I. Protohistoria polskiego sportu akademickiego.
Powołanie do życia w Uniwersytecie Jagiellońskim w 1817 r. „Szkoły: jazdy konnej, szermierki, tańca i pływania” jako jednostki odpowiedzialnej za obowiązkowe ćwiczenia gimnastyczne studentów, było relatywnie skromną odpowiedzią Akademii na wyzwania pełnego nowoczesności XIX w. Właściwa temu stuleciu i mocno przezeń fetyszyzowana kategoria postępu wyzwalała aktywność w sferze ekonomii, pobudzała dynamiczne przemiany socjalne, inicjowała nowe trendy w zakresie oświaty, doceniała wartość zdrowia
i –w skali szerszej jak nigdy dotąd - operować poczęła pojęciem wolnego czasu. Nigdy dotąd krąg jego dysponentów nie rozszerzał się tak dynamicznie, bo jego wypełnianie nie tylko przestało być dylematem elit, nie było już także abstrakcją dla warstw średnich. W dyskursie nad formami i sposobami jego wykorzystania coraz częściej czas wolny kojarzono z wychowaniem fizycznym i sportem. NOWE jednak ciągle tylko słabym echem odbijało się w galicyjskiej rzeczywistości, bo krakowską szkołę „sportową” zamknięto w 1858 r., a stało się to trzy lata po tym, jak w Anglii rozegrano pierwsze międzyuczelniane zawody z udziałem aż 17 reprezentacji brytyjskich szkół wyższych…
Rażąca ahistoryczność wywodu, konfrontującego ze sobą zupełnie „odmienne światy” wywołuje potrzebę choćby lapidarnego wyjaśnienia kwestii dominacji, powyższego pierwszeństwa i zapóźnień. Żeby szerokie tło historyczne nie zdominowało istoty problemu rzec wystarczy, iż w połowie XIX w. studia wyższe były udziałem tylko cząstki młodych Polaków także dlatego, że ci pragnęli studiować w na wskroś polskich uczelniach, a samą tężyzną fizyczną i sportem mogli zajmować się choćby w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” (od 1867 r.) oraz w niewiele później powstających towarzystwach sportowych. Prawdą jest jednak, że idea łączenia Akademii z wychowaniem
fizycznym, choć nie totalnie nowa, musiała paść na podatny grunt. Stało się to szybko po tym, kiedy galicyjskie uczelnie przeszły znaczącą modernizację. Katalizatorem ich ilościowej i jakościowej metamorfozy okazało się wprowadzenie w Uniwersytetach Lwowskim i Jagiellońskim polskiego jako języka wykładowego (1861 r.). Ten doniosły akt wyzwolił poczucie wolności, skutecznie wybudzał z organizacyjnego letargu samych studentów.
Powstała w 1867 r. lwowska Czytelnia Akademicka stanowiła kanwę szeregu iście sportowych, choć długo raczej efemerycznych, zdarzeń. Oto począwszy od roku 1878 funkcjonowało w jej ramach kółko szermiercze. Od 1905 w Czytelni działało już jednak kilkusekcyjne Akademickie Koło Sportowe. Choć część studentów aktywnie ćwiczyła w lwowskim gnieździe „Sokoła”, to zrazu akademicki Klub Szermierczy i podobny Cyklistów rosły w siłę liczbą swych (liczonych już setkami!) członków i śmiałością sportowo-turystyczno-towarzyskich inicjatyw. Niekiedy wiało optymizmem, ale zarówno „Koło”, jak i wiele późniejszych zabiegów wokół struktury sportu w Akademii, choć przecierało szlak, to nie gwarantowało organizacyjnej stabilności. Lwowski Akademicki Klub Szermierzy upadł już w 1902, a sportowe inicjatywy w Uniwersytecie Jagiellońskim również okazały się efemeryczne. Krakowski Klub Szermierzy działał tu od 1891 najpewniej tylko do 1894 r., a Towarzystwo Akademickie „Jagiellonia” funkcjonowało w l. 1896-1907.
Być może na angielski sport było jeszcze w Galicji zbyt wcześnie, a remedium na „cherlactwo fizyczne” młodzieży akademickiej i receptą na jej inercję okazała się turystyka. Bliskość Tatr, Pienin, Oleska i Podhorców była siłą sprawczą dla powstającego we Lwowie Kółka Taterników i jego bardziej doskonałej formy w postaci powołanego do życia 29 kwietnia 1906 Akademickiego Klubu Turystycznego (AKT). Spiritus movens tej drugiej inicjatywy był Mieczysław Orłowicz, choć trwałości jego przedsięwzięcia dobrze służyła pomoc władz zarówno Politechniki, jak i Uniwersytetu.

W tym klimacie już wiosną 1906 r. planowano unifikację organizacji sportowych lwowskich szkół wyższych. W listopadzie tego roku władze namiestnikowskie zatwierdziły statut związku, który na swym pierwszym walnym zgromadzeniu w dniu 09.12. przyjął miano Akademicki Związek Sportowy Młodzieży Polskiej (AZS MP). Poza „turystami Orłowicza” tworzyli go członkowie Klubu Szermierzy, Kolarzy oraz Kółka Szachistów. Niebawem pojawili się reprezentanci nowych dyscyplin i z tego powodu kierowany przez cyklistę Bolesława Lutyka i wspierany przez krajoznawcę-turystę Mieczysława Orłowicza AZS MP stał się w istocie klubem wielosekcyjnym. Jesienią 1907 r. zrzeszał już 631 lwowskich studentów i dysponował pewnym zapleczem w postaci kortów tenisowych we Lwowie i wynajmowanego schroniska w Zakopanem. Nadzieje na prężny rozwój AZS MP prysły wraz narastającymi w jego łonie sporami ideowo-politycznymi. Wyjście Akademickiego Klubu Turystycznego Orłowicza ze struktur związku jesienią 1908 r. poprzedziło o kilka miesięcy zawieszenie działalności samego AZS MP (wiosną 1909). W efekcie do wybuchu I wojny światowej na niwie sportowo turystycznej we Lwowie działał Akademicki Klub Turystyczny oraz Akademickie Koło Szermierzy przy Czytelni Akademickiej z prawie stu członkami.
Spory polityczne nie sprzyjały też rozwojowi sportu akademickiego w Krakowie. Powstały w 1903 r. Oddział Akademicki krakowskiego „Sokoła” rozwiązano w 1906. Niebawem sytuacja ta miała ulec radykalnym zmianom, bo Uniwersytet Jagielloński u progu XX w. stał się już uczelnią o randze ponad zaborowej, zdominowaną przez pełną patriotycznego zapału młodzież polską, otwartą dla kobiet i opartą o demokratyczne reguły funkcjonowania społecznością akademicką…
II. Przedwiośnie sportu akademickiego w Polsce. AZS Kraków
Na wspomnianej fali nowoczesności pojawiła się w murach UJ grupa niespokojnych i niepokornych dusz, depozytariusze „młodości, zdrowia i siły”, amatorzy gór, narciarstwa turystyki i krajoznawstwa. Walery Goetel, Jan Gadomski, Józef Grabowski, Ludwik Janczarski, Jerzy Junien Sarnecki, Władysław Kuryluk, Wacław Majewski i Władysław Pawlica tchnęli w całą społeczność akademicką Krakowa nowego ducha konsekwentnie walcząc z wizją studenta „peleryniarza”. W tym gronie w końcu 1908 r. powstał „projekt statutu zawiązać się mającego Tow. Akademicki Związek Sportowy". Przedłożony 12 grudnia rektorowi Uniwersytetu Jagiellońskiego, Prof. Franciszkowi Fierichowi spotkał się z jego akceptacją i aprobatą senatu, co wystarczyło, aby projekt przesłać do zatwierdzenia c.k. Namiestnictwa we Lwowie.
Biurokratyczne zawiłości i organizacyjne zawirowania sprawiły, że nie grudniowe spotkanie 1908, a zebranie z 15 maja 1909 roku zainicjować mogło formalne zalegalizowanie związku (szerzej: historyczne przełomy). O serii spotkań donosił dziennik „Czas”. Tajemnicą poliszynela były kłopoty związane z frekwencją. Z podziwem wspominano retoryczne zabiegi W. Pawlicy i W. Goetla (ich przemowy, zachęty i wizje), aby zgromadzenie przyniosło wiążące efekty: akceptację projektu statutu oraz decyzję o utworzeniu organizacji realizującej postawione w nim cele. STAŁO SIĘ! Pierwszym prezesem AZS został student medycyny Wacław Majewski, a pierwsze imprezy turystyczne Związek zorganizował już maju 1909 r. Okazało się, że ta aktywność mogła nie być do końca legalna, bo „austriacka biurokracja” ostatecznie zaakceptowała statut Związku reskryptem datowanym dopiero na 19 czerwca tego roku. W okresie zaboru austriackiego AZS Kraków był prawnie działającym stowarzyszeniem.
Liczył się jednak nie status, a praktyka i konkretne osiągnięcia, gdyż AZS nie był jedyną organizacją na UJ promującą zdrowie, turystykę i sport. Przewagę nad innymi dawało mu nie tylko darmowe użytkowanie domów turystycznych w Tatrach (Kościeliska), ale też operatywność, zapał i energia prezesa Majewskiego.
Czy źródłem sukcesu AZS był również jego statut, wyjątkowa struktura i forma organizacji? Trzeba pamiętać, że normy te nie mogły być wyłącznie projekcją szczytnych zamiarów i ideałów studentów (wolności, demokracji, transparentności, tolerancji etc.), a przede wszystkim opierać się musiały na austriackich przepisach o stowarzyszeniach i uchwałach senatu…
Należy też brać pod uwagę, iż prawo stanowione i praktyka życia codziennego często chadzały własnymi drogami.
Rzeczywistość zresztą weryfikowała efektywność przepisów i wpływała na ich zmianę. Nie ulega jednak wątpliwości, że kwestią dla rozwoju AZS bezsprzecznie najważniejszą pozostawały sprawy jego otwartości: członkostwa absolwentów szkół wyższych (de facto już nie-studentów) oraz przynależności do związku Polaków studiujących we Lwowie. Z perspektywy bieżącej działalności AZS znaczenia nabierały składki oraz przestrzeganie statutu i regulaminów. Spełnienie tych warunków dawało możliwość swobodnego korzystania z urządzeń sportowych i turystycznych Związku. Z czasem przynosiło też poczucie dumy z przynależności do Związku. O kreowanie wartości zadbano w statucie, wprowadzając choćby instytucję członków honorowych AZS. Ta piękna tradycja trwa do dzisiaj!
Warto podkreślić, że skoro priorytetem Związku był sport i turystyka, to w tym względzie statut dawał poszczególnym sekcjom ogromną autonomię. Z pewnością jednak to nie przepisy i regulaminy stanowiły magnes przyciągający młodzież do związku! Zrazu atrakcyjna (dla 65 członków w roku 1909!) okazywała się turystyka i sporty zimowe. Po najstarszej sekcji narciarskiej, stopniowo pojawiały się: szermiercza, tenisowa, piłki nożnej, kolarska, wioślarska, fotograficzna, krajoznawczo-turystyczna, strzelecka i łyżwiarska. Własne korty i przystań decydowały o tym, że z czasem w siłę rosła sekcja tenisowa i wioślarska, które w roku akademickim 1912/13 skupiały prawie połowę ze wszystkich 380 członków AZS ćwiczących w kilku sekcjach sportowych.
Sekcja narciarska została powołana już 29 listopada 1909 r. Kierowali nią tak wybitni taternicy jak Władysław
Pawlica, Mieczysław Świerz czy Jan Gadomski. Często członkami sekcji bywali narciarze aktywni w powstałym dwa lata wcześniej Karpackim Towarzystwie Narciarzy. Ich doświadczenie dało impet działalności sekcji, która już w pierwszych miesiącach swego istnienia organizowała zarówno kursy
narciarskie, jak i wyprawy połączone ze zjazdami. Priorytetem okazywały się jednak pionierskie zimowe wyprawy wytyczające nowe tatrzańskie szlaki. Często wieńczyły je, niemal dosłownie, pierwsze zimowe wejścia na dziewicze dotąd szczyty Karpat Zachodnich. Członkom sekcji (byli to m.in. Mieczysław Świerz, Józef Grabowski, Walery Goetel, Józef Oppenheim, Władysław Kulczyński junior, Józef Borkowski, Władysław Pawlica, Wacław Majewski, Ludwik Leszko, Marian Smoluchowski, Kazimierz Piotrowski, Witold Świerz) pozostawała jeszcze energia na aktywność stricte sportową. Spektakularnym tego przykładem okazały się współorganizowane przez AZS w lutym 1911 r. zawody narciarskie na Hali
Goryczkowej. Smaku dodawał im pierwszy na ziemiach polskich start kobiet oraz bieg przeznaczony wyłącznie dla studentów. Ten drugi był wstępem do organizowanych potem samodzielnie mistrzostw AZS, a także zawodów uczniów szkół średnich. Probierzem aktywności sekcji wydają się trzy kwestie: wydawanie własnego pisma „Nasza Turystyka”, wkład narciarzy azetesiaków w powstanie Polskiego Związku Narciarskiego oraz działalność „narciarzy” w czasie wojny polegająca na organizowaniu od końca 1916 kursów narciarskich i wycieczek górskich.
Sekcja krajoznawczo-turystyczna została formalnie utworzona dopiero 27 maja 1913 r., ale aktywność wielu organizacji studenckich w tym zakresie sięga okresu dużo wcześniejszego (także w obrębie AZS). Turystyka górska, zwłaszcza zimowa z elementami taternictwa, stanowiła dla młodych ludzi (M. Świerza, W. Pawlicy, W. Majewskiego, J. Oppenheima, J. Grabowskiego, Tadeusza Prażmowskiego /wiceprezesa sekcji i przewodnika wysokogórskiego w jednej osobie/, Jadwigi Olesiównej oraz Heleny Bujwidównej) - pełne symboliki wyzwanie: walka z naturą, zmaganie się z własnymi słabościami i łączenie w tym wysiłku walorów ciała i ducha.
Kolejną inspiracją do jej uprawiania były z pewnością konotacje patriotyczno-niepodległościowe, bo trudy wspinaczki hartowały ciała do większych wyzwań. Niezwykle plastycznie nawiązywał do nich Mieczysław Świerz, wspaniały taternik i zafascynowany górami pisarz: „Istnieje legenda o zaśnionym w Tatrach hufie pancernym, czekającym wojennej zawieruchy, by nową wskrzesić Polskę. Marzenie o tajemnych siłach w górach, wykołysane niemocą duszy narodowej, a jednak tające w sobie ukryte ziarno prawdy. Niechże tam, na granitach Tatr kuje się zbroja hartowna dusz polskich, niech wstają stamtąd rycerze pracy silni, by w
chwilach goryczy i zwątpień, w czasach trudów i niedoli, nie opadały krzepkie dłonie, co gmach przyszłości lepszej mają wznosić". Poważne argumenty znajdowano także dla rozwijania krajoznawstwa, które – poprzez poznawanie rodzimej historii – uczyło patriotyzmu. Okazywało się to szczególnie ważne w ramach wycieczek na tereny Królestwa Polskiego i zaboru pruskiego.
Sekcja tenisowa w AZS Kraków pojawiła się już wiosną 1910 roku, choć praktyczna działalność kierowanych zrazu przez Witolda Kiltynowicza, potem przez Jana Grabowskiego, entuzjastów tej dyscypliny, okazała się możliwa dopiero po wyremontowaniu kortów w Parku Krakowskim 1912 roku. Własny obiekt sprawił, że liczba członków sekcji w roku następnym przekroczyła setkę. Podjęto regularne szkolenie i opracowano racjonalny harmonogram udziału w turniejach. Nic dziwnego, że wkrótce sekcja weszła do Austriackiego Związku Lawn-Tenisowego podkreślając przy tym swoją narodową tożsamość. Nie zmienia to faktu, że „umiędzynarodowienie” sekcji mogło służyć jako wzór godny naśladowania. Bez zagranicznych (ponad zaborowych, rzec można ogólnopolskich!) kontaktów trudno było organizować w Krakowie turnieje z udziałem
takich ówczesnych gwiazd tenisa jak Rolf Kinzl czy Kurt von Wessely. W turnieju w 1913 r. w rywalizacji kobiet zwyciężyła azetesiaczka Wanda Nowakówna. Wśród mężczyzn do najlepszych polskich tenisistów należał wówczas z pewnością Władysław Szwede. Obok nich wyróżniali się Stefan Łapiński, Władysław Hirsch, Szymon Wermuth, Eugeniusz Pawlas, Czesław Jentys, Jan Weyssenhoff i Witold Potuczek, uczestnicy turniejów organizowanych w Austrii, Czechach i Szwajcarii. Nic dziwnego, że reaktywowana po I wojnie sekcja (w 1920) należała do najsilniejszych w Polsce.
Sekcja wioślarska została utworzona 1911 roku m. in. z inicjatywy jej pierwszego kierownika dr. Władysława Heinricha (wspomaganego przez Jana Gebethnera i J. Bujwida). Jej niezwykle dynamiczny rozwój liczyć można rosnącą liczbą członków (od 11-u u genezy do 95-u w 1914r.), jak i , co oczywiste, coraz bardziej pokaźnym sprzętem pływającym. Katalizatorem w uzyskiwaniu tej kondycji była też niewątpliwie pozostająca w dyspozycji wioślarzy i pływaków nowa przystań wiślana między mostem Zwierzynieckim a Wawelem (od lata 1918). Siedem łodzi turystycznych i trzy sportowe pozwalały na organizowanie nie tylko kilkunastokilometrowych spacerów wioślarskich, ale wymagających wielu zabiegów logistycznych (i kondycji!) spływów. Latem 1912 studenci wyruszali zatem Wisłą z Krakowa do Nowego Sącza i Sandomierza, czy z Oświęcimia do Warszawy. Dalej, aż na Mazury, docierali wykorzystując dla celów turystyki wodnej wiele innych rzek i jezior polskich.


Poza wioślarzami-turystami sporą aktywnością wykazywali się również kierowani przez najlepszego sternika i pływaka Stanisława Rudego regatowcy. Jak donosił „Czas” po raz pierwszy wystartowali w wyścigach zorganizowanych we wrześniu 1912 r. dla uczczenia 20 lat istnienia krakowskiego Oddziału Wioślarskiego „Sokoła”. Po tym chwalebnym chrzcie w kolejnych latach azetesiacy startowali w regatach organizowanych także na terenie Królestwa Polskiego, w Kaliszu i Warszawie. Nawiązane tą drogą kontakty miały niebawem odegrać w sporcie polskim niebagatelna rolę. Jeśli każdy z wioślarzy musiał posiąść umiejętność pływania, nie dziwi moc związków
i zależności między wioślarzami a pływakami. Regatowiec S. Rudy uczył zrazu tej sztuki na pływalni w Parku Krakowskim, by latem 1915 zorganizować pierwsze zawody pływackie, a nawet mecz piłki wodnej (szerzej: Trudgen, crawl i… AZS). Rok później w pływackich zawodach krakowskiego AZS startowali już zawodnicy z Wiednia, Pragi i Budapesztu! Kontakty z Austriakami rozwijały polską myśl trenerską i służyły podpatrywaniu organizacji tej dyscypliny na poziomie europejskim.
Utworzona w lutym 1910 roku sekcja szermiercza swój krótki żywot zakończyła już w kwietniu tego roku. Powodem były kwestie finansowe (brak sprzętu), które udało się pokonać dwa lata później. Nową odsłonę we funkcjonowaniu sekcji poprzedziły racjonalne kroki w zakresie organizacji i regulaminu sekcji, co uczyniono na zebraniu w dniu 9 listopada 1912 roku. Władze sekcji zdecydowały o zatrudnieniu doświadczonych austriackich trenerów, których renoma okazała się magnesem przyciągającym krakowskich studentów. Niestety, w początkach 1914 roku sekcję ponownie dopadły kłopoty finansowe, które wymusiły jej zawieszenie.

Podobnie jak inne sekcje AZS pozbawione własnego zaplecza treningowego, tak i lekkoatletyczna musiała borykać się z hamującymi jej rozwój problemami tej właśnie natury (treningi odbywały się przy dawnej przystani żeglarskiej). W zmianie tej kondycji nie zawsze skuteczne okazywało się przekonywanie o wszechstronnych dobrodziejstwach płynących z uprawiania lekkiej atletyki. Mimo tego, 7 czerwca 1914 r. udało się zorganizować pierwszy mityng z zawodami w biegach, skokach i rzutach, a atleci – akademicy rywalizowali też z zawodnikami innych klubów krakowskich oraz drużyn wojskowych. „Czas” (nr. 204, 1914, s. 1) zachęcał do udziału w nich, bo informował, że „Nagrody udzielane będą w postaci plakiet”…
Do takiej rywalizacji ochoczo włączyli się także piłkarze nożni, choć ponownie znaczącym impulsem dla rozwoju sekcji okazało się zaplecze w postaci dostępnego dla regularnych ćwiczeń boiska (tzw. pozlotowego na Błoniach). Pierwsze próby powołania sekcji piłkarskiej w 1910 nie powiodły się. Być może powodem były dwie debiutanckie przegrane w meczach z „Cracovią”. Dopiero, gdy do treningów i meczów dopuszczono uczniów starszych klas gimnazjów wzmocnione tą nieco „pozastatutową” drogą siły akademików poczęły liczyć się w tej już wtedy niezwykle popularnej grze. Wysiłki trenera i zawodnika, Adama Obrubańskiego, oraz innego niestrudzonego studenta filozofii Witolda Kiltynowicza sprawiły, że w swym oficjalnym debiucie, w dniu 5 listopada 1911 r. futboliści AZS Kraków pokonali miejscową Polonię 4:2. Potem, wzmacniani graczami „Wisły” i „Cracovii”, azetesiacy rozgrywali głównie (jedynie?) mecze towarzyskie (patrz: Futbolowy AZS). Jeden z nich zakończył się zgoła
sensacyjnie, bo remis z lwowską „Pogonią” w 1911 roku nobilitował . Jesienią 1912 wyniki piłkarzy nie były już tak dobre, a powody do krytyki wynikały także z coraz gorszej atmosfery wokół futbolu. Łamanie reguł amatorstwa, profesjonalizm, rywalizacja pozbawiona granic etycznych i reguł moralnych skłoniła wydział główny AZS do bezprecedensowej decyzji o rozwiązaniu sekcji piłkarskiej z powodów wychowawczych! Wydarzenie to okazało się mieć istotne znaczenie dla późniejszego stosunku Związku do tej właśnie dyscypliny sportu…(szerzej: futbolowy AZS)
Czy istotnie władze AZS miały dużo więcej serca do sekcji, które nie gromadziły tłumów studentów i nie osiągały wybitnych rezultatów sportowych, ale dochowywały wierności celom i wartościom, które niekoniecznie musiały być zapisane w statucie… Znakiem czasu była podjęta wiosną 1912 r. decyzja o umożliwieniu studentom nauki strzelania. W efekcie już w lutym 1913 utworzono kierowaną przez Kazimierza Mięsowicza, na wskroś paramilitarną sekcję strzelecką.
W tak opisanej kondycji akademickiego sportu w Krakowie było sporo zasługi następców prezesa Majewskiego (15. V. 1909-26. V. 1911), po którym obowiązki te pełnili: Józef Grabowski (26 V 1911-5 XII 1912) oraz Tadeusz Krzyżanowski (5. XII. 1912-1914). Wielkie zasługi w rozwoju AZS Kraków w okresie zaborów położyli też Walery Goetel, Władysław Pawlica, Leopold Rudke, Stanisław Jentys, Włodzimierz Mostowski, Leonard Michalski, Jan Gadomski, Adam Gadomski, Witold Kiltynowicz, Stanisław Stączek,
Jan Gebethner, Roman Grodecki, Adam Obrubański, Stanisław Sawicki, Stanisław Kapuściński, Mieczysław Świerz, Witold Świerz, Józef Borkowski. To oni na różne sposoby kreowali oblicze AZS i UJ, bronili jego barw, ale też wspomagali działalnością organizacyjną. Było to bardzo ważne, bo związek okrzepł w roli ważnej i aktywnej organizacji akademickiej, która jednak od strony finansowej nie mogła liczyć na wsparcie senatu. Roztropność działaczy i ich ekonomiczne myślenie
sprawiły, że utrzymujący się ze składek, nielicznych dotacji zewnętrznych i darowizn Związek nie tylko nigdy nie popadł w długi, ale potrafił swymi aktywami efektywnie gospodarować. Poza schroniskiem w Dolinie Kościeliskiej w podobnych celach wydzierżawiono willę w Zakopanem przy ul. Łukaszówki 4. Nie udało się zrealizować śmiałego planu zbudowania w stolicy polskich Tatr własnego schroniska. Natomiast od 1910 dzierżawiono i ciągle modernizowano wspaniały naówczas kompleks sześciu kortów tenisowych. Zapewniono też dobre warunki wioślarzom, bo w maju 1912 r. oddano im do użytku wiślaną przystań.
Na lepsze widoki zasługiwali też szermierze, lekkoatleci i inni, ale starania w tym względzie przerwała wojna…
III. Inter arma silent Musae…
Niebezpieczeństwo rosyjskiego ataku na Kraków spowodowało zawieszenie zajęć uniwersyteckich na przełomie 1914 i 1915 r. Wznowiono je w semestrze letnim i szczęśliwie, prowadzone one były bez krotochwilnych przerw do końca I wojny światowej. Wojna nie pozostała jednak bez wpływu na kondycję AZS. Zmaskulinizowany Związek padał ofiarą mobilizacji, rekrutacji armii zaborczych lub składał ze swych członków patriotyczną ofiarę na ołtarzu niepodległości….
Aktywność sportową wykazywała jedynie sekcja narciarska i wioślarska, co było pochodną łatwego do zracjonalizowania spadku liczby członków „AZS-u czasu wojny”.
Chwalebne to jednak były przyczyny, bo transformacja ogromnej energii natury sportowej poszła wówczas w kierunku realnej, zbrojnej walki niosącej nie tylko nadzieje niepodległości bytu państwowego i narodowego, ale też ich utrzymania. Przyszło zatem azetesiakom składać Ojczyźnie ofiarę nie tylko w roku 1918, ale i trudnych latach utrwalania młodej państwowości.
Oto na początku 1919 r. w Zakopanem stworzono Kompanię Wysokogórską przy 3 Pułku Strzelców Podhalańskich, a ogromny w tym udział mieli członkowie krakowskiego AZS: por. Władysław Ziętkiewicz i por. Stanisław Faecher. Helena Bujwid, wioślarka AZS Kraków, córka Profesora UJ, już w l. 1914-1918 uczestniczyła w konspiracyjnej działalności niepodległościowej, brała udział w obronie Lwowa. Wiosną 1919 r. została pierwszą kobietą oficerem Wojska Polskiego w niepodległej RP!


IV. W dół Wisły… Geneza sportu akademickiego w Warszawie.
Niemieckie władze okupacyjne nie torpedowały starań o utworzenie w Warszawie wyższych uczelni. Nadane Uniwersytetowi i Politechnice (odpowiednio 25 października i 2 listopada 1915) tymczasowe statuty bynajmniej nie gwarantowały obu uczelniom pełnej suwerenności. Po rozpoczętych w listopadzie 1915 r. zapisach studentów w połowie miesiąca dokonano uroczystego otwarcia - mimo wszystkich okoliczności z nadzieją oczekiwanych przez Polaków - szkół wyższych. Wspomniane statuty umożliwiały jednak
kontrolowane przez władze samoorganizowanie się środowiska studenckiego wyłącznie w odniesieniu do jego potrzeb naukowych i socjalnych. Liberalizacja tych przepisów w 1916 i 1917 r. stworzyła warunki do zakładania stowarzyszeń studenckich. „Bratnia Pomoc” w obu największych warszawskich uczelniach reaktywowała działalność w lutym 1916 r. i już wtedy w ramach „Bratniaka” Uniwersytetu istniała sekcja rozwoju fizycznego.
Skoro podobne struktury pojawiły się i w innych uczelniach, to należało skoordynować ich działania w jednej międzyuczelnianej organizacji. Grupę inicjatywną tworzyli Kazimierz Biernacki, Marian Strzelecki i Henryk Jeziorowski. Ich staraniem w końcu marca 1916 r. odbyło się zebranie przedstawicieli pięciu warszawskich uczelni. O efektach spotkania informowała warszawska prasa (pisownia oryginału): „Akademicki Związek sportowy. Odbyło się zebranie organizacyjne urzędowych delegatów pięciu wyższych uczelni warszawskich: uniwersytetu, politechniki, kursów rolniczych, wyższych kursów naukowych i wyższych kursów handlowych. Zebrani jednomyślnie postanowili zorganizować „Akademicki Związek sportowy", zrzeszenie apolityczne, mające na celu fizyczny rozwój młodzieży. W tym celu postanowiono poczynić odpowiednie kroki u władz okupacyjnych i akademickich, zarówno jak i w zarządzie miasta, dla zalegalizowania Związku i o-trzymania odpowiednich terenów do poszczególnych sportów (lekkaatletyka, piłka nożna, tennis, wioślarstwo i pływanie), tudzież opracować statut. Na zebraniu tem utworzyło się prezydjum, będące zarządem zarówno scentralizowanych, już istniejących związków sportowych przy Wyższych uczelniach, jak również komisji organizacyjnej „Akademickiego Związku sportowego". Do zarządu weszli pp.: przewodniczący Kazimierz Biernacki (politechnika), zastępcy przewodniczącego Władysław Jakimowicz (kursa rolnicze) i Mirosław Lissowski (uniwersytet), skarbnik Stanisław Nagórko (kursą rolnicze), zastępca skarbnika Jan Kopczyński (wyższe kursa naukowe), sekretarz Marjan Strzelecki (wyższe kursa handlowe) i zastępca sekretarza Jerzy Grabowski (politechnika).” (Akademicki Związek Sportowy, „Kurier Warszawski" nr 91, z 31 III 1916 r., s. 3. wyd. wieczorne)
Istotne, że powołano 12-osobową, opartą na parytecie reprezentantów warszawskich uczelni, komisję, której najważniejszym celem było opracowanie statutu i legalizacja organizacji. W realizacji tych planów pomagały doświadczenia zdobyte w krakowskim AZS oraz przychylność rektora Uniwersytetu dra Józefa Brudzińskiego, świadomego konieczności krzewienia sportu w środowisku akademickim lekarza.
W atmosferze pełnej zapału pracy, sięgającej już organizowania sekcji sportowych, niczym kubeł zimnej wody potraktowano decyzje okupacyjnego, kuratora Politechniki i Uniwersytetu, hrabiego Bogdana Hutten - Czapskiego. Jak wspominał H. Szot –Jeziorowski, władze niemieckie obawiały się powstania dużej, sprawnej, ponad uczelnianej, na wskroś polskiej organizacji, której potencjalna działalność patriotyczno-niepodległościowa mogła okazać się sporym niebezpieczeństwem dla niemieckiego porządku. Nowej organizacji przyszło zatem działać wedle innych niż zakładane reguł – zatomizowane, autonomiczne związki sportowe funkcjonować mogły na podstawie identycznych statutów, ale jedynie „w murach” własnej uczelni.
Praca organizacyjna przeniosła się zatem na poziom poszczególnych uczelni. Już na początku lipca 1916 powstał
Związek Sportowy Słuchaczów Politechniki z pierwszym prezesem w osobie Konstantego Świetlickiego. Niebawem, 24-go lipca miało miejsce zebranie założycielskie Związku Sportowego Słuchaczów Uniwersytetu Warszawskiego (prasa nazywała go uniwersyteckim Związkiem Sportowym). Nieco później, w początkach
grudnia 1916 r. powstał Związek Sportowy Słuchaczów Wyższej Szkoły Handlowej (po upaństwowieniu we wrześniu 1918 r. przemianowana została na Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego). Na jego czele stanął Marian Strzelecki, a do roli kuratora wyznaczono Profesora Jana Dmochowskiego. Do końca roku powstały wydziały sportowe studenckich organizacji samopomocowych w pozostałych warszawskich szkołach wyższych. Nieformalnie działał też powołany w marcu, a kierowany przez Biernackiego zarząd „ponad uczelniany” koordynujący funkcjonowanie Związków Słuchaczów poszczególnych szkół. Istnienie Centrali
Akademickiej Związków Sportowych stało się w pełni legalne od jesieni 1917 r., kiedy nadzór nad szkolnictwem przejęła administracja polska. Charakter Centrali predystynował ją do pieczy nad kondycją dyscyplin uprawianych we wszystkich szkołach wyższych, do organizowania wielu rozgrywek międzyuczelnianych i reprezentowania Związku na zewnątrz. Jej pozycja uległa wzmocnieniu w marcu 1918 r., kiedy dokonano formalnego wyboru prezydium, którym kierował Stefan Grodzki, wspomagany przez niestrudzonego Kazimierza Biernackiego.
Jednym z ważkich przedsięwzięć Związku Sportowego Słuchaczów Politechniki i tegoż z Uniwersytetu było zorganizowanie we wrześniu 1916 r. meczu lekkoatletycznego między ekipami obu uczelni. Ściągnęły one do Agrykoli kilkutysięczną widownię, a clou zawodów okazał się rozgrywany po raz pierwszy w Polsce chód maratoński na trasie Grójec- Warszawa. Powodzenie imprezy skłoniło organizatorów do powielania takiej rywalizacji w zakresie piłki nożnej, pływania i wioślarstwa.


Bieżąca aktywność sportowa nie zdominowała jednak sprawy materialnych rudymentów aktywności fizycznej – zaplecza, które –patrząc na doświadczenia krakowskie - stanowiło warunek sine qua non rozwoju sportu. Jeszcze w 1917 pojawiły się pierwsze prace (z entuzjazmem podejmowane przez samych studentów!) nad zagospodarowaniem Parku Skaryszewskiego na potrzeby sportu akademickiego.
![W końcu sierpnia 1917 r. rozegrano tam pierwszy mecz piłkarski („Kurier Warszawski" nr 230 z 21 VIII 1917 r., s. 4, wyd. poranne). O Parku wiele się pisze w kontekście historii warszawskiego (nie tylko!) sportu, trudno wskazać to miejsce we współczesnej przestrzeni miasta. Na fotografii Park Skaryszewski z lotu ptaka z widoczną po prawej stronie u góry przestrzenią stadionu KS Drukarz Warszawa, aktualnego gospodarza obiektu. Kiedyś biegał tu sam Paavo Nurmi… Więcej: W. Twardo , O parku Skaryszewskim i nie tylko, [w:] Akademicki Związek Sportowy 1908 – 1983, s. 289 - 292. W końcu sierpnia 1917 r. rozegrano tam pierwszy mecz piłkarski („Kurier Warszawski" nr 230 z 21 VIII 1917 r., s. 4, wyd. poranne). O Parku wiele się pisze w kontekście historii warszawskiego (nie tylko!) sportu, trudno wskazać to miejsce we współczesnej przestrzeni miasta. Na fotografii Park Skaryszewski z lotu ptaka z widoczną po prawej stronie u góry przestrzenią stadionu KS Drukarz Warszawa, aktualnego gospodarza obiektu. Kiedyś biegał tu sam Paavo Nurmi… Więcej: W. Twardo , O parku Skaryszewskim i nie tylko, [w:] Akademicki Związek Sportowy 1908 – 1983, s. 289 - 292.](https://muzeum.azs.pl/post/attachments/25946-201908130937309761.jpg)
![W końcu sierpnia 1917 r. rozegrano tam pierwszy mecz piłkarski („Kurier Warszawski" nr 230 z 21 VIII 1917 r., s. 4, wyd. poranne). O Parku wiele się pisze w kontekście historii warszawskiego (nie tylko!) sportu, trudno wskazać to miejsce we współczesnej przestrzeni miasta. Na fotografii Park Skaryszewski z lotu ptaka z widoczną po prawej stronie u góry przestrzenią stadionu KS Drukarz Warszawa, aktualnego gospodarza obiektu. Kiedyś biegał tu sam Paavo Nurmi… Więcej: W. Twardo , O parku Skaryszewskim i nie tylko, [w:] Akademicki Związek Sportowy 1908 – 1983, s. 289 - 292. W końcu sierpnia 1917 r. rozegrano tam pierwszy mecz piłkarski („Kurier Warszawski" nr 230 z 21 VIII 1917 r., s. 4, wyd. poranne). O Parku wiele się pisze w kontekście historii warszawskiego (nie tylko!) sportu, trudno wskazać to miejsce we współczesnej przestrzeni miasta. Na fotografii Park Skaryszewski z lotu ptaka z widoczną po prawej stronie u góry przestrzenią stadionu KS Drukarz Warszawa, aktualnego gospodarza obiektu. Kiedyś biegał tu sam Paavo Nurmi… Więcej: W. Twardo , O parku Skaryszewskim i nie tylko, [w:] Akademicki Związek Sportowy 1908 – 1983, s. 289 - 292.](https://muzeum.azs.pl/post/attachments/47384-201908130937309582.jpg)
Kolejne kroki w tym zakresie sprawiły, że przestrzeń parku stawała się centralnym ośrodkiem aktywności fizycznej warszawskich studentów okresu międzywojnia. Sukcesem władz Związku było też urządzenie przystani wioślarskiej nad Wisłą latem 1918 r.
Atmosfera lipca tego roku nie sprzyjała jednak organizowaniu spacerów wodnych i zawodów w chodzie maratońskim…
V. „Przekuwanie mieczy na oszczepy i dyski…”* Akademicki Związek Sportowy w początkach Polski Niepodległej. Akademia(-e) versus AZS (-y). W nowych realiach…

Historia AZS przestała być linearną opowieścią – monotematyczną, bo skoncentrowaną „topograficznie” w jednym ośrodku akademickim od chwili, gdy pojawiła się w niej narracja o powstaniu i dziecięctwie warszawskiego kuzyna, Związków Sportowych Słuchaczów uczelni stołecznych… Niepodległość, przynajmniej z perspektywy AZS-owego dziejopisa, zadanie komplikuje jeszcze bardziej, bo czyni historię Związku coraz bardziej wielowątkową. Oto jeszcze w 1918 roku na mapie polskich szkól wyższych pojawia się Katolicki Uniwersytet Lubelski, w październiku 1919 dołącza Uniwersytet w Wilnie i Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, wiosną 1920 r pojawia się Uniwersytet Poznański. Boom na powstawanie nowych uczelni bynajmniej nie kończy się w roku 1920. Trwa przynajmniej do pocz. lat 30 XX w., kiedy na 24 polskich uczelniach studiowało w sumie ok. 52 tys. studentów.
Nowa rzeczywistość jawiła się jednak nie tylko w liczbach, ale i jakości, bo młode państwo musiało na swój sposób zorganizować funkcjonowanie nauki, szkolnictwa wyższego i wychowania fizycznego oraz sportu akademickiego wreszcie. Ustawa o szkołach akademickich, uchwalona przez sejm 13 lipca 1920 r., tworzyła ogólne ramy prawne dla akademickiej samorządności.

Stanowiła zatem o tym, że studenci mają prawo stowarzyszania się jedynie wówczas, kiedy celem powstającej organizacji nie jest uprawianie polityki. Do tych z gruntu apolitycznych, których statut zatwierdził senat a działalność nadzorował wyznaczony przez to gremium kurator, należeć mogli wyłącznie studenci i pracownicy akademiccy. Nie zabraniano istnienia organizacji międzyuczelnianych, ale ich statut musiał zostać zatwierdzony przez Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. W takich oto ramach prawnych, liberalnych i szanujących samorządność, AZS funkcjonował aż do 1933 roku.

Realia socjalne nie były już tak optymistyczne, bo brać studencka, choć reprezentowała cały przekrój społeczeństwa, to zdominowana była przez męską inteligencję miejską i tej samej proweniencji warstwy średnie (kobiety stanowiły ok. 1/3 ogółu studentów). Studia uchodziły za drogie, a państwowy system stypendialny był daleki od doskonałości i krojony na możliwości państwa (korzystało z niego ledwie ok. 2 % ogółu studentów!). Jeśli dodać do tego problemy mieszkaniowe w ośrodkach akademickich, to obraz życia statystycznego studenta wydaje się w miarę pełny.
Zakładana przez ustawę z 1920 r. apolityczność organizacji akademickich w praktyce przekładała się na wyjątkowo rozbudowany pluralizm stowarzyszeń tworzonych przez lub dla studentów. W tej politycznej mozaice dominowała jednak ideowo związana z Narodową Demokracją, Młodzież Wszechpolska (na pocz. l. 30. XX w. skupiała aż 10% ogółu studentów). Nie oznaczało to bynajmniej upolitycznienia AZS, a szacunki te pokazują raczej pewne pokusy, raczej zagrożenia, które teoretycznie czyhały na największe stowarzyszenie sportowe studentów w Polsce… (Polityczny AZS)
Gwoli nieco pełniejszej, acz siłą rzeczy jedynie encyklopedycznej prezentacji tła, dopełnienia swego rodzaju społeczno-polityczno-ekonomicznego anturażu, w jakim przyszło w l. 1918-1939 funkcjonować akademickiemu sportowi, warto przywołać kilka ledwie faktów innej natury. Oto ze strony władz państwowych w 1919 r. w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (MWRiOP), Ministerstwie Spraw Wojskowych i Ministerstwie Zdrowia utworzono specjalne komórki wychowania fizycznego. W końcu tego roku przy Ministerstwie Zdrowia powołano Państwową Radę Wychowania Fizycznego i Kultury Cielesnej. O ile była ona typowym organem doradczym, o tyle nieco inny charakter (organu koordynującego) miała utworzona w 1925 r. przy MWRiOP Rada Naczelna Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego.
Z kolei, ze strony społecznej, w lutym 1922 r. utworzony został Związek Polskich Związków Sportowych (ZPZS), który w marcu 1925 r. połączył się z Polskim Komitetem Igrzysk Olimpijskich tworząc rodzaj centralnej władzy społecznego ruchu sportowego w Polsce.


Przejawem ściślejszego powiązania wychowania fizycznego i sportu z problemami obronności i wojska, wizji wyraźnie formułowanej przez władze państwowe po przewrocie majowym, było utworzenie w styczniu 1927 r. Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego (PUWFiP) przy Ministerstwie Spraw Wojskowych z odpowiednimi instancjami okręgowymi w strukturach armii i administracji państwowej. Organowi doradczemu Urzędu przewodniczył sam Józef Piłsudski. PUWFiP centralizował kontrolę i finansowanie działalności wszystkich instancji państwowych (i społecznych!) w dziedzinie wychowania fizycznego i
przysposobienia wojskowego. Tę wyjątkową rolę i pozycję PUWFiP usankcjonowała tzw. „konstytucja sportowa" z 1935 r., czyniąc ze Związku Polskich Związków Sportowych organ doradczy Urzędu. Ten rodzaj kondensacji, unifikacji i centralizacji przez pierwsze kilka lat Niepodległej nie był jeszcze właściwy dla sportu akademickiego i dlatego opowieść o losach AZS aż do 1923 roku biegnąć musi wieloma ścieżkami, które prowadzą przez wszystkie ówczesne ośrodki akademickie (coraz częściej jednak wzajemnie się krzyżując, nakładając i zazębiając)…
AZS Kraków - trudna kontynuacja…
Z perspektywy krakowskiego AZS Wielka Wojna światowa zakończyła się właściwie w roku 1920 po zakończeniu zmagań z bolszewikami. Powroty z frontów oznaczały też powrót do pracy organizacyjnej i sportowej. W pierwszej kolejności należało wzmocnić rolę wydziału, jako zarządu koordynującego pracę osłabionych sekcji. W początkach 1921 r. na czele władz stanął Jan Gadomski , a w końcu roku 9 sekcji skupiało już prawie 300 studentów. Zadania aktywizacji ich działania, budowy własnego stadionu i schroniska podjął się nowy przewodniczący zarządu Walery Goetel.

AZS Warszawa – czas przełomów!
Właściwym momentem pierwszego zwrotu okazał się jednomyślny wybór Władysława Kajetana Nadratowskiego na przewodniczącego AZS Warszawa na zebraniu założycielskim w dniu 19 grudnia 1919 r. Zebranie położyło bowiem kres rozproszeniu i atomizacji warszawskich struktur akademickiego sportu (Związków Sportowych Słuchaczów poszczególnych szkół wyższych stolicy). Motywy wynikały z praktyki, oto najprężniejsza, kierowana przez Nadratowskiego sekcja wioślarska Uniwersytetu w istocie skupiała studentów innych uczelni…
W efekcie pojawiła się uchwała o powołaniu AZS Warszawa, którego pierwsze sekcje – z najsilniejszą sportów wodnych – poczęły odnosić sukcesy sportowe już wiosną kolejnego roku. W maju, ???w atmosferze zbliżającego się frontu, niemal przy huku armat, Nadratowski uzyskał absolutorium i walne zebranie ponownie wybrało go na przewodniczącego Związku.

Kolejnym przełomem epoki dziecięctwa warszawskiego AZS okazał się kres militarnych zmagań z bolszewikami, bo dopiero odtąd liczni członkowie Związku, podobnie jak ci z Krakowa i Poznania zaangażowani w umacnianie młodego Państwa, mogli skupić się na statutowej działalności sportowej. Impulsem okazało się walne zebranie z listopada 1921 r., które powołało nowy zarząd z Eugeniuszem Strugiem na czele.
AZS Poznań – trudne początki…
Dzień uroczystej inauguracji Uniwersytetu Poznańskiego (7 maja 1919 r.) nie oznaczał bynajmniej początku samoorganizowania się wielkopolskiej braci studenckiej, bo ta tworzyła wiele stowarzyszeń konspiracyjnych jeszcze przed 1918 r.. Utworzony 5 listopada 1919 roku AZS Poznań miał zatem konkurencję i nie uchodził za najstarszą organizację akademicką. Jego wzorowany na krakowskim AZS statut zatwierdzono 23 listopada tego roku. Pierwszym prezesem został student Adam Meisner, zaś kuratorem Związku został Profesor Eugeniusz Piasecki, kierownik Katedry Higieny Szkolnej i Wychowania Fizycznego Uniwersytetu.
Patriotyczne obowiązki młodych Wielkopolan, włączających się do akcji plebiscytowej na Warmii i Mazurach, do walk o Śląsk i obronę przed bolszewikami sprawiły, że aktywność sportowo-organizacyjna wróciła na właściwe tory dopiero w maju wiosną 1921 r. Silnym impulsem okazało się walne zebranie w dniu 9 listopada 1921, które na funkcje przewodniczącego zarządu powołało Kazimierza Andrzejewskiego. Przyszło mu kierować związkiem z aktywnymi sekcjami wioślarstwa, tenisa, piłki nożnej, lekkoatletyki i krajoznawstwa zrzeszającymi blisko 400 członków (redaktor „Akademika” /1, 1922, s 4/, pisał „Członków liczy Związek obecnie 385, przyczem zaznaczyć należy, że liczba ta powiększa się z każdym dniem”).
AZS Wilno - na surowym korzeniu.
Tradycje sportu nad Wilejką nie były tak bogate jak w innych ośrodkach akademickich w Polsce. Rzec można, że od samego początku studenci Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie wzięli na swe barki misję jego popularyzacji i upowszechnienia na północnych kresach młodego państwa. Pierwej należało jednak stworzyć prężną organizacją, a zadanie nie było łatwe. Już na przełomie 1919/1920 istniały zalążki Związku tworzonego przez ok. 30 studentów aktywnych w trzech sekcjach sportowych. Okres ten z powodów już wielokrotnie wyjaśnianych nie służył ani graniu w piłkę, ani uprawianiu lekkiej atletyki… Jak w innych ośrodkach o być albo nie być AZS-ów decydował głównie okres tuż po zakończeniu wojny z bolszewikami. W Wilnie kluczowym okazał się najpewniej marzec 1921 roku, kiedy w oparciu o warszawskie wzorce organizacyjne powołano pierwszy znany zarząd z Franciszkiem Ksokiem na czele. Funkcje kuratora AZS Wilno z ramienia senatu powierzono Profesorowi Jerzemu Aleksandrowiczowi .
Alma Mater Vilnensis. Jednodniówka „Dnia Akademika", Wilno 1922, s. 95, pisała: „Intensywnie rozwija się ruch sportowy. Ruchliwy Akademicki Związek Sportowy, nawiązuje łączność z innemi ośrodkami: Warszawą, Poznaniem, Lwowem i t. d. Ostatnio nosi się z zamiarem propagandy przymusu sportowego dla młodzieży akademickiej na wzór Uniwersytetów Amerykańskich. Rozwój A. Z. S. powstrzymuje brak środków finansowych.
Drugi jednak szkopuł, jaki dotychczas stawał na przeszkodzie, mianowicie obojętność społeczeństwa _ został usunięty. Zainteresowanie sprawami sportowemi wzrasta i to nie tylko wśród inteligencji. ale i wśród warstw ludowych. Zasługa to w znacznym stopniu miejscowego A. Z. S., zostającego w stałym kontakcie z niestrudzonym szermierzem sportu w Wilnie kap. Bobrowskim”. Odtąd zaczęła się iście pozytywistyczna praca akademików z Wilna, szczęśliwie w misji krzewienia sportu wspierana przez senat uniwersytetu i… gen. Lucjana Żeligowskiego.
AZS Lublin – między Warszawą a Lwowem
Nie wiedzieć, z jakich wzorców korzystał AZS w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Umiejscowiony w połowie drogi między Warszawą a Lwowem czerpać mógł z każdego z tych modeli budowy Związku. Za Warszawą przemawiała łatwość kontaktów miast z jednego zaboru i względna młodość pomieszczonych w nich uczelni, za Lwowem natomiast powolne wykluwanie się AZS-u z rozmaitych akademickich kół sportowych. Już jesienią 1921 akademików sportowców z KUL począł organizować Tadeusz Jaworowski. Akademickie Koło Sportowe w Lublinie powołano natomiast w dniu 22 stycznia 1922 r. Na jego czele stanął J. Lolaczyński, a dość częste zmiany na tej funkcji w relatywnie krótkim czasie ilustrują pewnie trudności, jakie przyszło pokonywać w tym pionierskim okresie. Udało się jednak powołać do życia sekcję szermierczą, a w świątecznym dniu 3 maja 1922 r. lubelscy piłkarze-akademicy w swym inauguracyjnym meczu pokonali miejscowy ŻKS Makkabi 3:0. Sukces ten był pewnie jakimś katalizatorem, bo jesienią tego roku Akademickie Koło Sportowe KUL przyjęło oficjalnie nazwę AZS.

AZS Lwów. Last but not least…
Sport akademicki we Lwowie epoki przed AZS-em charakteryzował się sporym rozproszeniem i temporalnością. Mimo nieprzerwanego funkcjonowania Akademickiego Klubu Turystycznego (nulla regula…) sytuacja ta zupełnie nie przystawała do coraz aktywniejszej rywalizacji sportowej studentów uniwersytetu i politechniki. Jej kres położyła znana asertywność lwowskiego działacza sportu Rudolfa Wacka i energia wyzwalana przez studentów Politechniki. Ten pierwszy w dniu 8 marca 1922 przewodniczył zebraniu założycielskiemu AZS Lwów, na którym na pierwszego przewodniczącego powołano Jana Długosza.
Walne zgromadzenie zorganizowane już 23 marca przyjęło statut i wyłoniło pierwszy zarząd w składzie: prezes - Otto Wagner, wiceprezesi - Jan Długosz, Zygmunt Orłowicz. Szybkości i skuteczności tych kroków sprzyjała możliwość korzystania z tradycji i dorobku Akademickiego Związku Sportowego Młodzieży Polskiej (1906-1909). Wydarzenia te komentowało pismo „Akademik" (nr 5 z 25 V 1922 r.) w artykule pod wymownym tytułem Wskrzeszenie lwowskiego AZS: „Lwowskie czasopisma akademickie donoszą, że dnia 8 marca odbyło się we Lwowie z inicjatywy Akadem. Klubu Turystycznego, a pod honorowem przewodnictwem prof. Rudolfa Wacka, zebranie organizacyjne Akadem. Związku Sport., obesłane niezwykle tłumnie przez młodzież sportową wszystkich wyższych uczelni lwowskich. Na zebraniu tem dokonano wskrzeszenia, lwowskiego AZS-u, nieczynnego od lat kilkunastu, bo od roku 1909. Na następnem zebraniu w dniu 23. III. przyjęto statut organizacji i wybrano zarząd z kol. Wagnerem jako przewodniczącym. Wprowadzono też pewne momenty korporacyjne przez przyjęcie odznak oraz amarantowo-srebrnych szarf dla członków. Na razie otwarto sekcje: footbolową, lekkoatletyczną, szermierczą i tennisową”. Wiosną 1922 r. wyrosły na Politechnice Lwowskiej AZS wchłonął kluby sportowe Akademii Medycyny Weterynaryjnej oraz Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu. Akty unifikacji nie oznaczały wykreowania potężnego związku, bo w tym czasie w kilku sekcjach trenowało tylko 43 studentów (każdy z nich zobowiązany był uprawiać lekkoatletykę!).
AZS Cieszyn – na pograniczu…
Państwowa Wyższa Szkoła Gospodarstwa Wiejskiego w Cieszynie była emanacją przeniesionej nad Olzę w 1922 r. bydgoskiej Akademii Rolniczej. Mimo iż uczelnia ta nie posiadała wszelkich uprawnień szkoły wyższej, to życie jej studentów niczym nie różniło się od standardów epoki.Tworzyli korporacje i chcieli uprawiać sport. Czynili to w sposób zorganizowany bodaj od 1923 roku, ale formalnie pod znakiem Gryfa pojawili się dopiero w lutym 1925 r., po akceptacji tego aktu przez Zjazd AZS.


AZS Gdańsk– poza granicami…
Fenomen AZS przekroczył grancie II RP w pierwszych miesiącach 1923 r., kiedy Gryf osiadł w Wolnym Mieście Gdańsku. Wyrósł z Bratniej Pomocy – Zrzeszenia Studentów Polaków Politechniki Gdańskiej jako organizacja zrzeszająca wyłącznie studentów polskich. Wątek piastowskiego Gryfa (białego na czerwonym tle!!!) w działalności AZS Gdańsk odgrywał niezwykle istotną rolę. Próżno mówić tylko o jego symbolicznym wymiarze, bo AZS stawał się w Gdańsku realną ostoją polskości i to nie tylko dla polskich studentów . Współpracował z polskimi klubami na Wybrzeżu i w kraju, a nie należał on do żadnego niemieckiego związku sportowego.
Rola polskiego związku sportowego w obcym i wrogim żywiole niemieckim czyniła z AZS Gdańsk związek zupełnie wyjątkowy nawet jeśli brać pod uwagę, że poza granicami II RP AZS działał w Pradze i Brnie (jako filie związku cieszyńskiego). W charakterze samodzielnych stowarzyszeń pojawił się też w Liége (23 listopad 1930), w Antwerpii (1931) i Brukseli (wszystkie podlegały Centrali Polskich Akademickich Związków Sportowych). Jednak tylko członkostwo w AZS Gdańsk ściągało na jego członków represje i niebezpieczeństwa... (szerzej: AZS Liége)
W bilansie „epoki heroicznej” akademickiego sportu (1918-1923) w pierwszej kolejności pojawia się taka oto konstatacja: wyrastające w każdym (starym i nowym) ośrodku akademickim AZS-y, okrzepłe po dramatycznych wydarzeniach roku 1920 tożsame pod względem programowym, oparte na identycznych podstawach ideowych i określonych - w podobnych względem siebie statutach – celach, zgodne w kultywowaniu amatorstwa sportowego, funkcjonujące w jednakowym systemie przepisów prawa państwowego, działające faktycznie w tym samym środowisku, pozostające ze sobą niemal w permanentnych kontaktach, angażujące często tych samych ludzi, pozostają w stanie strukturalnego rozproszenia… Potrzeba konsolidacji i unifikacji wynikała także z własnych doświadczeń, niejako autopsji uniwersyteckich i politechnicznych organizacji, których siła i efektywność rosła niepomiernie wówczas, gdy w sferze organizacji udawało im się osiągnąć pułap międzyuczelniany.
Rzeczpospolita akademickiego sportu… Epoka Centrali Polskich Akademickich Związków Sportowych (CP AZS)
W roli znaczących katalizatorów tego procesu wystąpiły również konkretne sportowe przedsięwzięcia. Oto w lutym 1920 r. w Warszawie na I Ogólnopolskim Zjeździe Polskiej Młodzieży Akademickiej uczestniczyli przedstawiciele AZS Warszawa, którzy apelowali o sprawy ważne dla całego środowiska, dotyczące dostępności wychowania fizycznego i sportu wszystkich studentów we wszystkich uczelniach. Taki wspólnotowy charakter miała też ogólnopolska olimpiada akademicka zorganizowana w 1921 r. Niezależnie od sportowych rezultatów „akademiady” samo jej przygotowanie i planowanie z udziałem przedstawicieli wszystkich autonomicznych jeszcze związków okazało się na tyle inspirujące, że właśnie w tak reprezentatywnym gronie głośno mówić poczęto o jakiejś formie federacji/zjednoczenia. Ważnym ku temu krokiem okazała się zorganizowana 3 grudnia 1922 r. w Krakowie konferencja przedstawicieli Akademickich Związków Sportowych z Warszawy, Wilna, Lwowa i Poznania. Podjęli oni uchwalę o utworzeniu Centrali Polskich Akademickich Związków Sportowych wskazując jednocześnie ideowe rudymenty, na jakich miała być oparta działalność Centrali (akceptacja amatorstwa i fair play, wstrzemięźliwość wobec specjalizacji i rekordyzacji w sporcie, patrz
: Futbolowy AZS). Statut opracowali gospodarze spotkania, którzy w dniach 13 - 19 marca 1923 r. w Warszawie poddali go pod ocenę uczestnikom zjazdu założycielskiego CP AZS – reprezentantom Warszawy, Krakowa, Lwowa, Poznania, Wilna, Wolnego Miasta Gdańska i Lublina. Dyskutowano o kluczowych dla Centrali kwestiach: finansowaniu i formach działalności AZS oraz kierunkach rozwoju sportu akademickiego w Polsce. Dokonano także wyboru Komitetu Wykonawczego w składzie: prezes Stefan Grodzki (Warszawa, w okresie 19. III. 1923- 21. III. 1926), wiceprezesi - Władysław K. Nadratowski (Warszawa), Stanisław Szeller (Warszawa).
Cele CP AZS i zasady ich realizacji w drobnych nawet kwestiach oparły się na zasadzie umiaru i kompromisu: apolityczna centrala ma reprezentować wszystkie należące do niej na zasadzie dobrowolności związki wobec instytucji państwowych, społecznych, akademickich i sportowych w Polsce i za granicą po to, aby dbać o interesy swych sygnatariuszy, pozyskiwać dla nich wsparcie finansowe i wszelką opiekę (patrz: Polityczny AZS).
Wsparcie to służyć powinno szerokiemu propagowaniu wychowania fizycznego i sportu m. in. poprzez organizowanie imprez sportowych. Nieco ahistoryczne, ale dość spektakularne porównanie CP AZS (usadowionej wszak w Warszawie) z ideą centralnej władzy wykonawczej epoki I-ej Rzeczpospolitej wydaje się o tyle zasadne, że choć między każdym związkiem/klubem a Centralą zachodziła zależność organizacyjna, to relacja między ciągle autonomicznym klubem/związkiem a Centralą nie wyznaczała dlań roli klasycznej władzy zwierzchniej.
Transparentności działania Centrali przydawał fakt, że jej najwyższą władzą były coroczne (sic!) zjazdy delegatów,
a jej organy miały charakter kolegialnych komisji… O roli CP AZS decydowały też tradycje autonomii poszczególnych sekcji sportowych w ramach struktur uczelnianych. Były one samorządne w zakresie spraw administracyjnych, sportowych i finansowych. W przypadku Centrali reguły te po prostu podniesiono szczebel wyżej…
Z reprezentacyjnych funkcji przyszło CP AZS wywiązywać się bardzo szybko poprzez wprowadzanie swych przedstawicieli np. do organów doradczych, komisji i komitetów merytorycznie związanych z uczelniami i sportem. Podobnie rzecz wyglądała na poziomie relacji zagranicznych. W 1923 r. Polska została członkiem Komisji Sportowej Międzynarodowej Konferencji Studentów (Confédération Internationale des Etudiants, CIE).Centrala przynosiła i inne korzyści. Na III zjeździe CP AZS w lutym 1925 r. podjęto próbę ujednolicenia statutów poszczególnych Związków tworząc statut o charakterze ramowym. Okazywało się to ważne nawet z pkt. widzenia idei równości rywalizacji sportowej, tyczyła jej np. kwestia określenia statusu członka zwyczajnego AZS.
Choć trudno to rozstrzygnąć (bez wątpienia CP AZS przed największym wyzwaniem stanął dopiero w 1933 roku!), to wydaje się, że Centrala miała pewną rolę w fakcie, że już w l. 20 XX w. AZS uznawano za „najpoważniejszą organizacje sportową w Polsce” a AZS Warszawa za „najpoważniejszy klub sportowy w Polsce”.

VII. Fundamenty imperium! Statystyka i infrastruktura.
W 1924 AZS zrzeszał ponad 4 tys. członków! Wskaźnik ten cechowała tendencja zwyżkowa, bo sam AZS Warszawa w tym właśnie roku miał ich ok. 2 tys. Na liczbę członków nie narzekano w Poznaniu, Krakowie i Lwowie, ale już z Cieszyna docierały informacje o tym, że miejscowy AZS w l. 1929/1930 skupiał ledwie 14 studentów… Statystycznie zatem w AZS Warszawa i AZS Cieszyn trenowało mniej więcej w tym samym czasie po ponad 1,5 tys. studentów. Tyle potrafi niekiedy nazbyt fetyszyzowana statystyka… Poważne traktowanie jej efektów pojawia się
wtedy, jeśli bazuje ona na pełnym i obszernym materiale źródłowym. Niestety, AZS epoki międzywojnia nie pozostawił po sobie takiej spuścizny dokumentowej, która daje gwarancje rzetelności zawartych w niej informacji liczbowych. Ta zachowana też nie daje pewności, bo raz rejestrowano zawodników trenujących, raz tylko płacących składki, pojawiła się też instytucja członków sezonowych i zjawisko sporej fluktuacji młodzieży. Informacji ze źródeł archiwalnych nie weryfikuje ówczesna prasa, a rzadkie relacje ustne - akurat w tym względzie- nie zasługują na zaufanie.
Dlatego docenić należy wszystkie wysiłki służące roztropnemu i udokumentowanemu zobrazowania ludzkiego i infrastrukturalnego potencjału AZS. Mogą one opierać się na śledzeniu ówczesnej prasy oraz rocznych sprawozdań AZS-ów. Najlepiej zaufać Profesorowi Ryszardowi Wrykowi, który wszystkie te dane zestawił i zweryfikował. Wedle jego szacunków liczba członków AZS rosła od 3191 w roku 1923 do 6083 w 1929, by w roku 1936 spaść do 5626 osób. Ergo, w okresie 1923-1936 relatywnie niewielki odsetek wszystkich polskich studentów angażował się w działalność AZS. Wśród aktywnych dość zdecydowanie dominowali mężczyźni.
Przełom l. 20 i 30. XX w. charakteryzował się pewnym spadkiem liczby członków AZS. Mimo pewnych wzrostów od poł. l. 30, szczytu odnotowanego w końcu l. 20. nie udało się już osiągnąć przed 1939 rokiem. Nie wiedzieć, jakie mechanizmy o tym sinusoidalnym charakterze danych liczbowych decydowały. Zawsze jednak warto poddawać je relatywizacji – czy ryzykownie zatem pisać, że w II RP nie było innej tak licznej sportowej organizacji środowiskowej i żadna inna nie skupiała aż tylu kobiet…


Fundamentów sportowego sukcesu wypada za to z większą pewnością poszukiwać w kondycji finansowej i materialnym zapleczu Związku (patrz: „Stąpanie po ziemi”). Stałym źródłem dochodów AZS, stanowiącym do 1939 r. średnio ok. 15% ich całości, tradycyjnie pozostawały tzw. wpisowe oraz składki członkowskie. Ich wysokość ustalały autonomiczne Związki i sekcje uzależniające kwoty od kosztochłonności uprawianej dyscypliny. Stosunkowo niskie składki wnoszone przez studentów w budżetach Związków rekompensowały te uiszczane przez absolwentów uczelni lub jej pracowników, którzy mogli osiągać rzadki status członków założycieli lub wspierających. Ci uiszczali zwykle jakąś wielokrotność składki zwyczajnej, ale tylko do 1937 r., kiedy ujednolicone statuty zlikwidowały te kategorie członków. Dokumenty finansowe AZS pokazują zatem ciągłą walkę wszelkich zarządów o egzekwowanie składek. Traktowano je jako warunek sine qua non przynależności do AZS, ale też jakiś materialny sposób wyrażania lojalności identyfikacji z sekcjami. Wyższe kwoty do budżetów, sięgające w sumie ok. 1/5 całości, udawało się pozyskiwać z organizacji imprez sportowych (zawodów „biletowanych”), kursów szkoleniowych, prelekcji, obozów, wynajmu obiektów sportowych, okolicznościowych wydawnictw i znaczków etc.
W oparciu o te tzw. dochody własne, niektóre Związki osiągały nawet do 40% całego budżetu. Lwia jego część musiała zatem pochodzić z subwencji, których źródłem były zrazu uczelnie, a po 1927 roku stabilne i wyższe dotacje Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego przy Ministerstwie Spraw Wojskowych. Sporym, choć nieregularnym wsparciem były dotacje władz miejskich i darowizny osób prywatnych. Od roku 1934 subwencjonowaniem stowarzyszeń akademickich zajmowało się także Towarzystwo Przyjaciół Młodzieży Akademickiej.

Plany w tym zakresie były niezwykle ambitne, ale realne kwoty przekazywane na ten cel raczej niewielkie. Oczywiście, nad systemem dotacji publicznych rozbudowano pokaźny aparat kontrolny. Powyższe tabele nie przekonują do finansowej świetności AZS, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę kondycję ekonomiczną młodej Rzeczpospolitej i targające nią kryzysy początku i końca lat 20 XX w. Budżety Związków dawały im szanse na trwanie, nie zaś na znakomity rozwój. Nie mogły tego zmienić apele, prośby i monity kierowane przez władze AZS do urzędów państwowych. O przetrwaniu decydowała często postawa zawodników, którzy sami kupowali sprzęt i opłacali wyjazdy na zawody.
VIII. Infrastruktura czyli o cudach gospodarności…
Czy zatem fenomen AZS tkwił w rzadkim altruizmie oraz wyjątkowej zapobiegliwości i gospodarności jego działaczy, raczej szeroko pojmowanych „ludzi AZS”? Warto postawić to pytanie, choćby dlatego, iż zilustrowana wyżej mizeria finansowa Związku kontrastuje z często wyrażanym wartościowaniem jego obiektów sportowych jako najnowocześniejszych i najpiękniejszych w Polsce epoki międzywojnia. Nim pojawią się tego przykłady, trochę o roztropnych metodach. Po pierwsze, nie wszystkie obiekty były własnością AZS, co ważne o tyle, że zdobywanie
medali nie zawsze wynika z trenowania na własnych stadionach, kortach etc. Po drugie – nie trzeba być właścicielem, wystarczy współwłasność. Po trzecie, część wysiłku budowlanego spadać mogła na barki studentów, którzy pracowali z entuzjazmem innym niż uczestnicy czynów społecznych epoki PRL. Po czwarte, posiadane obiekty metodą gospodarską na bieżąco remontowano i modernizowano (co zwykle tańsze niż remonty „kapitalne”). Po piąte i kolejne – budowano wytrwale i bez pośpiechu, liczono na pomoc urzędników instytucji państwowych, często byłych azetesiaków, korty zamieniano na lodowiska, na przystaniach przechowywano sprzęt narciarski, dla wielu inicjatyw umiejętnie wyszukiwano honorowych patronów i przecinających wstęgi „ojców chrzestnych”… W tych okolicznościach i przy tej przemyślności udawało się doprawdy wiele…
Żeby pokazać ten dorobek i wyeksponować jego związek z osiągnięciami sportowymi AZS w poszczególnych dyscyplinach, warto w identyczny, „problemowy” sposób omówić służące tym sukcesom obiekty (szerzej: „Stąpanie po ziemi”).
Dominacja w wioślarstwie była pochodną posiadanych przez AZS Kraków i Warszawa przystani. Uroczyste poświęcenie tej krakowskiej (dla oszczędności w zimie korzystali z niej narciarze!), połączone z „chrztem” nowych łodzi wioślarskich odbyło się 19 VI 1921 r.

W Warszawie podobne uroczystości w Porcie Praskim odbyły się już w roku 1919, a każde kolejne otwarcie sezonu oznaczało obecność tuzów ówczesnej polityki… Nie dziwi, że w 1927 otwarto nową przystań (z kompleksem boisk i dobudowanym później zimowym basenem wioślarskim!) obok mostu Poniatowskiego. W czerwcu 1926 r. nastąpiło otwarcie przystani wioślarskiej AZS Wilno nad Wilią, a w 1937 oddano do użytku ośrodek wodny w Żydziszkach nad Jeziorem Trockim. W Poznaniu nad Wartą nowoczesna przystań powstała w l. 1931-1934.


AZS Lwów dysponował przystanią wodną w Mikołajowie nad Dniestrem. Uroczyste otwarcie nowoczesnego pomostu, hangaru i schroniska nastąpiło 17 maja 1935 r.
Sukcesy w tenisie ziemnym wynikały z faktu, że w Parku Krakowskim w 1920 r. oddano do użytku cztery wyremontowane korty AZS, a cały obiekt poważnie zmodernizowano w 1936 r. Choć kompleks zlikwidowano dwa lata później, to lukę wypełniła wspólna inwestycja z „Bratnią Pomocą” przy ul. Grzegórzeckiej. AZS w Warszawie nowoczesne korty tenisowe (z oświetleniem!) pomieścił w Parku Skaryszewskim.


W Poznaniu trzy korty AZS zbudowano w 1923 r., a zmodernizowane w 1928 mogły służyć nawet meczom międzypaństwowym!
AZS Lwów miał do dyspozycji korty tenisowe wybudowane w 1927 r. przy ul. Ziemiałkowskiego, ale nie na terenie należącym do Związku. Kort był w 1929 r. jedynym trwałym majątkiem AZS Cieszyn…
Dominacja lekkoatletów stanowiła pochodną dalekosiężnych planów obu największych AZS-ów. Oto w Krakowie już w 1922 r. pojawił się plan budowy własnego wielozadaniowego stadionu. W tym samym roku AZS Warszawa otrzymał od Zarządu Miejskiego sportowe tereny Parku Skaryszewskiego. Obiekt krakowski budowano cierpliwie od 1926 r. w oparciu o budżet oparty na „składkach” każdej z uczelni. Uroczyste otwarcie obiektu nastąpiło 18 czerwca 1933r. na 25 –lecie AZS Kraków!
AZS Warszawa, po nieudanym przejęciu obiektów na Agrykoli, wiosną 1925 r. skoncentrował swoje inwestycje w Parku Skaryszewskim
. Ukończono je dwa lata później. W Poznaniu idea własnego dużego obiektu wielozadaniowego pojawiła się w początku lat 30. Idei prof. Antoniego Jurasza, prezesa AZS Poznań, nie udało się jednak zrealizować, choć najbliższy realizacji był plan wzniesienia tych obiektów na obszarze poznańskiego hipodromu…
W 1930 r. AZS Lwów otrzymał wspólnie z Klubem Sportowym „Lechia" tereny za tzw. „rogatką Stryjską”, przeznaczone na budowę wielofunkcyjnego boiska. Inwestycji nigdy jednak nie rozpoczęto.
Namiastką, choć realnie istniejącą, centrum sportowego AZS Wilno była przystań nad Wilią z boiskiem do siatkówki i prowizorycznym basenem… W Lublinie sportowe życie miasta i AZS koncentrowało się na wydzierżawionym stadionie przy ul. Lipowej.

Rozwój akademickiej turystyki w Krakowie uzależniony był od budowy stanic wodnych dla kajaków w Czorsztynie, Marcinkowicach i Siedliszowicach nad Dunajcem, w Baremianach nad Dniestrem i nad jeziorem Narocz. Turystyce górskiej służyć miało własne schronisko AZS w Zakopanem, ale inwestycji tej, mimo zaangażowania Walerego Goetla, nie udało się zrealizować…

Identyczne działania, choć w innej przestrzeni, podejmował AZS Warszawa. W 1934 r. zaczęto budowę własnych schronisk narciarskich w Karpatach Wschodnich, by już w roku następnym oddać do użytku schronisko pod Popem Iwanem w Czarnohorze oraz schronisko im. Wacława Denhoff-Czarnockiego pod Kopilaszem w Górach Czywczyńskich w południowo-wschodniej części dzisiejszych ukraińskich Karpat oraz bazę noclegową w Jaworniku nad Czarnym Czeremoszem.


AZS Wilno posiadał schronisko na Antokolu. Zupełnie wyjątkową inwestycją była jednak należąca do AZS Wilno i 6 p.p. skocznia narciarska na Górze Trzykrzyskiej na wspomnianym Antokolu.
Pozostałe obiekty AZS powstawały w zgodzie ze sportowymi priorytetami Związków lub … możliwościami klubów. I tak chluba polskiej szermierki z AZS Kraków trenowała zrazu w gmachu dawnego arsenału, ale od 1930 Akademia Górnicza udostępniła im dużą i nowoczesną salę ćwiczeń. Warszawa stawiała z kolei na kryte baseny. Zbudowano taki w domu akademickim na placu Narutowicza.

W Wilnie cieszono się natomiast z jedynego boiska piłkarskiego w Parku Żeligowskiego i niewielkiej sali gimnastycznej. Losy AZS Lublin zawisły od woli właścicieli dzierżawiących Związkowi jedyny w mieście plac sportowy (przy Lipowej dziś wznosi się centrum handlowe…), a pewni swego w Cieszynie mogli być tylko grający w tenisa…

Jeśli spojrzeć na tę kondycję AZS z punktu widzenia jego potrzeb, to był to majątek dużo niewystarczający. Jeśli natomiast oceniać go z perspektywy możliwości organizacyjnych Związku, to niekiedy musi on budzić podziw. Wrażenie to niepomiernie wzrasta, gdy patrzeć na tę infrastrukturę z punktu widzenia innych związków sportowych w Polsce - AZS potęgą jest! Gdzie wobec tego szukać siły i potencjału AZS?
IX. W jedności (celów, programu, zasad) SIŁA! Źródła fenomenu.
Statuty, regulaminy, wewnętrzne przepisy nie są wdzięcznym źródłem do badań emocji i wrażliwości, uczuć i stanu umysłu. Mają charakter deklaratywny i zawsze wymagają weryfikacji. Nie można ich jednak lekceważyć, kiedy szuka się źródeł sukcesu AZS. Próżno marginalizować kryjące w sobie określony system wartości cele statutowe Związku i zapowiadane sposoby ich realizacji. Istotę pierwszych celnie oddają słowa: „rozwój i szerzenie wśród młodzieży akademickiej wychowania fizycznego, kultury sportowej oraz zamiłowania do sportu jako metody przysporzenia Polsce dzielnych i sprawnych fizycznie, a zdrowych duchem kadr młodej inteligencji" (Statut AZS w Krakowie z 1932 r. § 6). Mowa w nich o wychowaniu, kulturze, miłości, odwadze i zdrowiu, a warto pamiętać, że te słowa - klucze inaczej wybrzmiewały kilkadziesiąt lat temu. Niewiele i dzisiaj straciły na aktualności, ale przed pokoleniem dorastającym w niepodległej już Ojczyźnie stawiały prawdziwe, iście prometejskie wtedy wyzwania. Cywilizacyjną misję AZS realizować miał niezwykle prostymi narzędziami, co ujęto w ledwie dziewięć jasno wyartykułowanych sposobów na osiągnięcie tego celu. Zdaje się, że także tej właśnie konwencjonalności, rzecz można prozaiczności AZS zawdzięczać może swój sukces. Cóż bardziej może bowiem zachęcać do sięgania po najwyższe cele niż trafność, lapidarność, rzeczowość i autentyzm środków ich zdobywania! Kreowana przez nie praktyka działania AZS opierała się zatem na kilku prostych regułach. Pierwsza dotyczyła masowości łączonej z wszechstronnością tak, aby najszersze rzesze studentów mogły realizować swoje sportowe zainteresowania w możliwie najbardziej rozbudowanej ofercie dyscyplin. Zakładano, że ta otwartość na często nowe „sporty” okaże się magnesem przyciągającym „wymagającą wyzwań” młodzież akademicką, która w swej masie wypełni z kolei pewną misję w upowszechnianiu wychowania fizycznego i sportu.


Zadanie to nabiera powagi wówczas, gdy przywołać etyczne rudymenty, na których winna opierać się ta niemal cywilizacyjna funkcja AZS. W tej, bliskiej idei olimpizmu, wizji sport winien opierać się na zasadzie amatorstwa, dobrowolności, altruizmu, szlachetności i jasności reguł współzawodnictwa, szacunku wobec rywala.


Tylko taki może wychować, tylko taki jest w stanie eksponować powagę tkwiących w nim immanentnie wartości, by z podobną jak w sporcie intensywnością wyzwalać je poza nim samym. Sport staje się zatem drogą, środkiem i narzędziem doskonalenia się, samorozwoju, rzec można samo-nobilitacji. Służyć ma realizowaniu trudnego helleńskiego ideału kalokagatii. Któż inny, jakie inne środowisko, jaka inna łatwa do zdefiniowania społeczność były w stanie spektakularnie przekonywać, że można być pięknym w dwu wymiarach, cielesnym i duchowym jednocześnie. Był to (i ciągle pozostaje) stan dynamiczny, w którym przymioty umysłu nakazywały dbać o ciało, a z tej pielęgnacji cielesności z kolei czerpać mogła dusza… Wydaje się, że niewiele organizacji sportowych II RP kładło tak znaczący nacisk na sferę wpisanych w sport wartości. Wyjątkowo szeroka, nieefemeryczna (włączająca weteranów zorganizowanych w Koła Seniorów AZS) działalność kulturalna i oświatowa związku, np. via czytelnie i biblioteki sportowe, pozbawiała sport trywialności i banalności, dodawała mu powagi i społecznego prestiżu
Fenomen AZS tkwił wreszcie w formule organizacyjnej Związku, swego rodzaju federacji wolnych wspólnot połączonych raczej podobnymi celami niż więziami administracyjnej natury.
O działalności AZS „opowiadać” można Jego Statutami, bo poszczególne paragrafy wyznaczają dwa zasadnicze pola aktywności Związku: sport wyczynowy oraz studencki, rekreacyjny (gdzie sporo też turystyki, wychowania fizycznego i rywalizacji wewnątrz akademickiej, działalności kulturalnej oraz oświatowej). Te kluczowe dokumenty, długo, w zgodzie z federacyjnym charakterem Związku, zachowujące pewną odmienność względem innych (choć od poł. l. 30 XX w. ulegały homogenizacji), stanowić mogą asumpt do prezentowania dorobku poszczególnych klubów z osobna. Narracja ta wynika także z natury Centrali Polskich AZS, która w żaden sposób nie może być traktowana jako „sportowy Rzym” z ogromną siłą władczą. W największym jednak stopniu decyduje o tym fakt, że poszczególne kluby AZS na co dzień ze sobą rywalizowały i współzawodniczyły reprezentując inne środowiska (wbrew pozorom nie tylko akademickie). W sferze sportu, poza akademickimi derby, współdziałanie i jedność braci akademickiej pojawiały się na poziomie reprezentacji narodowej w zawodach rangi mistrzowskiej lub olimpijskiej. Kolejność prezentacji poszczególnych klubów jest efektem trudnego szacowania ich sportowych osiągnięć i bogactwa źródeł relacjonujących ten dorobek.
X. Środowiska c. d
AZS WARSZAWA
w epoce międzywojnia należał do najsilniejszych w Polsce sportowych stowarzyszeń wielosekcyjnych. Jedną z ikon warszawskiego AZS była sekcja lekkoatletyczna. Działo się tak nie tylko ze względu na fakt jej wczesnego utworzenia (1921), ale przede wszystkim z powodu osiąganych przez jej zawodników rezultatów. Pięć srebrnych i trzy złote medale na Mistrzostwach Polski w roku 1922 było mocnym entrée warszawskich akademików. W sumie do 1939r. w zawodach tej rangi zdobyli aż 233 medale (w tym 79 złotych!). Nic dziwnego, że o AZS Warszawa mówiono jako o jednej z trzech największych potęg polskiej męskiej lekkoatletyki.


Potwierdzające ten fakt statystyki wyglądają imponująco: w drużynowej klasyfikacji w rywalizacji w indywidualnych MP AZS Warszawa triumfował aż pięciokrotnie (w l. 1924, 1926, 1927, 1932, 1934), a między 1922 a 1936 r. ani razu nie schodził w tych rankingach z „pudła”. W l. 1933-1935 klub brylował także w drużynowej punktacji halowych MP. Z jego członków wyłaniano plejady polskich olimpijczyków i reprezentantów kraju na zawody rangi ME.
Począwszy od 1922 r. potęgę lekkiej atletyki w AZS Warszawa budowały też kobiety (Kobiety AZS). Robiły to tak skutecznie, że aż do początku l. 30 nie miały sobie w Polsce równych. Symbolem tej dominacji była wówczas Halina Konopacka, złota dyskobolka igrzysk z 1928 roku. Jej sława przysłaniała nieco osiągnięcia innych stołecznych sportsmenek, z których każda miała znaczący wkład w budowanie estymy i prestiżu akademickiej lekkiej atletyki.


W sumie ze 163 medali zdobytych w MP przez zawodniczki AZS łupem warszawianek padło aż 116!

Sekcja szermiercza AZS Warszawa powstała w 1921 z i długo koncentrowała się na działalności szkoleniowej, w ramach której kursy szermierki prowadził m.in. Jerzy Zabielski, dwukrotny olimpijczyk. Sportowe sukcesy pojawiły się mniej więcej od wstąpienia sekcji do Polskiego Związku Szermierczego w 1927 r. Zbiegło się to bowiem z sukcesami Kazimierza Laskowskiego, mistrza Polski w szpadzie (1929, 1931) i szabli (1930) oraz brązowego medalisty w drużynowej szabli na mistrzostwach Europy w Liége w roku 1930. Nie mniej chluby klubowi przyniosły osiągnięcia dwukrotnego olimpijczyka Władysława Dobrowolskiego.


Wyniki kobiet także nie zawstydzały, ale mierzyć je należy nieco innymi skalami.

Równie dobrze poczynali sobie warszawscy łucznicy. Pokazuje to znacząca sekwencja zdarzeń: 1927 – utworzenie Polskiego Związku Łuczniczego; 1928 - zorganizowane działanie łuczników AZS; 1929 - ich start na mistrzostwach Polski. Zadziwiające, że ledwie rok wystarczył, aby debiutujący męski i żeński zespół stołecznego AZS zwyciężył w tych zawodach w punktacji generalnej! Niekwestionowanym liderem warszawskich łuczników był Zygmunt Łotocki, a jego pozycja wynikała nie tylko z sukcesów sportowych, ale i efektów pracy trenerskiej.
Łotocki kreował kariery kilku medalistek i rekordzistek świata: Janiny Kurkowskiej-Spychajowej, Anny Moczulskiej, Zofii Bunsch i Marii Pańkow-Łotockiej. Fala łuczniczych sukcesów AZS Warszawa dość wyraźnie osłabła od 1933 r. Choć sekcja najpewniej przestała istnieć, to jej zawodnicy pojawiali się potem na listach startowych Polskiego Związku Łuczniczego.

Niezwykle szybko chlubą AZS Warszawa okazało się pływanie, które zrazu organizacyjnie (do 1921) związane było z sekcją wioślarską. Autonomia sekcji była ogromną zasługą ”ojca polskiego pływania” Tadeusza Semadeniego, którego wspierali Wacław Moritz i Zbigniew Lewicki. Ta triada doprowadziła AZS Warszawa do prawdziwej dominacji w polskim sporcie pływackim. Najprościej tę supremację oddają statystyki prowadzone przez Polski Związek Pływacki od 1925 r. Aż do 1934 roku w rankingach tych (uwzględniających poza pływaniem także skoki do wody i piłkę wodną) przewodził stołeczny AZS – beneficjent wszelkich nagród wędrownych , klasyfikacji i plebiscytów z tego okresu. Z licznej grupy zawodników (w 1934 r. w PZP zgłoszonych było aż 275 warszawskich azetesiaków!), stosunkowo łatwo było wyłonić prawdziwych liderów, rekordzistów i szerokie grono reprezentantów kraju. Maria Iżycka, Apolonia Tratowa, Mirosława Kratochwilówna i Renata Banaszewska dominowały wśród kobiet. Grono męskie wydaje się jeszcze liczniejsze: Kazimierz Bocheński, Jan Matysiak, Stefan Siwicki, Zygmunt Łotocki, Kazimierz Kotkowski, Rafał Kratochwila, Zygmunt Wieluński Tadeusz Makowski, Stefan Kępiński, Kazimierz Karpiński, Janusz Szwankowski, Leszek Malanowicz, Janusz Jastrzębski, Aleksander Gumkowski, Jerzy Boguth, Zbigniew Maszner i Franciszek Lenert. Wysokie miejsca AZS Warszawa w rankingach PZP dla był także efektem postawy skoczków do wody. Krajową elitę skoczków współtworzyli Stanisław Lipiński, Jerzy Kott, Witold Hulanicki, Jerzy Remiszewski, Wincenty Pietrzykowski. B. Kokalj-Kowalewska-Pietrzykowska natomiast dominowała wśród kobiet.




Znaczące sukcesy odnosił też matecznik warszawskiego pływania czyli sekcja wioślarska, której również z racji daty powstania (już w 1919 r.) w istocie bardziej należy się ów chwalebny tytuł. Zasługi sportowe przyszły niebawem, bo już na pierwszych mistrzostwach Polski w wioślarstwie w Bydgoszczy w 1920 r. dwie osady AZS Warszawa zdobyły tytuły mistrzowskie Pozycję tę potwierdzały starty międzynarodowe. Oto na międzynarodowych regatach akademickich w Pawii w 1925 r. warszawska czwórka ze sternikiem (Lucjan Kulej, Henryk Niezabitowski, Piotr Kurnicki, Otto Gordziałkowski, Władysław K . Nadratowski jako sternik, patrz: Pawiany) w pobitym polu zostawiła osady Anglików i gospodarzy zawodów. Ósemka AZS Warszawa (Otto Gordziałkowski, Józef Łaszewski, Wacław Michalski, Henryk Niezabitowski, Andrzej Sołtan, Janusz Ślązak, Stanisław Urban, Marian Wodziański, Jerzy Skolimowski — sternik) na igrzyskach olimpijskich 1928 r. otarła się o podium kończąc zawody na IV miejscu...


Dominacja warszawskich osad czwórek i ósemek zakończyła się w pocz. lat 30., gdy na akwenach pojawiła się konkurencja w postaci osad AZS Poznań i Kraków. Wioślarze AZS Warszawa zdołali jednak powrócić do dawnej kondycji tuż przed wybuchem wojny.
Równie wcześnie jak wioślarstwo w AZS Warszawa zaczęło się rozwijać żeglarstwo . Właściwie to zaczęło się ono wyłaniać z uprawianych już wcześniej sportów wodnych, bo sekcja żeglarska stopniowo w l. 1922-1925 zyskiwała autonomię (od końca sekcja była już Yacht Klubem AZS). Działo się tak za sprawą energicznych starań Adama Wolffa, Mikołaja Osińskiego, Edwarda Bryzemejstera oraz Leonarda i Romana Jabrzemskich.



Sekcja uprawiała długo jedynie żeglarstwo śródlądowe, prowadziła jednak ważne dla dyscypliny kursy i szkolenia oraz, co ważne!, wspierała jakąkolwiek teoretyczną refleksję związaną z budową jachtów. Na przełomie lat 20. i 30. wystarczyło to, aby żeglarzy spod znaku Gryfa zaliczać do grona trzech najbardziej prężnych klubów w Polsce. Prestiżu klubowi dodawały starty Adama Wolffa i Juliusza Sieradzkiego w igrzyskach olimpijskich. Władysław Krzyżanowski, Tadeusz Sołtyk, Janusz Zalewski, Stanisław Zalewski, Henryk Olszewski, Bogusław Kaliński, Stanisław Weiss, Józef Marczewski z wieloma sukcesami uczestniczyli w regatach ogólnopolskich. W ostatnich latach przed wybuchem II wojny żeglarstwo akademickie stawało się coraz bardziej morskie dzięki uczestnictwu azetesiaków w rejsach szkoleniowych na Bałtyku orgaznizowanych choćby przez YMCA czy ZHP.


Nieco wcześniej Yacht Klub AZS Warszawa stracił swój wyłącznie męski charakter. Od 1928 r. zaczęto organizować regaty dla kobiet. Trend ten był zauważalny także na poziomie działania PZŻ - w 1931 związek wydał patenty żeglarskie dwu azetesiankom, Lucynie Lisieckiej i Jadwidze Wolff .
Inne sekcje AZS Warszawa w sportach indywidualnych nie przynosiły już tak spektakularnych sukcesów. Zaznaczały one raczej obecność akademików w dyscyplinach relatywnie rzadkich, nowych i nowoczesność promujących lub takich, w których zaangażowanie AZS może nawet wywoływać pewne zdziwienie (co tak naprawdę dowodzi otwartości Związku!).
Do grupy pierwszej zaliczyć wypada motorowodniaków. Prezentacja działalności powstałej w 1934 r. - ponownie w wioślarskim mateczniku - podsekcji motorowodnej AZS Warszawa tuż po żeglarskiej nie wynika bynajmniej wyłącznie z wodnego charakteru obu dyscyplin. Łączy je bowiem głównie atencja dla oryginalnych rozwiązań technicznych widoczna pierwotnie w sekcji żeglarskiej w osiągnięciach J. Sieradzkiego i T. Sołtyka. W gronie motorowodniaków zasłynął w tym względzie inż. Stefan Gajęcki.


Wszystko zaczęło się od zakupu silnika wyścigowego i łodzi dającej szanse wykorzystania tego napędu. Pracami technicznymi kierował
Gajęcki, znakomity konstruktor kadłubów i mocowanych silników do łodzi. Wspomagał go podobny pasjonat Tadeusz Adelt, niestrudzony popularyzator motorowodniactwa w Polsce. Ci dwaj ludzie wzięli też na swoje barki wiele zadań organizacyjnych (doroczne maratony na trasie Warszawa - Świder-Warszawa). W efekcie AZS Warszawa stał się w sportach motorowodnych prawdziwą potęgą. Jego zawodnicy zdobywali mistrzowskie tytuły i bili rekordy wielu trasach we wszystkich klasach regat. Paradoksem jest fakt, że w 1936 r. sekcja liczyła tylko 10 członków.
Elitarność i sukcesy sportowe nie kolidowały jednak ze sobą. Pewnie z wynikającą z tej relacji jakością byłoby jeszcze lepiej, bo Wojsko Polskie, zainteresowane konstrukcjami Gajeckiego skłaniało się ku finansowaniu pomysłów motorowodniaków. Niestety, działo się to dopiero w lipcu 1939 roku… W samodzielnej od r.1935 sekcji motorowodnej, poza regatami uprawiano także sport motocyklowy, mimo tego że sekcję motocyklową w AZS Warszawa utworzono już w 1929 r. Ta druga nie funkcjonowała najlepiej i jej aktywność w I połowie lat 30. zamarła. Było to pewnie efektem wysokich kosztów utrzymania sekcji. Nie dało się jednak zatrzymać nowoczesnych trendów w rozwoju sportu, a dodatkowym impulsem do ponownego ożywienia sekcji była aktywność motorowodniaków.
Generalnie motocykli przybywało, ale nigdy nie stały się one na tyle tanie, aby sekcja mogła rozwijać się bez wspomnianej bariery kosztów. W latach 1937-1938 zatem motocykliści AZS brali jedynie udział w cyklicznych imprezach organizowanych przez Polski Touring Klub. Z tych samych powodów w całym środowisku akademickim nie rozwinął się automobilizm. Otwartość Związku na różnorodne sportowe zainteresowania środowiska miała jednak swoje granice...
Do otwartości Związku na sportowe fascynacje studentów przekonuje natomiast kazus powołanej już w 1921 sekcji
bokserskiej, której awans sportowy znaczyło wstąpienie w 1924 r. do Polskiego Związku Bokserskiego. Treningi prowadził wtedy niestrudzony popularyzator tej dyscypliny Wiktor Junosza-Dąbrowski (wspierany przez Jana Strzeszewskiego). Jeszcze w końcu lat 20 wydawało się , że ich starania ustabilizują kondycję akademickiego pięściarstwa (w 1928 boks trenowało 63 studentów), ale mimo niesłabnących wysiłków tego wielkiego entuzjasty pięściarstwa w 1937 r. nieliczna już sekcja zawiesiła aktywność.
Choć tradycje strzelectwa sportowego w środowisku akademickim sięgały okresu w dziejach Związku pionierskiego, to w międzywojniu ta dyscyplina nie zyskała licznego grona entuzjastów. Sekcja AZS Warszawa konstytuowała się powoli między 1924 a 1926 rokiem a poza ruchami natury organizacyjnej nie odnotowano jej aktywności sportowej. Konkurencja klubów wojskowych i organizacji paramilitarnych była zbyt silna…
Na arenie ogólnopolskiej znanych było ledwie kilku tenisistów reprezentujących powstałą w AZS Warszawa w 1921 r. sekcję tenisa ziemnego. Należał do nich z pewnością Karol Zbyszewski, choć w jego przypadku sławę przynosiła mu uprawiana przez niego publicystyka i książki historyczne. Inni znani tenisiści klubu tego okresu to Otton Challier i Andrzej Majewski.


Relatywnie skromnie, z perspektywy równie skromnych źródeł historycznych, wygląda też dorobek akademickiej sekcji tenisa stołowego. Zawodnicy AZS Warszawa, tacy jak Eryk Lipiński, Jan Małcużyński, Władysław Twardo, Stefan Pruszkowski, Gałkowski, Listkowski, Kronenberg, Młodzianowski i Czuba na początku lat trzydziestych gromili co prawda rywali w stolicy, ale na arenie ogólnopolskiej uznawać musieli prymat klubów żydowskich…
Dużo łatwiej niż w sportach motorowych lub żeglarstwie pokonywać było potencjalne bariery finansowe w przypadku kolarstwa, ale próby utworzenia w 1931 r. sekcji cyklistów spełzły na niczym. Nie wiedzieć, czy składać to na karb ciągle drogiego sprzętu, czy z obaw przed ogromną wtedy sportową, a „nieakademicką” konkurencją…
Na podstawie zaprezentowanych dotąd kilku indywidualnych dziedzin sportu uprawianych w stołecznym AZS trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, jakie kryteria decydowały o preferencjach w uprawianiu takich, czy innych dyscyplin. Bezsprzecznie natomiast największą popularnością cieszyły się te drużynowe. W nich także jawi się nieprzeparta chęć liderowania i przewodzenia rozumianego też jak swego rodzaju syndrom pionierskości, postępu i rozwoju…
Tak było w odniesieniu do siatkówki. Męska drużyna AZS Warszawa powstała w sierpniu 1924 r. z udziałem uczniów szkół średnich. W oparciu o ten fundament w 1928 r. stworzono Sekcję Gier Sportowych AZS Warszawa. W zgodzie ze swą nazwą struktura ta obejmowała także hazenę, koszykówkę i piłkę ręczną. Wśród kreatorów warszawskiej siatkówki wiodącą rolę odegrał duet Romuald Wirszyłło i Zygmunt Nowak, wspaniałych sportowców i roztropnych organizatorów sportu, rzetelnych wychowawców młodzieży i skutecznych popularyzatorów siatkówki. Szczególnie temu pierwszemu przydaje się miano spiritus movens w zakresie rozwoju tej relatywnie młodej dyscypliny.


Miał on bodaj największy wkład w zdobyciu przez męski zespół AZS Warszawa tytułu Mistrza Polski (1930, 1934, 1935). Stołeczni azetesiacy w l. 1929, 1931, 1932, 1937, 1938 świętowali wicemistrzostwo kraju. Triumfowali w Pucharze Polski w 1934 r., a srebrem cieszyli w 1933 i 1935 r. Stanowili człon drużyny narodowej, a w jednym z meczów (versus kadra Polonii Zagranicznej w 1934) wszyscy zawodnicy reprezentacji wywodzili się tylko z AZS Warszawa!



Tacy zawodnicy jak Jerzy Lutz, Zbigniew Nowakowski, Edward Olszewski, Lech Stypiński, Kazimierz Wejchert, Romuald Wirszyłło, Henryk Słyk, Juliusz Kijewski, Stanisław Leinweber, Kazimierz Staniszewski i Kazimierz Wilamowski stanowili w l. 30 elitę polskich siatkarzy. Jako drużyna klubowa w meczach międzynarodowych zostawiali w pobitym polu zespoły z Estonii i Rumunii, Czechosłowacji i Łotwy…
W przypadku tej dyscypliny kobieca drużyna AZS Warszawa (stworzona wiosną 1928 r.) nie tyle dorównała męskiej, co bodaj osiągnęła od niej lepsze rezultaty. W ciągu dekady 1929-1939 siatkarki stołecznego AZS tylko raz, w 1937r., ustąpiły w rywalizacji o mistrzostwo Polski rywalkom z Harcerskiego Klubu Sportowego z Łodzi.


Dominację warszawianek potwierdzały seryjne triumfy (w l. 1932-1936) w rywalizacji o Puchar Polski oraz występy zagraniczne. Bilans z meczów międzynarodowych z okresu 1936 – 1939 (24 zwycięstwa na 28 spotkań tej rangi) przekonuje, że rozegrały więcej zwycięskich spotkań w zdecydowanie krótszym niż mężczyźni czasie! Clou międzywojennych sukcesów polskiej żeńskiej siatkówki okazał się triumf w Turnieju Państw Bałtyckich rozegranym wiosną 1937 r. w Warszawie. Halina Bruszkiewiczówna, Irena Brzustowska, Irena Jaśnikowska, Barbara Stefańska, Zofia Wardyńska, Edyta Holfeier, Zdzisława Wiszniewska z AZS Warszawa stanowiły trzon reprezentacji stolicy w zwycięskich starciach z ekipami Rygi, Tartu, Warszawy, Krakowa i Łodzi.


Poziom turnieju był tak wysoki, że określano je mianem „małych mistrzostw Europy". Wielu fachowców twierdzi, że ich zwycięzca zasłużył sobie na tytuł najlepszego żeńskiego zespołu Starego Kontynentu. W ocenie tej trzeba brać pod uwagę nie tylko sukcesy sportowe, ale także ich logistyczne zaplecze: szkolenie, standardy organizacyjne i logistyczne oraz siłę popularyzowania i przekonywania do uprawiania siatkówki. Kiedy na początku 1924 r. pojawiły się pierwsze informacje prasowe o meczach koszykówki między studentami a ekipą stołecznej YMCA i (a jakże!) drużyną ambasady USA, wiadomo było, że w AZS pojawiła się nowa sekcja. Rywalami młodej drużyny byli łódzcy koszykarze z silnego ŁKS i „Herta-Club". Ton grze zespołu akademików nadawali wówczas zawodnicy uniwersalni, trenujący w ten sposób zimą lekkoatleci i inaczej aktywni latem hokeiści…(np. pływak Tadeusz Semadeni, sprinter Stefan Kostrzewski, lekkoatleta Julian Gruner). Sporo w tym względzie zmieniło się po utworzeniu w 1926 r. Warszawskiego Okręgowego Związku Gier Sportowych. Koszykówkę nobilitowano uznając ją za oficjalną grę sportową i zunifikowano przepisy gry w regularnych już rozgrywkach międzyklubowych.
W 1929 r. AZS Warszawa zdobył mistrzostwo stolicy, a stopniowo zawodnicy klubu poczęli występować w reprezentacji narodowej, w której spotykali się zresztą niekiedy z akademikami z AZS Lwów. Mecze międzynarodowe koszykarzy AZS nie miały tej rangi, co spotkania rozgrywane przez siatkarzy, choć w pocz. l. 30 w azetesiakami byli zawodnicy z amerykańskimi paszportami, Chowanny oraz Woodard. Warto jednak odnotować, że stołeczny AZS zorganizował pierwszy w Polsce międzynarodowy mecz w koszykówce. Oto w styczniu 1930 r. akademicy pokonali mistrza Łotwy, drużynę Latwijas Uniwersitates Student Padome z Rygi. Kolejnym novum był fakt, że AZS Warszawa grywali wówczas zawodnicy z amerykańskimi paszportami, Chowanny oraz Woodard.


Żeńska koszykówka AZS Warszawa w niezwykłym tempie wdarła się na szczyty rodzimego basketu. Już w 1929 r. kobiety zostały wicemistrzyniami Polski, choć ledwie rok wcześniej rozpoczęły regularne treningi pod kierunkiem Tadeusza Macińskiego (w skład ówczesnej drużyny wchodziła niezwykle wszechstronna Halina Konopacka…).
W 1930 r. sięgnęły po mistrzostwo, a sukces ten powtarzały potem w 1931, 1937, 1938 roku. Złoto przeplatało się wówczas ze srebrem, bo tytuły wicemistrzyń zdobyły w roku 1929, 1935, 1939. Przynależność do elity polskiej żeńskiej koszykówki azetesianki potwierdzały licznymi występami w reprezentacji narodowej. Miały udział w największym sukcesie polskiej koszykówki epoki
międzywojnia – drugim miejscu na nieoficjalnych mistrzostwach Europy w 1930 r. W Strasburgu barw narodowych broniły tylko Helena Woynarowska i Jadwiga Wolicka, ale w 1938 r. trzonem brązowej drużyny mistrzostw Europy w Rzymie były zawodniczki AZS Warszawa: Halina Bruszkiewiczówna, Irena Brzustowska, Edyta Holfeier-Kozłowska, Irena Jaśnikowska, Zdzisława Wiszniewska-Bednarkowa, Helena Woynarowska.


Początki hazeny w Polsce mocno wiążą się z Warszawą i nie dziwi fakt, że w stołecznym AZS kobiety trenowały ją począwszy od 1926 r.. Czyniły to zrazu dość nieregularnie, jako rodzaj ogólnej zaprawy sportowej. Drużynę z prawdziwego zdarzenia wykrystalizował występ w mistrzostwach Warszawy w 1928 r. Debiut przyniósł trzecie miejsce, ale już w 1930 r. hazenistki zdobyły mistrzostwo Polski. W l. 30. tytuły wicemistrzyń (1934 i 1936 r.) przeplatały azetesianki z trzecim miejscem w mistrzostwach Polski (1937) i zdobywaniem drugiego miejsca w czempionacie stolicy (w latach 1931-1933). Jadwigę Grotowską, Zdzisławę Wiszniewską, Jadwigę Wolicką, Barbarę Cegielską i Barbarę Stefańską powoływano wtedy regularnie do reprezentacji narodowej.


Uchwała Polskiego Związku Piłki Ręcznej z 1937 r. o likwidacji hazeny i zastąpieniu jej siedmioosobową piłką ręczną nie oznaczała, że
klasyczny handball był wtedy w AZS totalną nowością. Już w 1932 r. niestrudzeni Zygmunt Nowak oraz Władysław Twardo współtworzyli akademicką drużynę piłki ręcznej. Zapowiedzią jej sukcesów miało być zdobycie mistrzostwa Warszawy w 1933 r. Poza wicemistrzostwem Polski AZS Warszawa w 1938 r. i trzecim miejscem rok później, w finałach zawodów ogólnopolskich, akademicy nie odnosili jednak znaczących, „seryjnych” sukcesów, pozostając do wybuchu wojny liderem w rywalizacji drużyn stołecznych. Uprawianie hazeny opóźniło pojawienie się w AZS Warszawa żeńskiej piłki ręcznej (1938), ale z drugiej strony doświadczenia wyniesione z większego boiska szybko przełożyły się na sukcesy piłkarek. O obliczu drużyny decydowały przecież doświadczone w hazenie, siatkówce, koszykówce i innych dyscyplinach zawodniczki. Nie dziwi zatem, że po zdobytym szybko tytule mistrzyń stolicy i czwartym miejscu na nieoficjalnych jeszcze mistrzostwach kraju (1938), w roku następnym sięgnęły one po tytuł wicemistrza Polski.
Z perspektywy współczesnego kibica rok 1921 w dziejach AZS Warszawa powinien zostać uznany za znaczący z tego tylko powodu, że wtedy utworzono akademicką sekcję piłki nożnej… Sportowe rezultaty futbolistów z Gryfem na piersiach nie potwierdzają jednak rangi tej daty. W ówczesnej warszawskiej klasie A akademicy grali od 1921 do 1924 r., a ich liderami byli wtedy Aleksander Tupalski i Włodzimierz Krygier. Rewitalizacja akademickiego futbolu w Warszawie, po trzyletnim kryzysie sekcji, nastąpiła zimą 1927 roku dzięki fuzji klubu sportowego „.Orkan" z AZS Warszawa. Wyłoniona tą drogą drużyna grała w klasie A (do września 1939), bo taki status ligowy miał przed aktem symbiozy stołeczny „Orkan”. Największym sukcesem sportowym piłkarzy AZS było zdobycie w 1932 r. tytułu mistrza Warszawy klasy A. W AZS-ie grywali wtedy: Karol Zbyszewski, Józef Kempa, Jerzy Pichelski, Zygmunt Koc, Władysław Twardo, Rudolf Hyla, Roman Bazylczyk, Antoni Jastrzębski i Stefan Twardowski. Do osiągnięć organizacyjnych można natomiast zaliczyć fakt, że sekcja posiadała dwa zespoły rezerw, a nie lekceważyła przy tym szkolenia juniorów. Tak jak obcokrajowcy pojawiali się w azetesowej koszykówce, tak w futbolu korzystano z trenerskich usług Austriaka Harry’ego Oppenheima i Czecha Józef Ferencza. (szerzej: Futbolowy AZS). Trenerami byli jednak też Polacy, np. Feliks Śliwiński i Józef Ciszewski.
Rola wsparcia zagranicznego okazała się jednak dużo większa zwłaszcza w genezie akademickiego rugby. Pierwsze treningi w AZS Warszawa prowadził w 1923 r. Francuz Maurice Bacquet, który na co dzień opiekował się lekkoatletami. W 1925 r. utworzono już kierowaną przez niejakiego Szultza sekcję rugby. Większość stanowili w niej słuchacze Wojskowej Szkoły Sanitarnej i być może ów „militarny” charakter
dyscypliny (wyraźnie promowany przez władze) ograniczał rozwój dyscypliny. Poza stolicą rugby uprawiano sporadycznie, a w samej Warszawie rozgrywki ograniczały się do tylko towarzyskiego współzawodnictwa azetesiaków ze Związkiem Sportowym „Orzeł Biały", jedynym potencjalnym rywalem akademików w stolicy…

Rozwojowi rugby źle wróżyło fiasko utworzenia Polskiego Związku Rugby w 1925 r. Kłopoty finansowe, problemy związane z kadrą szkoleniową, naborem młodzieży i dominującym przekonaniem o brutalności rugby zdecydowały o upadku dyscypliny. Pionierska misja AZS nie powiodła się, ale nowe otwarcie na rugby pozostało sprawą akademickiego sportu…


Nieco lepiej oceniać należy wkład AZS w rozwój polskiej waterpolo. W 1925 r. pierwsze mistrzostwa Polski w piłce wodnej zorganizował AZS Kraków. Ponieważ startował w nich także zespół AZS Warszawa, to kluby akademickie stanowiły aż połowę (obok ŻKS „Jutrzenka" Kraków i Cracovii) wszystkich uczestników czempionatu (co oznacza, że o medal było relatywnie łatwo…). Triumfował Żydowski Klub Sportowy, a akademicy z Warszawy zajęli trzecie miejsce. Przy totalnej dominacji w tej dyscyplinie sportu klubów żydowskich (w l. 1925-1932 mistrzostwem Polski dzieliły się ŻKS Jutrzenka i Makkabi Kraków) AZS-owi Warszawa przypadła rola „wiecznie drugiego” (jedenastokrotnego wicemistrza Polski w 1927-1930, 1932-1938) lub trzeciego (1926 i 1931 r.).


Nie dziwi zatem liczny udział zawodników AZS Warszawa w reprezentacji narodowej. Zaszczytu tego dostąpił także Jerzy Iwanow-Szajnowicz.

Wbrew pozorom polskie góry nigdy nie były jedynym miejscem uprawiania sportów zimowych i nigdy też nie startowali w nich wyłącznie sami górale. Fakt utworzenia sekcji narciarskiej w AZS Warszawa (na przełomie 1922/23 r.) nie dziwił tym bardziej, że od 1921 r. istniał Warszawski Klub Narciarski. Za uznaniem sekcji za członka zwyczajnego Polskiego Związku Narciarskiego w kwietniu 1924 r. przemawiał fakt, że zimą poprzedniego roku azetesiacy przeprowadzili kurs narciarski na Hali Gąsienicowej, a w styczniu 1924 r. współorganizowali w Warszawie pierwsze z prawdziwego zdarzenia zawody narciarskie .
Dość krótka, a intensywna tylko w początkowej fazie istnienia była działalność sekcji taternickiej AZS Warszawa. Od ok. 1926 r.
taternicy gromadzili się wokół artysty i pisarza Mieczysława Szczuki, by w końcu następnego roku zorganizować się w formie sekcji, na czele której stanął wówczas Wilhelm Smoluchowski (taternik, alpinista, narciarz, wspomagany m.in. przez Jerzego Drzewieckiego). Część z liczącej niemal trzydziestu członków grupy amatorów górskich wspinaczek podjęła w 1928 r. próbę trudnego zimowego przejścia głównej grani Tatr Wysokich. Potem aktywność sekcji spadła, a po jej rozwiązaniu w 1930 grupa najzagorzalszych entuzjastów taternictwa przeniosła się do właśnie utworzonego Koła Wysokogórskiego przy Oddziale Warszawskim Polskiego Towarzystwa Turystycznego.
Więcej rywalizacji sportowej było w działalności sekcji sportów zimowych AZS Warszawa, która w 1921 r . została członkiem Polskiego Związku Łyżwiarskiego z siedzibą we Lwowie. Wspaniałą karierę przepowiadano zawodnikowi AZS Leonowi Jucewiczowi, który w marcu 1921 r. został wicemistrzem stolicy w wyścigu na dystansie 1500 m. Latem 1922 r. został wicemistrzem Polski w lekkoatletycznym biegu na 1500 metrów, by zimą tego roku w Warszawie powtórzyć ten wynik (II miejsce) na pierwszych mistrzostwach Polski w łyżwiarstwie.
Tak samo było w roku 1924. Rywalem i pogromcą Jucewicza w rywalizacji w wieloboju był jednak sam Wacław Kuchar. Ich zmaganiami fascynowała się cała łyżwiarska Polska zwłaszcza, że to Jucewicz, a nie mistrz Polski Wacław Kuchar wyjechał na zimowe igrzyska olimpijskie do Chamonix… Azetesiak nie zawiódł jednak pokładanych w nim nadziei.


W startach w wieloboju w igrzyskach w 1924 bił ówczesne rekordy Polski, które udawało się poprawić dopiero kilka lat potem! Uczynił to klubowy kolega Jucewicza, Janusz Kalbarczyk, najlepszy łyżwiarz ostatniej dekady międzywojennej Polski. W 1935 r. na akademickich mistrzostwach świata w St. Moritz w wieloboju Kalbarczyk zajął trzecie miejsce. Po jego odejściu do „Polonii" Warszawa, nieliczna sekcja łyżwiarska AZS Warszawa przeżywać poczęła wyraźny kryzys.
Jeśli o zmagania zimowe chodzi, to bezwzględnie najwięcej radości i powodów do dumy warszawskiemu AZS-owi przysparzali hokeiści. Ich dokonania sprawiły, iż AZS Warszawa uchodzi za matecznik polskiego hokeja na lodzie. Warszawscy studenci zaczęli go uprawiać w końcu 1921 r. zanim w „Przeglądzie Sportowym" w numerze 4 z 27 stycznia 1922 r. w artykule Hockey na lodzie publicznie wyłożono w Polsce zasady gry nowoczesnego hokeja kanadyjskiego. Młodzież akademicką zorganizował i wspomagał ją Kazimierz Żebrowski.
W debiucie 12 lutego 1922 r. AZS (patrz wyżej) w składzie: Lucjan Kulej, Kazimierz Żebrowski, Aleksander Kowalski, Aleksander Tupalski. Włodzimierz Krygier, Kulej II i Strug, pokonał warszawską „Polonię"3 : 0! Sporo zmian w taktyce i technice gry zawdzięczają azetesiacy Kanadyjczykowi polskiego pochodzenia, Wilhelmowi Rybakowi, który od pocz. 1924 r. służył im swoją wiedzą i doświadczeniem. Przełomem okazało się jednak wstąpienie do AZS Warszawa w 1925 r. absolwenta Uniwersytetu Harwardzkiego, Tadeusza „Ralfa" Adamowskiego. „Ralf” wdrożył zasadę wyższości gry zespołowej nad wcześniej praktykowaną dominacją pokazywania umiejętności indywidualnych.


Uczył taktyki cofania się napastników wraz z obrońcami w momencie kontrataku przeciwnika, co w efekcie, biorąc pod uwagę fakt, że zawodnicy AZS Warszawa liczebnie dominowali w kadrze narodowej, otworzyło polskiemu hokejowi drogę do skutecznego rywalizowania na arenie międzynarodowej. Wyjątkowy status akademickiego klubu uwydatnił pierwszy start drużyny narodowej na mistrzostwach Europy w Davos w 1926 r. W roli reprezentacji narodowej wyjechał na nie zespół AZS Warszawa. Sytuacja ta powtarzała się na igrzyskach olimpijskich w 1928 r. i w mistrzostwach Europy w 1929 r. Zmagania krajowe schodziły wręcz niekiedy na dalszy plan, choć czempionat narodowy akademicy zdobyli 4 razy z rzędu (1927- 1931). AZS Warszawa po prostu był w tym okresie klubem klasy europejskiej. Potwierdzały to zgodne opinie zagranicznych ekspertów hokejowych.
Plejadę gwiazd warszawskiego hokeja akademickiego uzupełniali: Edmund Czaplicki, Aleksander Słuczanowski, Kazimierz i Saturnin Żebrowscy.
AZS Poznań
Jeśli ostrożnie szacować potencjał i jego efektywne wykorzystanie, to w rankingu opartym na tym kryterium (z pominięciem „historycznego pierwszeństwa”) tuż za AZS Warszawa zdaje się plasować AZS Poznań. Warto tezę tę zilustrować adekwatną materią faktograficzną, która zrazu przekonuje, że choćby w zakresie męskiej lekkiej atletyki Poznań górował nad Krakowem…
Sekcja lekkoatletyki w AZS Poznań już w roku jej powstania (1921 r.) została członkiem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, co usprawniło zorganizowanie wiosną 1922 r. mistrzostw Uniwersytetu Poznańskiego. Pierwsze doświadczenia zdobywane jeszcze na własnym podwórku miały wpływ na wyniki sportowe osiągane w już konfrontacji regionalnej, bo pod kierownictwem Kazimierza Wojciechowskiego azetesiacy szybko zdominowali mistrzostwa Wielkopolski (dziewięć zwycięstw na dwanaście konkurencji!). Topografia rywalizacji rozszerzała się i w ogólnopolskich rankingach drużynowych męska
lekkoatletyka z AZS Poznań plasowała się tuż za podium (l. 1936, 1938, 1939), by w roku 1937 znaleźć się w tej klasyfikacji na zaszczytnym drugim miejscu. W podobnej klasyfikacji w halowych Mistrzostw Polski w l. 1937-1939 poznaniacy znaleźli się na pozycji lidera. W dokonanej przez statystyków klasyfikacji pkt. drużyn męskich w letnich mistrzostwach Polski w latach 1922 - 1939 AZS Poznań zajął miejsce siódme, natomiast na drugim miejscu uplasował się w podobnej punktacji za wyniki uzyskane w l. 1933-1939 w zimowych mistrzostwach Polski. Zawodnicy sekcji często zastępowali koszulki z gryfem na piersi na te z białym orłem. Działo się tak w licznych zawodach wysokiej międzynarodowej rangi. Największym sukcesem był jednak występ Karola Hoffmanna, wybitnego skoczka AZS Poznań na IO w Berlinie w 1936.


Sukcesy AZS Poznań tworzyły też lekkoatletki, które trenowały tu regularnie i w zorganizowanej formie bodaj najwcześniej w Polsce, bo już w 1925 roku. Rok potem, pod wodzą niezwykle wszechstronnych zawodniczek, Marii Lange oraz sióstr Ireny i Haliny Zakrzewskich, startowały w pierwszych kobiecych mistrzostwach Wielkopolski. Dekadę potem (l. 1934,1935, 1937) były już wiceliderkami ogólnopolskiego rankingu drużynowej kobiecej lekkoatletyki. Filarami zespołu były: Maria Lange, Seweryna Krajewska, Wanda Jasieńska, Irena Świderska, Camilla Mondral, Alina Przygórska-Dunin, Aniela Stolarek. Statystycy przekonują, że w letnich indywidualnych mistrzostwach Polski lekkoatletki AZS Poznań zdobyły łącznie 42 medale (na 163 uzyskane przez wszystkie azetesianki). Za tymi rezultatami stał fachowy sztab szkoleniowy i ludzie wspierający rozwój wielkopolskiej (i nie tylko) lekkoatletyki.
Sprawdziło się to w przypadku szermierki, bo o ile pierwsze próby organizacji sportu szermierczego w poznańskim AZS w 1919 miały charakter mocno efemeryczny, to kołem zamachowym rozwoju tej dyscypliny okazał się kurs walki na białą broń dla członków sekcji lekkoatletycznej. Spiritus movens
tego przedsięwzięcia (przełom 1921/22 roku) był Stanisław Janicki, ale warto pamiętać, że merytorycznie wspomagali go instruktorzy Centralnej Wojskowej Szkoły Gimnastyki i Sportów w Poznaniu. Rozbudzone w ten sposób zainteresowanie szermierką zdecydowało o powołaniu sekcji już wiosną 1922 r. Jej sukcesy na arenie ogólnopolskiej AZS Poznań pojawiły się jako efekt tąpnięcia w szermierczej dominacji akademików z Krakowa po 1928 r. oraz wytrwałej pracy szkoleniowej. W 1932 r. drużyna AZS Poznań (Górski, Mieczysław Mniejżyński, Knyszewski, Kazimierowicz) zajęła trzecie miejsce w mistrzostwach Polski w szabli. Sukces ten powtórzono w latach 1934 – 1935, co w dużej mierze było zasługą Leszka Lubicz-Nycza, mistrza Polski w tej broni w 1934 r.


Nieco wcześniej z bardzo dobrej strony pokazały się kobiety. Gertruda Gronowska w 1929 r. została wicemistrzynią Polski we florecie i do 1933 r. i obok Marii Lange należała do grona najlepszych florecistek w Polsce, reprezentantek kraju.
Odkąd od wiosny 1920 r. AZS dysponował trzema kortami w Parku Miejskim, odtąd zaczyna się historia akademickiego tenisa nad Wartą. Pierwsze lata tych dziejów wypełniają regularne ćwiczenia i ciągłe zabiegi o poszerzenie bazy treningowej. W rezultacie w 1924 r. Alfons Foerster z AZS Poznań najpierw zdobył mistrzostwo Polski w grze indywidualnej, a potem wygrał w rozegranych jesienią tego samego roku w Warszawie I Akademickich Mistrzostwach Świata. Podobnym talentem wykazał się w 1926 r. Przemysław Warmiński, student prawa Uniwersytetu Poznańskiego, który na mistrzostwach
Polski we Lwowie zdobył srebrny medal. Turniej ten był wstępem do ponad dziesięcioletniego pasma dalszych sukcesów Warmińskiego na kortach całej Polski. B. Stecków w artykule pt. Turniej tenisowy o mistrzostwo Polski, pisał: „Przemysław Warmiński proszę to sobie zapamiętać, bo to nasza największa przyszłość, przyszła sława i chluba polskiego tenisa i aby polskiego sportu! Ten 18-letni poznańczyk, szczupły i jeszcze zupełnie chłopięco zbudowany, jest właśnie tym, na co się zwykle długo czekać musi". („Stadjon" nr 39 z 4 IX 1926 r., s. 5).
Kolejnym poznańskim asem tenisowym okazał się w końcu lat dwudziestych zawodnik Ignacy Tłoczyński. Większość sukcesów odniósł on jednak już jako tenisista warszawskiej „Legii” (od 1930) Poza tą utytułowaną trójką wiele osiągnięć o zasięgu ogólnopolskim i regionalnym było udziałem: Zdzisława Szulca, Kazimierza Starkowskiego, Ksawerego Tłoczyńskiego, Czesława Spychały, Walerego Bratka, Zbigniewa Bełdowskiego, Adama Piechockiego, W. Przybylski, Aleksandra Lisowskiego, a wśród kobiet Sławy Warmińskiej, B. Jaśkowiakównej, Geislerowej oraz Heleny Scarpa. Pewnie tenisowych sukcesów wychowanków AZS Poznań byłoby więcej, gdyby nie „kazus I . Tłoczyńskiego”. Do „Legii" Warszawa lub innych klubów w Polsce odeszli Zbigniew Bełdowski, Ksawery Tłoczyński, Czesław Spychała, Alfons Foerster, czy Walery Bratek….

Sytuacja poznańskiego tenisa stołowego niewiele różniła się od kondycji tej dyscypliny w warszawskim AZS. Dominacja klubów żydowskich na poziomie centralnych rozgrywek sprawiała, że związki akademickie mogły odnosić sukcesy na poziomie regionalnym. I tak drużyna AZS sześć razy zdobywała mistrzostwo Poznania w l. 1928-1933.
Podobny regionalny wymiar miały osiągnięcia sekcji bokserskiej aktywnej w AZS Poznań najpewniej od początku 1922 r. Rozwojowi sekcji nie służyły ani szeroko dostępne szkolenia i kursy bokserskie, ani aktywność pasjonatów pięściarstwa w Polsce takich jak Kazimierza Laskowskiego czy Łucjana Lange. Poznańskie środowisko akademickie wygenerowało właściwie tylko jednego liczącego się w skali kraju zawodnika. W latach dwudziestych Edmund Tomaszewski reprezentował Polskę w meczu z Austrią 7 lipca 1928 r. w Poznaniu, a potem w spotkaniu z Węgrami w Budapeszcie. Osiągnięcia Tomaszewskiego nie stały się magnesem przyciągającym do AZS sportowy narybek i u progu lat trzydziestych boksu w AZS Poznań już nie uprawiano.
Nie inaczej wyglądała w środowisku akademickim kondycja sportu strzeleckiego. W AZS Poznań sekcję strzelecką utworzono w 1928 r., ale tylko nieliczni jej zawodnicy (w latach 1930-31 m.in. Maria Lange, Janina Tygermanówna, Szyszczyński, Galiński, R. Rafiński, T. Rafiński) uzyskiwali znaczące osiągnięcia na szczeblu regionalnym. Pozostali strzelali raczej rekreacyjnie myśląc o zdobywaniu Państwowej Odznaki Strzeleckiej.
Protohistoryczny okres akademickiego wioślarstwa w Poznaniu sięga 1919 roku, choć praktyczna działalność z oczywistych powodów zacząć się mogła dopiero wiosną 1921 roku. Dzięki staraniom m.in. Stefana Goldmana wioślarze powoli pojawiać się poczęli w rywalizacji ogólnopolskiej. W połowie l. 20 AZS Poznań szczycił się np. sukcesami czwórki ze sternikiem, a nieco ponad dekadę później (1937) zaliczał się do wąskiego grona najlepszych klubów wioślarskich w Polsce. Obok wioślarzy po Warcie pływali także kajakarze, których sekcja była w l. 30 zarejestrowana Polskim Związku Kajakowym.
Mniej więcej w tym samym czasie (1934) i w podobnej, skromnej skali rozwijało się w Poznaniu akademickie żeglarstwo. W działalność sekcji zaangażowani byli m.in. Wiesław Jaroszewski, Roman Litwin, Zenon i Witold Kocayowie oraz Jerzy Josse. W części byli to absolwenci kursu żeglarskiego w Trokach w 1934 r. Ich pracę utrudniał brak sprzętu, a skromne przystanie zakładano nad Jeziorem Kierskim. Dopiero w 1938 r. w Poznaniu powstał oddział Akademickiego Związku Morskiego. Na przystani AZM na Kiekrzu żeglarzy szkolono na „Burzy” i trzech małych jednostkach żaglowych.
Sporty wodne w AZS Poznań prezentowali też pływacy. Kierownikiem powołanej najpewniej w 1928 roku samodzielnej sekcji został Wiesław Jaroszewski. Sportowe osiągnięcia m.in. Renaty Kamieńskiej (pływała na dystansach 100 i 400 m stylem dowolnym) oraz organizacyjne zasługi Antoniego Matczyńskiego sprawiły, że AZS w 1933 wszedł do 10 najlepszych klubów pływackich w Polsce (4 miejsce!).
Nie przyczynili się do tego znacząco akademiccy waterpoliści. Piłkę wodną uprawiano w AZS Poznań od 1930 r., ale bez znaczących, a tylko z regionalnymi sukcesami (w rywalizacji okręgowej klasy A).

Znakomicie lepiej wyglądała kondycja wiodącej w AZS Poznań dyscypliny drużynowej. Bez wątpienia była nią w okresie międzywojennym koszykówka męska. Złoty okres rozwoju tej ikonicznej dla AZS Poznań dyscypliny zaczął w 1930, kiedy młodzi zawodnicy, absolwenci poznańskich gimnazjów zdobywający doświadczenie w szkolnych klubach sportowych, nie tylko zdobyli mistrzostwo Polski, ale rodzimy męski basket zdominowali również w l. 1931-1932. W okres czteroletniej smuty akademicka koszykówka w Poznaniu weszła za sprawą lokalnego rywala , który ściągnął do kreowanej nowej sportowej potęgi wielu akademików.
W Rewitalizacja basketu akademickiego rozpoczęła się w 1936 r. za sprawą Marcelego Czaplickiego. Powrót części „renegatów” do AZS sprawił, że rok później koszykarze zdobyli mistrzostwo Polski. Smaku temu wydarzeniu dodawał fakt, że w finale akademicy pokonali właśnie KPW Poznań…


Reprezentacja Polski z poznańskimi azetesiakami w składzie (Zenon Różycki, Jarosław Śmigielski, Stefan Gendera i Jarogniew Kasprzak) zdobyła czwarte miejsce na mistrzostwach Europy w Rydze (1937), co potwierdza wkład sekcji do sukcesów polskiej koszykówki na arenie międzynarodowej. Na rodzimym podwórku rok później AZS Poznań zdobył wicemistrzostwo Polski...

Na mniej więcej podobnym poziomie (wicemistrzowskim) pozostawały poznańskie koszykarki z AZS. W 1932 r. zdobyły srebrny medal mistrzostw Polski. Te i inne osiągnięcia drużyny były głównie zasługą najlepszych zawodniczek: Wandy Biegańskiej, Jolanty Sommerównej, Ireny Świderskiej, Łukanowskiej oraz Wandy Jasieńskiej. Ta ostatnia zawodniczka była prawdziwym przykładem sportowej wszechstronności. Uniwersalizm Wandy Jasieńskiej objawiał się tym, że była ona jednocześnie świetną lekkoatletką, wziętą koszykarką i zdolną hazenistką.
Mimo tego akademicka hazena w Poznaniu (i nie tylko w tym ośrodku akademickim) nie notowała wielkich sukcesów. Nieco lepiej było w przypadku dość dynamicznie w l. 30 rozwijającej się rywalki hazeny, piłki ręcznej. W 1932 r ., po zdobyciu mistrzostwa okręgu, drużyna AZS Poznań wystąpiła w finałach mistrzostw Polski. Ten niewątpliwy sukces także stanowił pokłosie wszechstronności poznańskich azetesiaków. W role hanballistów świetnie wcielili się koszykarze, trzykrotni mistrzowie kraju. Dość gładko pokonali finałowych rywali, ale kwestie proceduralne sprawiły, że unieważniono rezultaty tych rozgrywek…
Wspomniana wszechstronność koszykarzy AZS miała swoje granice, bo z różnych względów nie byli w stanie wpływać na rezultaty akademickich futbolistów. Co prawda od 1920 roku pięli się oni powoli w ligowych rozgrywkach Wielkopolski awansując dwa lata potem do lokalnej klasy A, ale tzw. czynniki obiektywne powodowały, że sukcesów (nawet na miarę koszykarzy-handballistów) osiągnąć nie byli w stanie. Nawet największe zaangażowanie kierownika sekcji Artura Kallenbacha i najlepszych na murawie Michała Lorkiewicza oraz Rudolfa Brzezińskiego nie mogło pomóc w pozyskaniu własnego boiska AZS. Bez właściwego treningu nie ma sukcesów, bez nich zaś sportowego narybku. Ten znany mechanizm sprawił, że sekcję w 1926 r. zawieszono, a poznańskim studentom pozostały towarzyskie rozgrywki między drużynami Uniwersytetu i Wyższej Szkoły Handlowej.
O zupełnie inne cele grywali poznańscy hokeiści na trawie zorganizowani w AZS jako samodzielna sekcja od 1929 r. Impulsem jej
powstania było pojawienie się w Poznaniu zawodników „Venetii" z Ostrowa Wielkopolskiego, swego rodzaju hokejowego matecznika. Znakomitym ogólnopolskim otwarciem okazało się siódme miejsce akademików w mistrzostwach kraju w 1930 r. Rok później, prowadzeni przez Czesława Wiesnera, stanęli na najniższym podium w czempionacie Poznania. Na więcej ponownie nie pozwoliły już znane „poznańskie kłopoty”: kondycja finansowa sekcji i brak narybku. Sekcja hokeja na trawie AZS Poznań została rozwiązana w 1933 r., mimo że była jedyną w całym związku…
Choć sekcja hokejowa formalnie powstała w początkach 1926 r., a narciarska w końcu 1929 r., to sporty zimowe w AZS Poznań nabrały wiatru w żagle, gdy w pocz. l. 30 postawiono na rozwój łyżwiarstwa. W 1932 r. efektem tej specjalizacji okazało się mistrzostwo Poznania w jeździe indywidualnej i parami Elżbiety Jerczyńskiej oraz Jana Mikołajczaka. Nieco wcześniej jednak znakomitymi wynikami zaczęli zaskakiwać akademiccy hokeiści lodowi. W 1931 r. w debiucie w finałach mistrzostw Polski zdobyli brąz, ale specjalną nagrodą wyróżniono ich za umiejętność gry zespołowej. „Przegląd Sportowy" okrzyknął ich rewelacją tego czempionatu!

Dwa lata potem w 1933 r. AZS Poznań zdobył mistrzostwo kraju! Liderami zespołu byli przede wszystkim olimpijczycy: Józef Stogowski, Witalis Ludwiczak i Edward Zieliński.


AZS Kraków
Krótkiej prezentacji sportowego dorobku AZS Kraków nie sposób rozpocząć od dyscyplin, które w okresie międzywojnia amatorzy sportu niemal automatycznie kojarzyli w Grodem Kraka. Mechanizm ten pojawiał się pewnie w związku z doskonałymi wynikami reaktywowanej po I wojnie w grudniu 1921 r. sekcji szermierczej. W tworzenie sekcji zaangażowali się byli zawodnicy Krakowskiego Klubu Szermierczego: Alfred Ader, Bolesław Macudziński, Adam Papée, Konrad Winkler i Aleksander Małecki, wspomagani przez mistrza Jerzego Zabielskiego.


Każdy z nich pełnił w sekcji „przy okazji” jakąś poważną funkcję od prezesa po zastępcę gospodarza, ale najważniejsi byli szkoleniowcy: fechmistrz-amator Konrad Winkler, a potem Eugeniusz Linnemann …


Wspólny wysiłek sprawił, że już w 1923r. sekcja stała się swego rodzaju centrum szermierki w Polsce. Dominacja szermierzy krakowskich na zawodach krajowych dla części dziennikarzy stawała się i monotonna, i irytująca... Kiedy na pierwszych mistrzostwach Polski rozegranych we Lwowie w końcu maja 1924 r. krakowscy szermierze z AZS wygrali we wszystkich broniach (Konrad Winkler - szabla i floret, Aleksander Małecki- szpada) „.Przegląd Sportowy" (nr 23 z 12 VI 1924 r., s. 3), pisał: „ . . . rzucającą się w oczy cechą tych mistrzostw była przygniatająca wprost supremacja szermierzy krakowskich, ściślej mówiąc szkoły mistrza Linnemanna. Fakt to niezdrowy, świadczy o tem, że w cywilnej szermierce poza Krakowem na serio i nowożytnie nigdzie w Polsce nad szermierką nie pracują. A szkoda!". Spektakularnie potwierdza to statystyka z lat 1924-1928, w których szermierze krakowscy zdobyli w mistrzostwach Polski 9 złotych, 11 srebrnych i 10 brązowych medali!
Oczywiste, że supremację zawodników AZS Kraków widać było też w kadrze narodowej. Na IO w Paryżu w 1924 reprezentację tworzyli wyłącznie zawodnicy AZS Kraków (Wanda Dubieńska, Alfred Ader, Aleksander Małecki, Adam Papée, Konrad Winkler, Jerzy Zabielski). W zdobyciu pierwszego medalu olimpijskiego w historii polskiej szermierki na IO w Amsterdamie w 1928 r. (brązowego) największy udział mieli azetesiacy z Krakowa (Kazimierz Laskowski, Aleksander Małecki, Adam Papee, Władysław Segda, Jerzy Zabielski).


Tuż po tym sukcesie nastąpiło znaczące w dziejach męskiej szermierki AZS Kraków tąpnięcie – najlepszych zawodników sekcji pociągnął za sobą do WKS „Legia" trener kadry narodowej Węgier Bela Szombathely. Wiodącą w Polsce rolę akademickiej szermierki męskiej podtrzymali wtedy zawodnicy z AZS Warszawa i AZS Poznań…
Niestety, w tym samym czasie kończyła się też powoli supremacja szermierek krakowskiego AZS. Pasmo ich sukcesów nie dziwiło, bo to właśnie krakowska sekcja jako pierwsza w Polsce promowała szermierkę wśród kobiet. Wspaniałą karierę na kortach krajowych Wanda Dubieńska rozpoczęła już wiosną 1922 r., skutecznie przekonując potem, że kobiety mogą uprawiać sport wyczynowy! Przecierała szlak nowym kobiecym rolom (szukała sparingpartnerów nawet wśród mężczyzn), została pierwszą Polką w igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 1924 r. Kiedy Dubieńska zdobywała swój medal w pierwszych mistrzostwach Polski we florecie w 1938 r wyprzedziła ją E. Latiniakówna, a kolejne pozycje zdobyły Liryczówna, Jopkówna. Symptomatyczne, że wszystkie te zawodniczki reprezentowały AZS Kraków! Nie znaczy to, że Dubieńska nie była liderem tej drużyny. Przecież złota era krakowskiej akademickiej szermierki kończy się z chwilą opuszczenia AZS Kraków przez tę uniwersalną zawodniczkę. Skutki tej apostazji odczuwali nie tylko szermierze…
Problem zmiany barw klubowych determinował też pozycję sportową sekcji tenisa ziemnego reaktywowanej w 1920 r. dzięki zaangażowaniu Czesława Jentysa. Wspomagali go Maria Boniecka, Władysław Kaliński, Władysław Jentys, Witold Potuczek i… Wanda Dubieńska. Sukcesy pojawiły się już jesienią 1921, kiedy w Grodzie Kraka w pierwszych po wojnie mistrzostwach Polski z dobrej strony dali się poznać krakowscy azetesiacy w osobach Władysława Szwede, Ksawerego Zachary i Czesława Jentysa. Wicemistrzostwo wywalczyła Wanda Dubieńska i choć ekipie z Krakowa nie udało się wtedy zdobyć złotego medalu (w singlu Władysław Szwede wywalczył srebro, tak jak i w deblu w parze z Ksawerem Zacharem), to krakowskie środowisko amatorów lawn tenisa doceniło dokonania swoich reprezentantów.


Mniej więcej w tym samym czasie swoją przygodę z tenisem zaczęła 10-letnia Jadzia. Pozostała nią także wtedy, kiedy zarząd AZS-u, po burzliwych obradach, przyjął do klubu 13-letnią… Jędrzejowską. Przyszłą finalistkę Wimbledonu (1937) sportowo kształtował zatem krakowski AZS! W zamian, przynajmniej od 1927 Jadwiga Jędrzejowska przynosiła AZS-owi mnóstwo tytułów, zaszczytów i powodów do chwały.


Szkoda, że tylko do 1933 roku, bo pasmo sukcesów krakowianki ciągnęło się aż do 1966 roku i przyniosło zawodniczce 65 tytułów mistrzyni Polski! Warto zaznaczyć, że jej debiut na kortach Wimbledonu (niezbyt zresztą udany) miał miejsce w 1931 r., kiedy reprezentowała jeszcze AZS Kraków. Największe sukcesy odnosiła jednak jako zawodniczka stołecznej „Legii”…
Gwiazdy Dubieńskiej i Jędrzejowskiej przyćmiły nieco dokonania innych krakowskich tenisistów, Ady Pozowskiej, Witolda Potuczka, Witolda Horaina, Kazimierza Tarłowskiego, Zygmunt Czyżowskiego, Ryszarda Konopki i Adama Gajewskiego…


Bliskość polskich Tatr determinowała dynamiczny rozwój sekcji narciarskiej AZS Kraków. Do połowy l. 20. liczba jej członków wzrosła w relacji do sezonu 1919/1920 ponad trzykrotnie i sięgnęła wyjątkowo wysokiej w polskich realiach liczby blisko trzystu osób. Wynikało
to poniekąd z faktu, iż część z nich traktowała narciarstwo rekreacyjnie, część sportowo. Znaczące ukierunkowanie sekcji na rywalizację dokonało się po zjeździe Polskiego Związku Narciarskiego (1922 r.). W zgodzie z postulatami przedstawicieli AZS powołano wtedy komisje, której zadaniem było usunięcie wszystkich, głównie prawnych barier hamujących rozwój sportu narciarskiego (m.in. braku regulaminów zawodów). Trudno sądzić, aby te działania organizacyjne członków AZS Kraków były jedynymi powodami sukcesów zawodników AZS w sprawnie już organizowanych zawodach narciarskich. Akademicy mieli wszak w swoich szeregach Wandę Dubieńską, a świetne rezultaty w połowie lat 20. osiągała też Zofia Hołubianka, Borkowska oraz Irena Popielówna.
Wśród panów brylował zrazu Eugeniusz Kaliciński. Druga połowa l. 30 to już era wielkich sukcesów najlepszych polskich narciarzy w historii tej dyscypliny. Bronisław Czech dość krótko bronił barw AZS (w 1937 r.), ale Marian Woyna „Orlewicz" i Mieczysław Wnuk z powodzeniem bronili barw Polski na akademickich mistrzostwach świata w 1937 i w 1939.



Sukcesy na arenie międzynarodowej stawały się możliwe dzięki rosnącemu prestiżowi organizowanych od 1924 r. narciarskich akademickich mistrzostw Polski.


Choć począwszy od 1934 r. miały one obsadę międzynarodową, to często najlepsze wyniki osiągali na nich zawodnicy AZS Kraków. Przed podobnym dylematem jak sekcja narciarska stali również krakowscy wioślarze. Pływać zaczęli w tuż powojennym roku 1919, ale nie było ono nastawione na aktywność regatową i ponad rywalizację przekładano wtedy rekreację i turystykę. Dopiero wiosną 1923
r . niestrudzony entuzjasta sportu Stanisław Faecher tchnął w wioślarstwo (jak wcześniej uczynił to w narciarstwie) ducha sportowego. Zaczął od nowych rozwiązań regulaminowych i organizacyjnych, które rozdzielały aktywność rekreacyjną od regatowej. W konkretnych działaniach wspierali go Jan Bujwid, a potem Władysław Dutkiewicz. W pierwszych mistrzostwach Polski w wioślarstwie w 1920 r. w Bydgoszczy osada AZS Kraków sukcesów odnieść jeszcze nie mogła. Już jednak w 1925 r. sukcesy odnosił znakomity krakowski skifista Włodzimierz Długoszewski.
Nieco dekadę później wyścigowe tory wodne zdominował wielki Roger Verey z AZS Kraków. Wygrywał w jedynce, a wraz z Jerzym Ustupskim w dwójce podwójnej stworzył wspaniały duet – podstawę wioślarskiej potęgi Krakowa w Polsce i na świecie. Dość powiedzieć, że w 1936 r. na olimpiadzie berlińskiej wspomniana dwójka podwójna AZS Kraków wywalczyła brązowy medal.


Kategoria „sportowej potęgi” zupełnie nie pasuje natomiast do charakterystyki kondycji krakowskiego kajakarstwa. Wśród jego pionierów w AZS (Ludwik Leszko, Ludwik Kowalski, Antoni Bober i Henryk Szatkowski) dominowało przekonanie, iż kajakarstwo jest raczej znakomitą formą rekreacji i czynnego wypoczynku niż odmianą rywalizacji. Formalnie sekcja powołana została 28 kwietnia 1930 r., ale już wcześniej akademicy organizowali liczne wycieczki wodne. Dużą aktywnością w turystycznej działalności sekcji wykazali się: Stanisław Faecher, Antoni Bober, Wątocki, Adam Ferens. Na przełomie r. 1936 i 1937 do sekcji należało ponad stu studentów. W kajakarstwie akademickim w l. 30. dominował kierunek turystyczny. Tylko nieliczni z nich próbowali się ścigać (np. Żmudzianka czy Wiesław Malski startujący w mistrzostwach Polski).


Wydaje się, że jeszcze trudniejsze wybory rozstrzygać musieli krakowscy miłośnicy taternictwa. Specyfika sekcji, powołanej w styczniu 1924 r. z inicjatywy Marka Korowicza, Jana Durra, Jana K. Dorawskiego, Adama i Mariana Sokołowskiego oraz Jana Alfreda Szczepańskiego, znalazła swe odzwierciedlenia nie tyle w statucie, co w praktycznej działalności kilkudziesięciu (61 w 1929 r.) akademickich wspinaczy.
W przepisach mowa była o koniecznych kwalifikacjach taternickich członków, ich specyficznych, sankcjonowanych względami bezpieczeństwa umiejętnościach, które musiały wpływać na wyraźne zróżnicowanie statusu członków sekcji. Znalazły się tam także uwagi o „studiowaniu literatury taternickiej i alpinistycznej”, przywołania szeroko pojmowanej refleksji natury naukowej, filozoficznej. Ta druga warstwa bliska była ideałom krzewionym dotychczas przez Sekcję Turystyczną Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. „Nowe” nie zamierzało zrywać z tymi ideowymi fundamentami, ale wyeksponowało kwestie konkretnych wyzwań, elementów rywalizacji, nowych tras, trudniejszych wejść, podejść etc. W tym zakresie szybko udowodniono, że osiągnięcia taternictwa z okresu przed 1914 r. łatwo powielać.

Wobec tego warto podnosić wymagania, poszukiwać zimowych dróg pokonywanych w o wiele bardziej wymagających warunkach. Kierunek ten promowali Adam i Marian Sokołowscy oraz Jerzy i Zbigniew Rzepeccy. Warto wspomnieć, że członkami sekcji były także kobiety, Zofia Krokowska, Jadwigę Honowska, Krystyna Sinkówna czy Zofia Roszkówna. To nowe pokolenie taterników dostrzegało potrzebę integracji całego środowiska. We wrześniu 1935 r. powstał Klub Wysokogórski Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego (PTT). Stworzyła go Sekcja Turystyczna PTT, Sekcja Taternicka AZS Kraków i Koło Wysokogórskie przy Oddziale Warszawskim PTT. Wraz z tą unifikacją formalnie przestała więc istnieć działająca osiem lat sekcja taternicka AZS Kraków. Jej dorobku nie można przeliczać na medale, ale najpewniej bez jej osiągnięć trudno byłoby myśleć o późniejszych, wielkich wyzwaniach himalaizmu. Warto pamiętać, że marzenia te rodziły się w polskich Tatrach…
W dorobku powstałej w 1921 r. sekcji lekkoatletycznej w AZS Kraków, nastawionej początkowo na biegi uliczne i przełajowe, po zmianie klubowych priorytetów, rolę najważniejszego sukcesu odgrywał udział reprezentanta sekcji Zdzisława Nowaka w Igrzyskach Olimpijskich roku 1928.

![Teofil Trnka z AZS Kraków wygrywa bieg na 800 m w 1925 r. [fot. Ze zbiorów rodzinnych udostępniona przez prof. Andrzeja Pelczara] Źródło: Jerzy Pawłowski, Materiały do dziejów pierwszego trzydziestolecia (1909-1939) AZS (Część II – Ewolucja symboliki AZS), Zeszyty Historyczne Zarządu Głównego AZS 1, 1998, s. 10. Teofil Trnka z AZS Kraków wygrywa bieg na 800 m w 1925 r. [fot. Ze zbiorów rodzinnych udostępniona przez prof. Andrzeja Pelczara] Źródło: Jerzy Pawłowski, Materiały do dziejów pierwszego trzydziestolecia (1909-1939) AZS (Część II – Ewolucja symboliki AZS), Zeszyty Historyczne Zarządu Głównego AZS 1, 1998, s. 10.](https://muzeum.azs.pl/post/attachments/99386-201908211041004442.jpg)
Nie mogło to znacząco wpłynąć na pozycję męskiej akademickiej lekkoatletyki w klasyfikacji punktowej w letnich mistrzostwach Polski w latach 1922 – 1939. AZS Kraków zajął w niej dwudzieste drugie miejsce…
Znacznie lepiej w tym względzie wyglądała kondycja pływania. W punktacji klubowej w 1923 r . AZS Kraków uplasował się na pierwszym miejscu w Polsce, a w 1924 r. na miejscu czwartym. W pierwszej połowie lat 20. zdecydowali o tym tacy pływacy jak: Ewa Estreicherówna, Irena Popielówna, Lula Witkowska, K. Nowakówna, Maria i Jadwiga Meyerówny, Anna i Maria Królówna, Irena Otorowska, Maria Lubieńska, Maria Dawidowska, Eugeniusz Baszkoff, Stanisław Ferens, Stefan Daszyński. Impulsem rozwoju tej dyscypliny okazało się wyodrębnienie jej z sekcji wioślarskiej latem 1924 roku.
Wybór pierwszego kierownictwa sekcji okazał się o tyle trafny, że miesiąc potem sprawnie zorganizowano mistrzostwa okręgu krakowskiego. Zdecydowało to o wyborze AZS Kraków na organizatora mistrzostw Polski w 1924 roku.
Poza pływaniem tworzono (co wówczas uchodziło za rzadkość) dobre warunki do uprawiania skoków do wody. Mistrzynią Polski w 1923 r. i 1926 r. w tej rzadkiej dyscyplinie została Ewa Estreicherówna, wśród mężczyzn Adam Świszczowski mistrz Polski z 1923 r. AZS Kraków odgrywał również pionierską rolę w rozwoju piłki wodnej. Drużyna waterpolo powstała tu już w 1921 r., a początkowo uprawiały ją też kobiety. Choć jeszcze w 1925 AZS Kraków był organizatorem (i uczestnikiem) pierwszych mistrzostw Polski w piłce wodnej, to już rok potem w sekcji pływackiej zaprzestano uprawiać waterpolo…
Funkcjonowanie innych sekcji także przypominało niekiedy sinusoidę. Takie meandrowanie dobrze ilustrują losy np. sekcji piłki nożnej. Wiosną 1922 r. w AZS Kraków reaktywowano rozwiązaną w 1912 r. sekcję piłki nożnej.


Ludziom takim jak Józef Zacharski, Stanisław Bezdek czy Stanisław i Antoni Kellerowie udało się nie tylko utrzymywać pierwszą drużynę w lokalnej klasie B, ale też zdobyć w 1923 r. akademickie mistrzostwo Polski!
W tym kontekście dość dziwnie brzmią opinie wyrażone na temat akademickiego futbolu w „Sprawozdaniu z działalności klubu za rok akademicki 1924/25” (s. 15): „piłka nożna nie jest sportem, który wyjątkowo interesował młodzież akademicką. Wydział główny wychodząc z założenia wszechstronności nie był przeciwny istnieniu tej sekcji. Skoro jednak zainteresowanie piłką nożną bardzo wydatnie zmalało, wydział główny uważa, że sekcja ta powinna być zlikwidowana i istnienie jej może być wznowione dopiero po uzyskaniu boiska". Warunki takie nie zostały spełnione (choć stosunek AZS do tej dyscypliny zwykle bywał dość chłodny) i do roku 1939 oficjalnie akademicki futbol w Krakowie nie istniał... (patrz: Futbolowy AZS)

Mocno efemeryczne okazały się także akademickie związki z pięściarstwem. Działo się tak pomimo wielkiej aktywności w jego popularyzowaniu w krakowskim środowisku akademickim Jerzego Pochwalskiego. Już wiosną 1922 powołano sekcję bokserską, a w maju następnego roku wybrano jej zarząd. Wykazywał on dużą aktywność i wychodził z ciekawymi inicjatywami ważnymi dla kondycji pięściarstwa w całej Polsce. Ciekawe, że najlepszym pięściarzem sekcji był Władysław Zakrzewski, wicemistrz Polski z 1924 roku w wadze średniej, który studiował w Akademii Sztuk Pięknych.
Zdaje się, że nie przekonał swoich kolegów do opinii, że pięściarstwo jest sztuką… Zainteresowanie boksem wśród braci studenckiej spadało i coraz mniej liczna sekcja zaprzestała swej działalności w 1927 roku.
Najpewniej takie same powody decydowały o miałkiej kondycji (braku znaczących osiągnięć sportowych) jedynej w Polsce akademickiej sekcji łucznictwa. Najprawdopodobniej krakowscy studenci wybitnie rekreacyjnie traktowali siatkówkę i tenis stołowy (uprawiany krótko w roku 1933/34). W przypadku jedynie odnotowanego w Krakowie akademickiego sportu motocyklowego (w l. 1930-1931), ogromną barierą jego rozwoju były niezmiernie wysokie koszty działania sekcji…


AZS Wilno
Na każdy niemal aspekt sportowej aktywności AZS Wilno patrzeć wypada z dość specyficznej, a gwoli dokonywania sprawiedliwych ocen, ważnej perspektywy. Punktem odniesienia w tym wartościowaniu nie powinny być wyłącznie wyniki odnoszone przez reprezentantów innych ośrodków akademickich.


Dorobek wileńskiego AZS właściwego wymiaru nabiera wówczas, gdy oceniać go w kontekście rozwoju sportu w całym, pod wieloma względami wyjątkowym, regionie ówczesnego młodego Państwa Polskiego.


W tej perspektywie AZS Wilno bywał i krzewicielem, i pionierem, i siewcą, i szermierzem, i promotorem wreszcie.
Każdą z tych ról odegrał AZS w odniesieniu do lekkoatletyki. Dość powiedzieć, że w sierpniu 1921 r. akademicy zorganizowali pierwsze w tej części państwa zawody lekkoatletyczne . Działo się to w pierwszym roku praktycznego funkcjonowania sekcji, która choć powstała w 1920 r. przejść pierwej musiała przez zawieruchy targające Państwem Polskim. Choć w klasyfikacji punktów zdobytych w letnich mistrzostwach Polski w latach 1922 - 1939 przez męskie drużyny lekkoatletyczne AZS Wilno mniej więcej zamykał trzecią dziesiątkę, to wbrew pozorom pozycją tą pokazał jednak jak wiele udało się akademikom w tej królewskiej dyscyplinie zbudować na zupełnie surowym korzeniu…


Wydaje się, iż często w podobnych kategoriach należałoby traktować samo pojawienie się i funkcjonowanie jakiejś sekcji, np. hazenistów, tenisistów stołowych czy szermierzy
Jeśli jednak próbować mierzyć sportowe osiągnięcia AZS Wilno inaczej, to warto brać pod uwagę te z drugiej dekady funkcjonowania II RP, kiedy akademicki sport nad Wilią okrzepł, a w kilku dyscyplinach okazał się zdolny do rywalizacji z najlepszymi. Działo się tak choćby w siatkówce męskiej, bo wileńscy azetesiacy już w finałach mistrzostw Polski w 1929 r. zajęli czwarte miejsce. Było to zapowiedzią wicemistrzostwa z roku 1935 i zwiastunem największego sukcesu z 1938 r. - tytułu mistrza Polski.


Na tym tle nie gorzej wypadały kobiety, które l. 1933-1935 zawsze mieściły się w gronie najlepszych drużyn żeńskiej siatkówki w Polsce. Ich największym sukcesem był brązowy medal w finale mistrzostw Polski w 1934 r. Do grona najlepszych zawodniczek w Polsce zaliczała się wówczas Jadwiga Kondrymowiczówna. Sekcja pływacka w AZS Wilno powstała w 1922 r., ale sukcesy poczęła odnosić później, kiedy postawiono na rozwój pływania długodystansowego. W 1935 r. akademicy zdobyli drużynowe wicemistrzostwo Polski w pływaniu długodystansowym. W konkurencji tej w skali kraju liczyła się Hanka Mincerówna. Utworzona w 1923 r. sekcja wioślarska w AZS Wilno na znaczące wyniki czekała aż do 1939 r., kiedy mistrzynią Polski w jedynce została Maria Kepel.



W połowie lat trzydziestych niezłe rezultaty na arenie ogólnopolskiej osiągali narciarze. W 1934 r. nie mieli sobie równych na akademickich mistrzostwa Polski, które, co ważne, rozgrywano w obsadzie międzynarodowej…


Ich wyniki w mistrzostwach Polski sytuowały ich w tym czasie między 5 a 7 miejscem w kraju! Podporą drużyny byli Jan Weyssenhoff, Władysław Wiro-Kiro, Czesław Godlewski i Józef Godlewski. Niestety, w 1933 r. kondycja finansowa sekcji skutkowała jej rozwiązaniem, a zawodnicy wzmocnili KS „Ognisko" Wilno.

Pozostałe sekcje nie odnosiły spektakularnych sukcesów sportowych na arenie ogólnopolskiej, ale w wymiarze lokalnym - regionalnym wyraźnie dominowały lub promowały dyscypliny, które, jak sądzić, rozwijać się mogły tylko w AZS. W 1921 r. dzięki nowej sekcji AZS mieszkańcy Wilna mogli oglądać pierwsze mecze tenisa ziemnego. W białych strojach na wileńskich kortach grywali m.in. Bohdan i Anna Dowborowie, Jan Grabowiecki, Leokadia Grabowiecka, Jan Weyssenhoff, Mokrzycki, A. Pimonow, L. Pimonow, Achmatowicz, Urbanowicz. Turystyczny wymiar miało wileńskie żeglarstwo dysponujące bazą w Żydziszkach nad Jeziorem Trockim. Uroki tego akwenu doskonale poznali miejscowi promotorzy żeglarstwa, Jan i Leokadia Grabowieccy, Mieczysław Starkiewicz i Mieczysław Pimpicki.

Rozwój powstałej na przełomie 1922/23 roku sekcji wioślarskiej wspierali profesorowie USB, Tadeusz Czeżowski, Jerzy Aleksandrowicz, Jerzy Lande i Stefan Kempisty i niezwykle aktywny Jan Weyssenhoff!
Największą popularnością wileńskiej publiki cieszyła się jednak piłka nożna. Już u progu działalności sekcji futbolowej piłkarze AZS Wilno w pierwszych mistrzostwach okręgu w 1921 r. zajęli drugie miejsce. Jej najlepszy gracz, opiekun i mentor zarazem, Profesor Jan Weyssenhoff był magnesem, który potrafił przyciągnąć do sekcji tylu młodych ludzi, że rok potem w rozgrywkach mistrzowskich akademicy wystawili aż trzy zespoły! Opiekunem sekcji, a zarazem jej najlepszym zawodnikiem był prof. dr Jan Weyssenhoff. Połowa l. 20 w akademickim futbolu w Wilnie nie należała do udanych, sekcje zawieszano i wznawiano jej aktywność. Jeszcze w 1929 r. azetesiacy grywali w klasie A okręgu wileńskiego, by, ulegając presji wielkich wileńskich drużyn futbolowych, zakończyć działalność sekcji (w końcu 1930 r.). (Futbolowy AZS)

Innym przykładem ilustrującym tezę, że AZS Wilno padał ofiarą własnej „misyjnej” działalności była sekcja bokserska, która w 1926 r. zorganizowała w Wilnie pierwsze zawody pięściarskie.
Promowała też dyscyplinę przez kursy i akademie z udziałem samego Wiktora Junoszy-Dąbrowskiego. Kiedy jednak w 1929 r. sekcja borykała się z kłopotami organizacyjnymi jej czołowi zawodnicy przeszli do konkurencji Wileńskiego Klubu Bokserskiego. Sekcja zawdzięcza swoją reaktywację (1932 r.) głównie niespożytej energii Adama Ćwiklińskiego, zawodnika, trenera i działacza (wspomagali go Stanisław Kuropatwa i Władysław Łatyszojć). Wystarczało jej bodaj więcej niż na zdobycie tytułu drużynowego mistrza okręgu w 1936 r. Miejscowa konkurencja znów jednak dała o sobie znać i najlepsi pięściarze odeszli do majętnego klubu „Elektrit" Wilno. Sekcję rozwiązano w marcu 1939 r.
Niepowodzenia te nie zmieniają faktu, że budowany niemal na surowym korzeniu sport na Wileńszczyźnie otrzymał ze strony AZS olbrzymie wsparcie i pomoc.
AZS Lwów
Popularność piłki nożnej ciągle sprawia, że osiągniecia lwowskiego sportu epoki międzywojnia niemal mechanicznie sprowadzone zostają do sukcesów Pogoni Lwów. Tymczasem był to klub ukierunkowany głównie na piłkę nożną i hokej na lodzie (z szacunkiem dla pozostałych kilku dyscyplin), a osiągnięcia w innych dziedzinach sportu przynosić mógł miastu nad Pełtwią jedynie prawdziwie wielosekcyjny AZS Lwów. Najlepszym na to dowodem mogą być dokonania lwowskiej studenckiej lekkoatletyki. Pierwszym organizacyjnym dokonaniem powołanej w 1922 r. sekcji lekkoatletycznej było przygotowanie jesienią następnego roku mistrzostw Polski w dziesięcioboju.


Członkowie AZS Lwów dzielnie spisywali się także na bieżni. Dość powiedzieć, że w oddającej w jakiś sposób ich wysiłek klasyfikacji drużyn męskich (według punktów zdobytych w letnich mistrzostwach Polski w l. 1922 – 1939) AZS Lwów zajął cenne osiemnaste miejsce. Znakomicie lepszą pozycję, ósmą, osiągnęli zawodnicy lwowscy w klasyfikacji punktów zdobytych w rywalizacji w lekkoatletycznym Pucharze Polski w latach 1933 - 1939. Na przełomie l. 20 i 30. gwiazdą lwowskiej lekkiej atletyki była Jadwiga Batiukówna, sprinterka, dyskobolka i skoczkini w dal. Na 163 medale zdobytych przez azetesianki w lekkoatletycznych mistrzostwach Polski w okresie II RP reprezentantkom AZS Lwów przypadło 5 takich laurów.



„Medalodajna” okazała się także lwowska szermierka. Już w rok po powstaniu sekcji (1923 r.) (siłami i pod kierunkiem dra Mostowego) przeprowadzono we Lwowie mistrzostwa Polski. Polski Związek Szermierczy ponownie w roli organizatorów wybrał akademików ze Lwowa w roku 1925. W tym okresie do elity polskich szermierzy należał niewątpliwie Emil Vambera, który był rezerwowym zawodnikiem na olimpiadzie 1924 r.

Z kolei Ludwik Kawałek w 1925 r. był brązowym medalistą mistrzostw Polski w szpadzie. Niezłe rezultaty w rywalizacji ogólnopolskiej notowali też Bieniawski, Kownacki, Kraus i Rusocki. Po ich sukcesach (ok. r. 1927) przychodzi kilkuletni okres stagnacji, bo sekcja została ponownie przyjęta na członka Polskiego Związku Szermierki w 1938. Nie miało to jednak wpływu na kolejne medalowe zdobycze lwowskich szermierzy.

Podobnie tylko do l. 20 ograniczały się sukcesy sekcja pływackiej powstałej w końcu 1923 r . Dobra passa trwała w l. 1924-1929. Barw klubu bronił wtedy rekordzista Polski na dystansie 1500 m stylem dowolnym Roman Roszko (1926 r.) oraz Jan Kot, zdobywca 6 medali w akademickich mistrzostwach Polski. . Na tym szczeblu grywali też w l. 1924-1926 piłkarze wodni AZS Lwów. Trzy lata potem drużynę rozwiązano, by ją reaktywować w 1934 r.
W okresie międzywojnia do czołówki polskiej siatkówki męskiej należała utworzona w 1928 r. drużyna AZS Lwów. Początkowo biła rywali lokalnych, ale w 1936 r. siatkarze zajęli czwarte miejsce w rozgrywkach o Puchar Polski.


Zdecydowanie większe sukcesy odnotowały kobiety. Serię ich sukcesów otworzył rok 1933, w którym w finałach mistrzostw Polski zdobyły brąz. Potem siatkarki ze Lwowa dwukrotnie zajęły w tej rywalizacji drugie miejsca (w roku 1934 i 1935, a w l. 1937-1939 oscylowały między pozycją 4 a 8). W 1935 roku zdobyły srebro także w Pucharze Polski. Podporą żeńskiej siatkówki w AZS Lwów była uniwersalna Jadwiga Batiukówna. Sukcesy i uroda siatkarek ze Lwowa sprawiały, że zasłużyły one na całą ułożoną chronologicznie galerię pochodzących z Narodowego Archiwum Cyfrowego fotografii….





W sportach drużynowych zupełnie nieźle prezentowali się koszykarze. Ich sukcesy przyszły jednak relatywnie późno. Dopiero na mistrzostwach Polski w 1939 r. AZS Lwów zajął trzecie miejsce. Lwowscy gracze, Stanisław Pawłowski i Włodzimierz Pławczyk weszli wtedy do drużyny narodowej, która na mistrzostwach Europy w Kownie w 1939 r. zajęła 3 miejsce!




W koszykówkę grały też lwowskie studentki… Nie gardziły również hazeną!


Na mniej więcej podobnym do koszykarzy poziomie grywali też piłkarze ręczni AZS Lwów. W finałowych rozgrywkach o mistrzostwo Polski w 1935 r. i 1936 zdobyli odpowiednio VII i V miejsce. W 1937 r. zdobyli już jednak wicemistrzostwo. Nieco gorzej było na ostatnim przed wybuchem wojny (czerwiec 1939 r.) czempionacie, bo AZS Lwów zdobył wtedy miejsce czwarte.
Piłkarski AZS Lwów nie mógł się równać z innymi lwowskimi klubami, choć utworzona wiosną 1922 r. sekcja futbolowa radziła sobie zupełnie nieźle i to wcale nie tylko w rywalizacji z lokalnymi rywalami. Pod okiem Otto Wagnera w połowie l. 20 trzykrotnie zdobywali mistrzostwo klasy B, a w 1927 r. i 1928 r. sięgnęli nawet po wicemistrzostwo klasy A. Ich największym sukcesem było zdobycie akademickiego mistrzostwa Polski dwa lata z rzędu, w roku 1924 i 1925. Kryzys przyszedł mniej więcej dziesięć lat potem, kiedy drużyna została rozwiązana…

Opowieść o sportowych osiągnięciach AZS Lwów wydaje się dotąd dość standardowa. W klubie działało wiele sekcji, niemal wszystkie funkcjonowały także w innych ośrodkach, a każda borykała się z podobnymi lub wręcz identycznymi kłopotami. Żeby zwrócić uwagę na wyjątkowość akademickiego sportu nad Pełtwią warto zwrócić uwagę na aktywność i dorobek sekcji strzeleckiej. Komentarze dotyczące strzelców z innych klubów AZS eksponują fakt, że sekcje te były zwykle nieliczne, mało dynamiczne i skoncentrowane raczej na rekreacji niż sporcie. We Lwowie było zgoła inaczej, przynajmniej wbrew regule, że dobrze strzela się tylko w klubach wojskowych i organizacjach paramilitarnych. Lwowska sekcja strzelecka pojawiła się w pierwszej połowie lat dwudziestych. Znaczące sukcesy w wymiarze regionalnym przyszły w roku 1929, a kilka lat potem przyszły zwycięstwa w mistrzostwach Polski. W 1934 r. Tadeusz Sulewski wygrał, bijąc rekord Polski, w konkurencji karabinka małokalibrowego, natomiast drużyna AZS Lwów (w składzie: Tadeusz Sulewski, Zbigniew Haluza, Jan Szwedowski, Stanisław Hajduk, Kazimierz Moszoro) zdobyła wtedy brązowy medal. Kolejne sukcesy, drużynowe mistrzostwo Polski w strzelaniu z pistoletu wojskowego oraz brąz w konkurencji karabinka małokalibrowego (Stanisław Hajduk, Zbigniew Hajduk, Tadeusz Sulewski) przyszły w roku 1938.

Kolejną cechą wyróżniającą AZS Lwów na tle innych klubów akademickich było uprawianie w nim – począwszy od 1923 r.- kolarstwa (patrz: Stąpanie po ziemi). Zaczęło się od regionalnych sukcesów w wyścigach szosowych odnoszonych przez Kazimierza Krzemińskiego (1902 – 1940) i Mariana Blicharskiego. W kolejnym roku kolarze AZS Lwów sprostali poważniejszym wyzwaniom, bo w szosowych mistrzostwach Polski na dystansie 200 km Krzemiński zajął drugie, a Blicharski trzecie miejsce. W tym samym roku Krzemiński zwyciężył indywidualnie w wyścigu Lwów-Kraków. AZS Lwów wygrał też drużynowo! Wystarczyło to, aby Kazimierz Krzemiński wystąpił w igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 1924 r. Niedługo później koszty utrzymania sekcji i odejścia do innych klubów czołowych zawodników zdecydowały o tym, iż sekcja kolarska AZS Lwów została rozwiązana.

O pozostałych sekcjach AZS Lwów posiadamy dość standardowe i raczej skąpe informacje. W 1923 r. powstała sekcja tenisowa w AZS Lwów, której najlepszymi zawodnikami byli Kania, Bączyński, Jabłoński, Uminowiczówna. Niewiele wiadomo o kondycji sekcji tenisa stołowego oraz istniejącej w l. 1923-1929 sekcji bokserskiej. Z olbrzymimi kłopotami finansowymi borykała się utworzona w 1923 r. sekcja narciarska AZS Lwów. Zaległości finansowe wobec Polskiego Związku Narciarskiego sprawiły, że na pocz. 1927 r. sekcję zawieszono w prawach członka. Nieco tylko więcej informacji zachowało jeśli chodzi o sekcję hokeja na lodzie. Hokej w AZS Lwów funkcjonował jednak efemerycznie tylko w l. 1925 - 1926 i 1931 - 1939.


Sekcje wodna (z podsekcją żeglarską i kajakową) pojawiły się we Lwowie relatywnie późno (w 1932 r.), rozwijały dość rachitycznie i nastawione były głównie na uprawianie turystyki wodnej. Impulsem rozwoju kierunku sportowego nie okazało się dysponowanie przez sekcję (od 1934 r.) przystanią wodną w Nikołajewie nad Dniestrem,


Swego rodzaju reasumpcją uwag na temat sportowej aktywności lwowskich azestesiaków niech będzie pełna symboliki fotografia ze zdobytymi przez nich (tylko do 1934 roku!) trofeami sportowymi.

Statystyków sportu bardziej jednak przekona ta pełna liczb tabela (niepełna, bo bez danych tyczących ostatnich pięciu ostatnich lat II RP):

Fenomenem AZS-u Lwów była jego jarosławska filia i sportowcy - akademicy w Dublanach.

AZS LUBLIN
powstał jako siódmy z kolei ośrodek sportu akademickiego w Polsce i, jak się wydaje, miejsce to odzwierciedlało jednocześnie pozycję Lublina na sportowej mapie Polski. Sądzić należy, że w pełni sprawiedliwa ocena sportowego dorobku AZS Lublin pojawić się może wówczas, jeśli zastosować w
relacji do niej niemal identyczne jak w przypadku Wilna kryteria wartościowania. Ani Lubelszczyzna, ani Lublin, ani Uniwersytet Lubelski nie były liderami w żadnej ważnej dziedzinie funkcjonowania państwa polskiego. Narzucało to AZS Lublin podobną wileńskiej misyjność i pionierskość wielu inicjatyw związanych z upowszechnieniem wychowania fizycznego i sportu w regionie tak samo biednym i typowo rolniczym. Sześćdziesiąte dziewiąte miejsce lubelskiego AZS w przywoływanym już rankingu drużyn męskich według punktów zdobytych w letnich mistrzostwach Polski w l. 1922-1939, należy zatem traktować roztropnie.
Sekcja lekkoatletyczna począwszy od 1922 r. budowała dopiero swoje zręby, jako jedyna obok wojskowych struktur sportowych (WKS/Unia Lublin) organizacja cywilna. W tym samym roku powstała sekcja piłki nożnej.

Pod wodzą Zbigniewa Pyzikowskiego (opiekował się też szermierzami) w swym debiucie w maju 1922 r. akademicy pokonali „Makkabi" Lublin. Cztery lata później, kierowana przez Aleksandra Kowalskiego drużyna, awansowała do klasy A i zadomowiła się w niej na dłużej. W kluczowym 1922 r. powstały też sekcje tenisowa, szermierki i pływania.


Rok potem pojawiły się sekcje bokserska, pływacka i narciarska, a w 1937 sekcja hokeja na lodzie i łyżwiarstwa figurowego.
W niezbyt licznym gronie sportowców akademików i działaczy AZS po wielekroć pojawiają się te same nazwiska, niezwykle aktywnych w wielu dyscyplinach i sferach funkcjonowania: Czesława Martyniaka, Zygmunta Martyniaka, Gronkiewicza, Romeja, Gralewskiego, Stanisława Czarneckiego, Stanisława Romanicy i innych.

Sekcje te nie należały często do związków sportowych, nie miały wielkich osiągnięć sportowych, jeśli już dokonywać ich sportowej oceny, to godnie rywalizowały na poziomie lokalnym. Największe bodaj osiągnięcia AZS Lublin odnotował w grach drużynowych. W siatkówce męskiej studenci z Lublina zajęli trzecie miejsce w Akademickich Mistrzostwach Polski organizowanych w Lublinie w 1938 r. Z kolei zawodniczki AZS Lublin w tym samym roku zakwalifikowały się do finałów mistrzostw Polski (rywalizację zakończyły na ósmym miejscu).
AZS CIESZYN
Informacje na temat działalności klubu są na tyle nieliczne i niekiedy tak lakoniczne, że pojawiają się kłopoty z ustaleniem ważnych dla AZS Cieszyn dat, wydarzeń, wszelkich właściwie przejawów aktywności. Jest to pokłosiem wielu okoliczności i uwarunkowań takich choćby jak wielkość i znaczenie środowiska, w którym funkcjonował akademicki sport w Cieszynie. Często dysponujemy w tym względzie strzępami informacji.
Nie znamy np. daty powstania sekcji lekkiej atletyki, ale posiadamy informacje, że w Cieszynie w 1925 r. odbył się bieg uliczny z udziałem m.in. studentów.

Nie jesteśmy w stanie odtworzyć chronologii działania sekcji tenisowej AZS Cieszyn, ale z rozproszonych informacji wnioskować możemy, że w końcu lat dwudziestych tenisiści akademicy (Zbigniew Kuchar, Jan Kloszek, Kocur, Koczanowa, Lamich) należeli do najsilniejszych na Śląsku Cieszyńskim.

Więcej o sportowej aktywności AZS Cieszyn powiedzieć można, kiedy wychodziła ona poza rywalizację regionalną i jej wyniki dostrzegała centralna prasa sportowa. I tak wiadomo, że w 1931 r. studenci z Cieszyna zorganizowali akademickie mistrzostwa Polski w pływaniu, choć sekcja pływacka miejscowego AZS nie była zarejestrowana w Polskim Związku Pływackim i raczej nie była ukierunkowana na rywalizacje sportową.


Mimo skromnego zasobu źródeł jesteśmy jednak w stanie oddać pewną specyfikę akademickiego sportu w Cieszynie. Otóż uprawiany w dużych ośrodkach (Warszawa, Kraków) - i to z powodu kosztów niezbyt powszechnie – sport motocyklowy znalazł swoich entuzjastów właśnie nad Olzą. Kierowana przez Władysława Polańskiego i K. Madajewskiego sekcja już w roku 1928 była członkiem Polskiego Związku Motorowego.


Związek powierzył jej przeprowadzenie w Cieszynie międzynarodowych wyścigów. Odbyły się one pod nazwą Pierwsze Wielkie Cieszyńskie Tourist - Trophy Motocyklowe". Zdaje się, że to wydarzenie było apogeum działalności sekcji, na co wskazuje milczenie źródeł na ten temat po 1928 roku.
Położenie geograficzne Cieszyna predystynowało miejscowy AZS do rozwoju sportów zimowych. Sekcja narciarska działała przynajmniej od roku 1925/26 r., a dwa lata później została członkiem Polskiego Związku Narciarskiego (liczyła wtedy 40 członków!). Sukcesy sportowe cieszyńskich narciarzy związane były głównie z udziałem w akademickich mistrzostwach Polski. W latach 1932-1934 azetesiacy z nad Olzy zwyciężyli w punktacji zespołowej tej rywalizacji!
Geografia i polityka zdeterminowały również charakter AZS Gdańsk. Naturalnym stało się tu rozwijanie zainteresowań żeglarstwem. Od 1923 r. polscy studenci mogli to czynić zarówno w sekcji żeglarskiej AZS, jak i w Akademickim Związku Morskim, który od przełomu 1931/32 roku posiadał swój oddział także w Wolnym Mieście Gdańsku. Morskie żeglarstwo („gdyńsko-gdańskie”) uprawiane w AZS Gdańsk (poprzez organizowanie obozów szkoleniowych) otwierało okno na świat, na pełne morze i oceany. W kontekście sportu było to jednak wizją przyszłości. Najważniejsze w startach gdańskiego AZS było to, ze jego zawodnicy pojawiali się w trykotach z białym gryfem na czerwonym tle na piersiach! (patrz: AZS Gdańsk, Gedania, AZS Liége, Prztyczki)
REASUMPCJA I
Nagromadzenie tak dużej liczby topograficznie uporządkowanych informacji wymaga krótkiego choćby podsumowania. Wydaje się ono konieczne, bo sposób narracji skoncentrowany został na dokonaniach poszczególnych środowisk (na tle regionu lub innych klubów AZS), co zamazywać może problem tak istotny jak rola, wkład i znaczenie sportu akademickiego w rozwój i kondycję sportu II RP. Pierwsza część tego podsumowania ma w dużym stopniu wymiar statystyczny, w którym dominują łatwo uchwytne fakty, daty, liczby, metry, sekundy i kolory medali. Warto jednakże zapoznać się z podsumowaniem, które dotyczy trudno uchwytnej roli cywilizacyjnej związku, pionierskiego wymiaru jego działań i nowatorskich inicjatyw…
Podsumowanie warstwy wynikowej najlepiej zaprezentować koncentrując się na poszczególnych dyscyplinach sportu. Lekkotletyka kobieca przyniosła AZS-owi 163 medale w letnich indywidualnych mistrzostwach Polski (56 złotych, 57 srebrnych, 50 brązowych). Lekkoatleci polscy siedmiokrotnie (między 1924 a 1939 r.) uczestniczyli w akademickich mistrzostwach świata, na których zdobyli 42 medale (15 złotych. 13 srebrnych, 14 brązowych). Już te dane dają asumpt do forsowania tezy o poważnym wpływie akademickiej lekkiej atletyki na oblicze polskiej „królowej sportu”. Rolę dwu potężnych filarów tego mechanizmu odgrywał AZS Warszawa i AZS Poznań, których zawodnicy kreowali pozycję polskiej lekkoatletyki na arenie międzynarodowej. Nie zmienia to faktu, że lekkoatletyka należała do grona najpopularniejszych sportów uprawianych w środowisku akademickim w okresie II RP.
Prestiż i pozycję AZS w Polsce wyznaczały osiągnięcia klubów akademickich w szermierce. Dość powiedzieć, iż w igrzyskach olimpijskich w 1924 r. reprezentację Polski stanowili wyłącznie zawodnicy AZS Kraków. W tych samych igrzyskach wystartowała pierwsza Polka, azetesiaczka Wanda Dubieńska. W 1928 to głównie szabliści spod znaku Gryfa zdobyli brązowy medal na olimpiadzie w Amsterdamie i to dzięki nim udało się ten sukces powtórzyć na igrzyskach w Los Angeles w 1932 r.


Trop reprezentacyjny prowadzi również w kierunku tenisa ziemnego. Swoje miejsce w rozgrywkach o Puchar Davisa zaznaczyli tenisiści AZS Kraków i Poznań. Na arenie międzynarodowej wielokrotne sukcesy odnosiły Jadwiga Jędrzejowska i Wanda Dubieńska. Azetesiacy zdominowali rozgrywki krajowe, bo w indywidualnych mistrzostwach Polski aż szesnaście razy zdobyli pierwsze i dwadzieścia razy drugie miejsca…
Wiele medali azetesiacy „wywiosłowali i wypływali”, przekonując tym samym do nie tylko krajowej preponderacji. W ciągu niespełna 20 lat (1920 – 1939) osady ze znakiem Gryfa na burtach zdobyły w mistrzostwach Polski 66 medali (32 złote, 15 srebrnych i 19 brązowych). Było to zasługą warszawskich czwórek i ósemek. Dwójka podwójna z AZS Kraków (Roger Verey, Jerzy Ustupski) na olimpiadzie berlińskiej wywalczyła brąz. W mistrzostwach Europy w latach 1925-1938 wioślarze AZS „wywiosłowali” aż dziewięć medali w tym 3 złote. W akademickich mistrzostwach świata azetesiacy mieli na koncie identyczną liczbę medali, ale aż cztery złote krążki…

Niekwestionowane osiągnięcia AZS stały się także zasługą dyscyplin drużynowych. Koszykarze i koszykarki dwukrotnie (sic!), w Budapeszcie w 1935 r. i w Paryżu w 1937 r., zdobyli akademickie mistrzostwo świata! Mistrzostwa Europy w Rzymie 1938 r. przyniosły Polsce brązowy medal, który wywalczyły głównie zawodniczki AZS Warszawa.
Azetesiacy żeglarze reprezentowali Polskę w IX Igrzyskach Olimpijskich, a czterech z ośmiu naszych reprezentantów na IO w Berlinie 1936 było członkami AZS.

AZS-y znakomicie sprawdzały się w roli solidnych i sprawnych organizatorów zawodów sportowych. AZS był prekursorem w organizacji zawodów wielodyscyplinowych. Już w 1921 r. AZS Warszawa zorganizował Olimpiadę Akademicką.

5-8 lipca 1923 r. w Krakowie odbyły się pierwsze akademickie mistrzostwa Polski z udziałem studentów z Krakowa, Warszawy, Lwowa, Wolnego Miasta Gdańska, Poznania i Lublina.

Wedle wzorca krakowskiego (rywalizacja w piłce nożnej, tenisie, lekkoatletyce, pływaniu, wioślarstwie i szermierce) kolejne akademickie mistrzostwa Polski w 1924 r. w Warszawie i w 1925 r . w Poznaniu (potem mistrzostwa organizowano oddzielnie dla każdej dyscypliny) .
Wydaje się, że poza operowaniem wynikami sportowymi fenomenu AZS dowodzi wiele cech związku czyniących go w sporcie polskim okresu międzywojnia organizacją pod wieloma względami wyjątkową. Funkcjonowała ona w anturażu akademickim i pod względem kadrowym skupiała i angażowała przedstawicieli polskiej elity, jednostki po wielekroć wybitne i ponadprzeciętne. Rzec można, iż w jakości tego „materiału ludzkiego” (terminus technicus, określenie chłodne i pewnie mocno niezręczne) doszukiwać się można wszystkiego, co w różnych wymiarach czyniło AZS pierwszym, najlepszym i wyjątkowym. Zdaje się, że to jego członkom najbliżej było do realizacji platońskiej idei równowagi ciała i ducha. Łatwiej przychodziło im dostrzegać i eksponować humanistyczne oblicze sportu, tkwiące w nim wartości i ideały.
Bywało to niekiedy wpisane w statuty sekcji taternickich i żeglarskich! We wszystkich innych, o czym każdy azetesiak wiedział, ważniejszy był udział w sporcie niż osiągnięty w nim wynik… Oficjalnie, jak było w przypadku futbolu (futbolowy AZS), nie popierano dyscyplin zagrożonych różnymi patologiami. Kariery wielu azetesiaków przekonują do ich uniwersalizmu i uciekania od wąskich specjalizacji. (patrz: Wobec wartości, Wierni gryfowi)
W sporcie szukali natchnienia, potrafili o nim z uniesieniem pisać i jednocześnie chłodno go eksplorować. W myśleniu o jego roli i funkcji często wyprzedzali epokę. Potrafili sport uprawiać i jednocześnie go organizować. Stworzyli model opartej na zasadach demokracji i transparentności działania federacji sportowej. Autonomiczne sekcje działały w niej w oparciu o reguły pragmatyzmu, ale i egalitaryzmu. Działali niczym mateczniki nowych rozwiązań, oryginalnych pomysłów, ciekawych
inicjatyw. Umieli je krzewić i wreszcie skutecznie do nich przekonywać. Często czynili to własnym przykładem przekładając na język i praktykę sportu wynikający z tych postaw system wartości. Tworzyli zręby i budowali na surowym korzeniu dyscypliny sportowe niemal zupełnie lub w niewielkim stopniu w Polsce znane i uprawiane. Zostawali ich pierwszymi mistrzami, ale brali również na siebie rolę nauczycieli. Dzielili się swoją wiedzą tworząc regulaminy rywalizacji, teoretyczne podstawy szkolenia, metody treningowe wielu dyscyplin sportowych.
Promując je (także poprzez kursy) przełamywali często archaiczne tabu związane np. aktywnością kobiet w sporcie czy generalnie kultem ludzkiego ciała. Trudno doprawdy znaleźć taką organizację sportową II RP, która nie korzystałaby z doświadczeń ludzi AZS. Chodzi tu zarówno o tworzenie lub współtworzenie Polskiego Komitetu Igrzysk Olimpijskich oraz polskich związków sportowych (narciarskiego, tenisowego, szermierczego, pływackiego, hokeja na lodzie, żeglarskiego itd.), jak i ustanawianie standardów logistyczno-organizacyjnych wszelkiego rodzaju zawodów rangi mistrzowskiej. Doświadczenie i wiedza wielu azetesiaków w tym względzie pozwalały im na aktywny udział w pracach międzynarodowych instytucjach sportowych.
Na poziomie międzynarodowym weryfikacja tej wiedzy odbywała się wielokierunkowo. Z jednej strony był to udział azetesiaków w Międzynarodowym Akademickim Kongresie Sportowym (Paryż, 2-6 maja 1923 r.). Delegat Polski Zygmunt Glinka zgłosił wówczas inicjatywę, która najpewniej zdecydowała o losach międzynarodowej rywalizacji sportowej studentów. Chodziło o regularnie organizowane dla tego środowiska zawody sportowe. Pomysł poparli Włosi i zdecydowano, że co cztery lata w roku poprzedzającym igrzyska olimpijskie odbywać się będą „olimpiady akademickie” (z programem uwzgledniającym – poza lekkoatletyką, pływaniem, wioślarstwem, piłką nożną, szermierką, tenisem i sportami zimowymi – także konkursy naukowe i artystyczne!). Między tymi olimpiadami akademicy mieli rywalizować w narodowych mistrzostwach studentów poszczególnych krajów, ale w obsadzie międzynarodowej. Utworzono Międzynarodowy Akademicki Komisariat Sportowy, którego pierwsze posiedzenie miało się odbyć w czasie kongresu Międzynarodowej Konfederacji Studentów (CIE) w Warszawie w 1924 r. Z tego względu to Polsce powierzono przeprowadzenie międzynarodowych zawodów akademickich.
Odbyły się one w Warszawie w dniach 17-24 września 1924 r. i - uznawane za pierwsze akademickie mistrzostwa świata - stanowiły właściwy początek międzynarodowego studenckiego ruchu sportowego. Działacze studenccy nadali im odpowiednią oprawę propagandową. Uroczystość otwarcia zaszczycili swą obecnością premier Władysław Grabski oraz przedstawiciele placówek dyplomatycznych Francji i Anglii. Obok Polski w zawodach startowały reprezentacje sześciu innych państw. Program zawodów obejmował lekkoatletykę, tenis, wioślarstwo, szermierkę i piłkę nożną. Kolejne letnie akademickie mistrzostwa świata w międzywojniu odbyły się w Rzymie (1927), Paryżu (1928), Darmstadt (1930), Turynie (1933), Budapeszcie (1935), ponownie w Paryżu (1937) i Monaco (1939).

W sportowej aktywności AZS dostrzec można pewne cezury wewnętrzne przekonujące, że osiągnięcia w tej dziedzinie życia są w istotny sposób zależne od kondycji państwa i stanowią wypadkową wielu czynników o charakterze pozasportowym. Najlepszym przykładem był rok 1918, czy raczej 1921, który pokazywał, ile dla rozwoju sportu stanowi wsparcie niepodległego i bezpiecznego państwa. AZS bez wielkiego uszczerbku przetrwał kryzys gospodarczy końca lat 20. XX wieku, a generalnie o pierwszej dekadzie jego aktywności w II RP rzec można, że stanowi ona okres ciągłej organizacyjnej i sportowej progresji.
Wydaje się, że załamanie tego trendu nastąpiło mniej więcej od roku 1933 począwszy. Za sygnały tąpnięcia uznać można choćby nasilające się wówczas sportowe apostazje – zmiany barw klubowych dokonywane przez niekwestionowane dotąd ikony AZS, słabsze efekty w ogólnopolskiej rywalizacji sportowej, oraz wzrost siły i znaczenia innych konkurencyjnych związków sportowych. Przyczyny tych zjawisk tkwiły w sporej niepewności o byt AZS wywołanej Ustawą o szkołach akademickich z 15 marca 1933 r. oraz niektórymi doń rozporządzeniami wykonawczymi z lat 1933-1934. Zagrożenia płynące z nowych regulacji prawnych były dużo bardziej poważne niż wcześniejsze zakusy władz sanacyjnych, aby różnicowaniem dotacji państwowych osłabiać jedność AZS (a i autonomię szkół wyższych także!).
Uderzały one w charakter federacyjny i autonomię Związku, bo organizacje akademickie miały odtąd gromadzić wyłącznie studentów jednej szkoły wyższej, co uniemożliwiało istnienie struktur ogólnopolskich (ponad uczelnianym). Oznaczało to w praktyce utratę przez AZS swojej tożsamości jako Związku sportowego, gdyż otwarte tylko na studentów kluby akademickie nie mogłyby należeć ani do Centrali Polskich Akademickich Związków Sportowych, ani do ogólnopolskich związków sportowych (co oznaczało rezygnację z udziału w prowadzonych przez nie rozgrywkach ligowych). Zamieszanie wokół tych kwestii na przestrzeni kliku lat (1933-1937) czyniło AZS środowiskiem niestabilnym, niepewnym, któremu przyjdzie zajmować się najpewniej wyłącznie rekreacją i wychowaniem fizycznym studentów.

Na szczęście w okresie tym ciągle poszukiwano kompromisu między Ministerstwem WRiOP, PUWFiPW oraz Centralą Polskich AZS. Znaleziono go jednak dopiero w czerwcu 1937, kiedy minister WRiOP Wojciech Świętosławski zatwierdził jednolity dla całego AZS statut, który sytuował Związek tak w strukturze szkolnictwa wyższego, jak i sportu polskiego. Wedle tego statutu, członkami AZS mogli być wyłącznie studenci szkół wyższych z miejscowości, na terenie której działał dany klub, ale też nie pozbawiono związków z klubem jego byłych członków.
Nadzór nad AZS sprawował kurator reprezentujący senat jednej ze szkół akademickich wyznaczonej przez ministra
WRiOP. Drastycznie zniesiono dotychczasową autonomię sekcji, a scentralizowanie władzy oddawało ją władzom klubu, zarządowi, którego kadencja trwała rok. Nie zmieniła się rola zebrania walnego, komisji rewizyjnej etc., co oznaczało, że kluby zachowały osobowość prawną. Musiały się one jednak zrzeszyć w Centrali Akademickich Związków Sportowych i uzgodnić wykorzystanie jednolitych znaków zewnętrznych.Nową rzeczywistość zaakceptował zjazd delegatów AZS w Warszawie 23-24 X 1937 r. (z poniekąd symbolicznym udziałem reprezentanta Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego…).

Bój o tożsamość AZS zakończył się konsensusem. Najważniejsze, że zachowana została jedność organizacyjna AZS oraz możliwość, mimo wszystko, nieskrępowanej działalności Związku. Symbolem zaakceptowania nowej rzeczywistości było ukonstytuowanie Zarządu Centrali AZS w dniu 30 października 1937 r. oraz powołanie przez Ministra WRiOP w 1938 roku kuratorium Centrali AZS.
Choć w nazwie Związku pozostał przymiotnik „sportowy” to w rzeczywistości wykreowanej w wyniku zawirowań z lat 1933-1937 nieco większą rolę w działalności AZS poczęła odgrywać dbałość o wychowanie fizyczne i rekreację studentów. Już znakomicie wcześniej wiele sekcji w poszukiwaniu swej tożsamości próbowało różnych dróg rozwoju. Wychodząc z genetycznych związków z turystyką początkowo szukano równowagi między rekreacją – turystyką, a rodzącym się sportem. Gdy sport począł stopniowo dominować, starano się powracać do turystycznych korzeni. Niektóre sekcje wreszcie niezmiennie uprofilowane były na turystykę i rekreację.

Dylematy te dotyczyły w największym stopniu żeglarstwa, kajakarstwa, wioślarstwa, motorowodniactwa, taternictwa, czy narciarstwa, choć tak naprawdę stawali przed nimi entuzjaści w zasadzie wszystkich dyscyplin sportowych. Jeśli tylko pomyśleć, że przeciwieństwem wyczynu i sportu zawodniczego jest bliskie rekreacji amatorstwo, w działaniach AZS wyłania się olbrzymia, warta zagospodarowania przestrzeń. Starano się ją zagospodarować w najprostszy z możliwych sposób. Z jednej strony w obrębie każdej sekcji dokonywało się naturalne wydzielenie grupy (nigdy nie sformalizowane, bo dominowała reguła wewnętrznej równości praw i obowiązków!) członków skłonnych raczej do treningu dla celów np. zdrowotnych i rekreacyjnych niż gwoli rywalizacji. Z drugiej podjęto szereg kroków związanych z otwarciem związku na wszystkich studentów.
Ci, którzy członkami AZS nie byli mogli zatem uczestniczyć w organizowanych przez Związek kursach i szkoleniach sportowych. Ich efektem mogło być tworzenie nowych sekcji AZS (przy realnej w tym względzie tolerancji wobec wszelkich inicjatyw studentów!) lub wspierane przez Związek współzawodnictwo sportowe studentów w obrębie uczelni lub między nimi. Jeśli Bratnie Pomoce organizowały „Tygodnie Akademickie”, to AZS urozmaicał je rozgrywkami sportowymi dla wszystkich bez wyjątku studentów. Choć hasło „Wszyscy akademicy na start" oficjalnie towarzyszyło organizowanemu od 1932 r. warszawskiemu Tygodniowi Sportu Akademickiego, to w zgodzie z nim w wielu ośrodkach akademickich w Polsce odbywało się szereg podobnych imprez .
Lwowski „Sport” (nr 175 z 28 IV 1926 r„ s. 93.) słusznie zauważył, że rozgrywany tu od 1926 r. studencki bieg na przełaj o Puchar Wędrowny Towarzystwa Bratniej Pomocy Studentów Politechniki „zmusi poszczególne uczelnie do ruchu sportowego i tu leży wartość tego biegu". Rolę podobnego katalizatora miała odgrywać akcja zdobywania Państwowej Odznaki Sportowej (POS). W środowisku akademickim wspierał ją AZS, choć do studentów częściej udawało się docierać np. poprzez promującą sport literaturę, wykłady, prelekcje i odczyty.


Akcje i nieregularne działania zmierzające do umasowienia sportu w środowisku akademickim nie mogły zastąpić permanentnych działań AZS ukierunkowanych na wprowadzenie w szkołach wyższych obowiązkowego wychowania fizycznego. Cel ten promowali i wspierali Profesorowie Stanisław Ciechanowski i Eugeniusz Piasecki oraz ppłk. Władysław Osmólski. Na przeszkodzie długo stawała kwestia kosztów, ubóstwa zaplecza sportowego i kadr instruktorskich. U progu lat 30. Ministerstwo WRiOP pozostawiło szkołom wyższym autonomię w organizowaniu „lektoratów” wychowania fizycznego.
Ponieważ dobrowolność uczestniczenia w nich nie sprzyjała osiąganiu w kwietniu 1937 r. Ministerstwo WRiOP podjęło kroki, aby począwszy od roku akademickiego 1937/38 wprowadzić obowiązkowe ćwiczenia fizyczne dla studentów pierwszego roku uniwersytetów i akademii sztuk pięknych.

Jednak dopiero rok potem sondażowo program ten zaczął realizować Uniwersytet Jagielloński. W kwietniu senat najstarszej polskiej uczelni wprowadził obowiązkowe zajęcia wychowania fizycznego dla studentów wszystkich wydziałów. Nieobligatoryjne lektoraty wychowania fizycznego wprowadzano od połowy lat 20. w krakowskich uczelniach: Uniwersytecie Jagiellońskim, Akademii Górniczej i Akademii Sztuk Pięknych (1924 r.). Nieco wcześniej uczyniono to w Uniwersytecie Poznańskim (1919), później w Uniwersytecie Warszawskim (1926/1927), Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie (koniec lat 20.) i Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie (1929/1930).
Programowe (nawet te fakultatywne) zajęcia wychowania fizycznego pociągały za sobą konieczność zorganizowania odrębnych jednostek akademickich, na których barkach spocząłby ciężar zapewnienia realizacji tego zadania. I tak jesienią 1925 roku w Uniwersytecie Warszawskim zorganizowano lektorat wychowania fizycznego, co skutkowało uruchomieniem zajęć w-f począwszy od roku akademickiego 1926/1927. 17 V 1927 r. senat UJ podjął uchwałę o powołaniu Studium Wychowania Fizycznego jako placówki dydaktyczno-naukowej. Stopniowo tą samą droga poszły pozostałe uczelnie, Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie i Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie. Widać było w tych działaniach pewną przemyślność – do udziału w zajęciach studentów zachęcać miały sportowe autorytety, które angażowano do prowadzenia zajęć. W Warszawie zadania podjął się azetesiak, znakomity lekkoatleta Julian Gruner. Podobnie było we Lwowie, gdzie do prowadzenia zajęć zaangażowano lekkoatletę AZS Antoniego Rzepkę.


Wileński azetesiak Konstanty Pietkiewicz (też lekkoatleta) instruował studentów Uniwersytetu Stefana Batorego. Trudno tą drogą (zasług i zaangażowania personalnego) szacować udział AZS w organizowaniu obowiązkowych zajęć wychowania fizycznego w polskich szkołach wyższych. Decydowały czynniki rządowe oraz potrzeby i możliwości finansowe państwa, AZS proces ten jednak wspierał i wspomagał.
REASUMPCJA II.
Akademicki Związek Sportowy w okresie od swego powstania (1908/1909) po kres II RP przeżywał różne okresy swej działalności i aktywności. Były one mocno splecione z dziejami narodu i państwa polskiego. Sinusoidalny wymiar jego funkcjonowania nie był zatem zdeterminowany wyłącznie chęciami i oczekiwaniami jego członków. Ci jednak mieli wpływ na działalność związku niepomiernie większy niż w przypadku innych organizacji sportowych. Kadry AZS stanowiły bowiem elity narodu polskiego, co przekładać się musiało na wszelkie sfery aktywności Związku. Tę wyjątkową jakość widać w relatywnie łatwo wymiernej działalności organizacyjnej i sportowej (chodzi tu o sprawność natury logistycznej, efektywność ekonomiczną, zaradność przekładającą się na bodaj nieporównywalnie z żadnym innym polskim związkiem sportowym ważkie i wartościowe wyniki sportowe osiągane na stadionach, basenach, kortach, torach wioślarskich i łuczniczych, stokach zjazdowych, boiskach, halach, akwenach etc.). W ramach tej aktywności relatywnie łatwo dostrzec olbrzymie obszary innowacyjności i szeroko pojmowanej społecznej, rzec nawet można cywilizacyjnej, misji. AZS implementował do polskiej rzeczywistości całą paletę nieznanych wcześniej dyscyplin sportowych, inicjował nowatorskie rozwiązania organizacyjne (zawody wielodyscyplinowe, ponad zaborowe, ogólnopolskie i międzynarodowe) i wspierał strukturalny rozwój sportu polskiego. AZS liderował, ale tym zza pleców wskazywał modele i wzorce godne naśladowania. Promował sport kobiet, a wartości wynikające z uprawiania sportu zanosił na te obszary odrodzonego państwa polskiego, które wymagały szerokiego wsparcia natury cywilizacyjnej. W tym sensie wykonywał zadania należne Akademii i łączone z elitami społeczeństwa polskiego. Baczył jednocześnie na ich jakość, bo poprzez sport kreował ich morale, patriotyzm, bezinteresowność, kult wytrwałej pracy, odpowiedzialność, solidność i solidarność. Potrafił bowiem, mimo strukturalnego pluralizmu, wypromować swego rodzaju etos azetesiaka, system wartości realizowanych w sporcie i poza nim. Wierni mu akademiccy sportowcy sami stali się zbiorowymi bohaterami, depozytariuszami najwspanialszych przymiotów ciała i duszy. Dzięki nim kondycja sportu polskiego na rok 1939 napawać mogła optymizmem na przyszłość. Ta jednak 1 września tego roku brutalnie przerwała polskie, sportowe sny o potędze…

Dariusz Słapek
DALEJ:.. AZS czasu wojny