewięciu odrębnych boiskach, nomen omen połączonych ze sobą w mega boisko o wymiarach „3 boiska na 3 boiska". Na boisku występowali zawodnicy w 11 - osobowych składach. Centralne boisko nr 5 miało szczególne znaczenie, gdyżDawni piłkarze opolskiej WSP byli gośćmi rektora UO prof. Stanisława S. Nicieji. Fot. Sandra Janik, za H. Kołodziej, Zjazd absolwentów – piłkarzy byłej WSP Opole. Spotkanie po latach, „Indeks. Pismo Uniwersytetu Opolskiego 5–6 (79–80), 2007 s. 69-70.  rywalizowały na n im 11-osobowe zespoły pań. W przerwie rozegrano serię rzutów karnych. W drugiej połowie rywalizowano już na boisku o rozmiarach 300x210 m z dwiema mega- bramkami. Zawodnicy nie mogli opuszczać swoich boisk, a pomiędzy boiskami „kursowało" jednocześnie 9 piłek. W całym spotkaniu 12:11 zwyciężyła drużyna Politechniki. Organizatorem meczu był Klub Uczelniany AZS Politechnika Krakowska. W meczu wystąpiło w sumie 18 zespołów 11-osobowych + bramkarze „mega bramek". Mecz ten zasługuje na więcej niż wpis do Księgi Guinessa – pokazał bowiem, że piłka nie jest sportem śmiertelnie poważnym o niezmiennych bo niemal świętych regułach…     

Mega mecz AZS Kraków w ramach majówki sportowej z 2002 r. Mega mecz AZS Kraków w ramach majówki sportowej z 2002 r.

Kibice, liczniejsi niż na meczach panów, na bialskim stadionie dopingują kobiecą drużynę AZS PWSZ. Fot. R. Laszuk, R, Kobiece oblicze piłki nożnej w AZS AWF Biała Podlaska, Biała Podlaska 2017, s. 27. Nie ulega wątpliwości, że impreza ta służyła też jako rodzaj ersatzu czy rekompensaty za brak prawdziwej męskiej piłki. Wydaje się, że w takim sposobie myślenia tkwią sukcesy licznych azetesowych męskich drużyn futsalu rywalizujących w najwyższych klasach rozgrywkowych.  Czy w podobnych kategoriach myśleć należy o kobiecej piłce nożnej spod znaku gryfa? W pewnym sensie może doAkcje piłkarek z uwagą śledzili m.in. (od prawej): Prezydent Białej Podlaskiej Andrzej Czapski, prezes AZS PWSZ Leszek Petruczenko, trener reprezentacji Polski Jan Stępczak, rektor PWSZ Józef Bergier i Leszek Saks z PZPN. Fot. R. Laszuk, Kobiece oblicze piłki nożnej w AZS AWF Biała Podlaska, Biała Podlaska 2017, s. 112. tego przekonywać kazus AZS Białej Podlaskiej. Mężczyźni z filii AWF sięgnęli najwyżej III ligi, natomiast kobiety z miejscowej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej z sukcesami grają w najwyższej lidze żeńskiej (drużyna azetesianek była oczkiem w głowie nieżyjącego już rektora uczelni, senatora Rzeczypospolitej Polskiej Józefa Bergiera, który kierował też Wydziałem Piłkarstwa Kobiecego PZPN)

Czy jest jednak jakaś nadzieja na koncyliację na linii AZS - tradycyjna piłka nożna? Tak, jeśli za klasykę uznać futbol żeński!  

 

J. Kukulski, Pierwsze mecze, pierwsze bramki… Piłkarstwo krakowskie od kolebki do założenia Krakowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, Kraków 1988, s. 159-164; R. Gawkowski, Akademicki sport XX wiecznej Warszawy, Warszawa, passim (maszynopis); W. Szkiela, B. Tuszyński, Z. Weiss (red.), Pół wieku AZS. Sukcesy, cyfry, fakty, ludzie, porażki, wspomnienia i anegdoty, Warszawa 1962, s. 23, 264-6; W. Goetel, Takie były początki…, w: AZS 1908-1983. Wspomnienia i pamiętniki, opr. R. Wryk, Poznań 1985, s. 23-36; M. Lorkiewicz, Wspomnienia Azetesiaka - futbolisty, w: AZS 1908-1983. Wspomnienia i pamiętniki, opr. R. Wryk, Poznań 1985, s. 73; P. Tomaszewski, Akademicki Związek Sportowy przy Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie  – zarys działalności, Prace Naukowe Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie 2016, t. XV, nr 2, s. 35; W. Twardo, O Parku Skaryszewskim i nie tylko, w: AZS 1908-1983. Wspomnienia i pamiętniki, opr. R. Wryk, Poznań 1985, s. 291; J. Zarzycki, Dawnych wspomnień czar, w: AZS 1908-1983. Wspomnienia i pamiętniki, opr. R. Wryk, Poznań 1985, s. 281; J. Mertka, Od Baryczy po Poznań, w: AZS 1908-1983. Wspomnienia i pamiętniki, opr. R. Wryk, Poznań 1985, s. 99, 103; Cz. Michalski, AZS w Krakowie, cz. II. 1945-2009, Kraków 2012, s. 248-249; R. Urban, P. Bartnik, Z. Szostak, 70 lat Akademickiego Związku Sportowego w Szczecinie, Szczecin 2017, s. 41-42, L. Fischer, Z jubileuszowych kart kroniki zakopiańskiego AZS-u, w: 25 lat AZS Zakopane 1949-1974, red. M. Zbyszewski, Z. Derezińska, L. Fischer, J. Kamiński, St. Woźniczka, Kraków 1974, s. 40-42; M. Siwiński, Piłkarze Rokitnicy rywalami Polonii Bytom i Ruchu Chorzów, w: b.a., 25 –lecie AZS przy Śląskiej Akademii Medycznej (1949-1974), Gliwice 1974, s.46-47; J. Rybicki, Politechnika była pierwsza, w: Sport i indeks w życiorysach, Gdańsk 2008, s. 47; M. Rotkiewicz, AZS-AWF Warszawa 1949-2009, Warszawa 2014, s. 82, 187-8; APS 5/70/ 1989, s. 43; APS, 06.2014 (321); W. Kudelski, Działalność sportowa, w: Akademia WF na Podlasiu. Filia i Zamiejscowy Wydział warszawskiej AWF w Białej Podlaskiej, Biała Podlaska 1990, s. 114; W. Zawadzki, AZS Politechnika Wrocław. Kronika Klubu 1973-1991, Wrocław 2012, s. 157; APS 02. 2017 (341), s. 4-5; Początki i rozwój sportu na Politechnice Krakowskiej, w: Sport na PK: 70 lat Politechniki Krakowskiej Najważniejsze wydarzenia sportowe, olimpijczycy, mistrzowie i medaliści, zasłużeni ludzie kultury fizycznej, rozwój bazy naszej uczelni, Kraków 2015, s.286; R. Laszuk,  Kobiece oblicze piłki nożnej w AZS AWF Biała Podlaska, Biała Podlaska 2017, passim; APS  03. 2017 (342), s. 21; APS 01. 2015 (324), s. 22; APS 01. 2015 (324), s. 22; R. Siekiera, Początki polskiej publicystyki sportowej w ujęciu genologicznym. „Przegląd Sportowy” w  latach 1921-1925, Łódź 2016, s. 121.

 

Dariusz Słapek